Dzień 8 – Wczoraj diety nie było!

Przez to całe zamieszanie z psem, dietę w dniu wczorajszym można śmiało spisywać na straty! Z nerwów, że psince się coś stanie, obżarłam się strasznie. Na całe szczęście było to pierwszy raz od dawna i mam nadzieje, że jak na razie ostatni. Może to wymówka, ale przynajmniej się psychcznie unormowałam.

Czytaj dalej Dzień 8 – Wczoraj diety nie było!

Dzień 7 – Dużo na głowie, ale powoli wraca do normy

Hej! Dawno mnie nie było. No, ale miałam troszkę na głowie. Przede wszystkim  doczekałam się nowego komputera więc będę do Was pisać regularnie. Jednak zanim wszystko zaczęło działać, to 3 dni poświęciłam na to, żeby wszystko działało… Dobrze, że mam zmysł techniczny i w końcu udało mi się go skonfigurować.

Czytaj dalej Dzień 7 – Dużo na głowie, ale powoli wraca do normy

Dzień 2 i 3 – Idę jak burza!

Jak w temacie, idę jak burza! Dieta super, ćwiczenia również. Nawet w dni wolne staram się ruszać ponad to co zawsze. W piątek przejechałam się rowerem 20 minut. Koła miały mało powietrza w związku z czym był to prawdziwy trening dla nóg.

W czwartek wybrałam się z siostrą na siłownie, niestety klimat na niej był niezbyt przyjemny . W związku z czym nie byłam zadowolona z treningu. Tak się zastanawiam, czy nie ocenić kilku siłowni w Warszawie i okolicach… Pożyjemy zobaczymy :). Zresztą odczucia na siłowni mogą być całkiem subiektywne.

Czytaj dalej Dzień 2 i 3 – Idę jak burza!

Dzień 1 za mną!

Witajcie ponownie!

Pierwszy dzień za mną i jestem zdziwiona, że poszło, aż tak łatwo. Oby każdy dzień był podobny. Niestety dziś z rana dopadł mnie pech i po prostu wszystko zbiegło się w jakąś złośliwą serię niemiłych zdarzeń. Od 3 w nocy pies nie dawał spać mnie i mojemu M. Przy wysiadaniu z metra urwał mi się pasek w torbie, ale żeby nie było tak miło pękł mi też paznokieć w taki sposób, że muszę teraz z plastrem latać. Następnie w sklepie z poszedł w torbie też suwak (ten na szczęście udało mi się naprawić). Parada atrakcji, aż boje się iść na siłownie, żeby mi coś na głowę nie spadło!

Czytaj dalej Dzień 1 za mną!