Trening relaksacji – nie tylko recenzja książki

Ten wpis zaczęłam dla Was, gdy siedziałam we własnym ogródku. Słońce ogrzewało mnie i raziło mnie w oczy. Czuło się, że zimno na dobre nas opuściło, a tu powrót i to jak długi! No, a wpis rozgrzebany jak leżał, tak leży, ale nie krzyczcie, już wracam do pisania! Ostatnio staram się mocno kłaść uwagę na relaks, ponieważ nie ma co się oszukiwać,  zapalenie żołądka, z którym walczę od 2 miesięcy ma związek ze stresem. Bardzo się więc ucieszyłam, gdy trafiła do mnie książka Dagmary Gmitrzak „Trening relaksacji. Jak uwolnić się od stresu, lęku i depresji”.

Czytaj dalej Trening relaksacji – nie tylko recenzja książki

Plany na kwiecień – nadchodzi wielka zmiana?

Marzec mimo, że dłuższy od lutego zleciał mi niesamowicie szybko. Aż chce się zapytać gdzie uciekł ten czas? Jestem zadowolona z drugiej połowy marca, chociaż zawsze mogłoby być lepiej. Jednak wydaje się, że ze zdrowiem wychodzę na prosto, doświadczyłam też nowych bardzo ciekawych rzeczy. Pogoda zdecydowanie poprawiła się za oknem, a w związku z tym czuję, że czas wziąć się za siebie. Plany na kwiecień czas zacząć!

Czytaj dalej Plany na kwiecień – nadchodzi wielka zmiana?

Spóźnione SHARE WEEK

Miałam napisać Wam o tym w niedziele, jednak tego dnia jak i w kolejnych miałam sporo na głowie. Tak też okazało się, że jest już po terminie na oficjalne zgłoszenia, ale akcja jest tak ciekawa, że muszę o niej napisać. Dodatkowo czas najwyższy podzielić się z Wami 3 blogami, które lubię i czytam namiętnie. O SHARE WEEK dowiedziałam się na początku od organizatora, ale nie brnęłam mocno w temat. Dopiero wpis Karoliny z blogu U Rudej uświadomił mi, iż mój brak uczestnictwa jest pomyłką.

Czytaj dalej Spóźnione SHARE WEEK

Jeszcze nie 30, czyli skończyłam 29 lat

To moje ostatnie urodziny z dwójką z przodu, bo wczoraj skończyłam 29 lat. Nie wiem jak ja sobie z tym poradzę. Im więcej o tym myślę, tym bardziej mam wrażenie, iż kończy się pewien etap młodości i poznawania życia. Za to zaczyna się dorosłość w pełnym słowa tego znaczeniu. Poważnie to brzmi, ale młodszych czytelników mojego bloga uspokajam, w dniu urodzin, nagle nie zacznie łupać Was w kręgosłupie i nie poczujecie się staro.

29 lat

Czytaj dalej Jeszcze nie 30, czyli skończyłam 29 lat

Zdrowa słodkość – pudding z tapioki

Najzdrowsze słodkości to te, które zrobimy sami. Dlaczego? Bo mamy wpływ na ich skład, a dodatkowo nie sięgamy po te sklepowe. Można pomyśleć same plusy, no ale trzeba je samemu zrobić, co niektórzy mogą wziąć za wadę. Rozumiem ten sposób myślenia, bo sama nie mam wiele czasu, dlatego sięgam po budynie lub puddingi. Najszybciej uzyskacie je z płatków na przykład jaglanych, ale pudding z tapioki smakuje niesamowicie i warto poświęcić mu trochę czasu.

pudding z tapioki 01
Źródło: Własne

Taki puddingi zabieram najczęściej w słoiczku do pracy jako przekąskę. Ułożone na górze mrożone owoce, w trakcie dojazdu spokojnie się rozmrożą i puszczą sok. Niedługo jednak będzie można zajadać się tym puddingiem z dodatkiem świeżych owoców i szykując się na taką chwilę chciałabym podzielić się z Wami tym przepisem.

Czytaj dalej Zdrowa słodkość – pudding z tapioki