plany sierpień

20 sierpnia 2017 – co dalej?

Dzień dobry moi drodzy! Mimo, że pojawiają się nowe wpisy brakuje trochę informacji co u mnie? Co teraz robię? Jakie mam plany? Trochę zmieniam swoje życie i w związku z tym chciałabym się z Wami paroma rzeczami podzielić. Chcę w jakimś stopniu wrócić do podsumowań miesiąca i dzielić się z Wami moimi zwycięstwami oraz porażkami. Muszę też dodać szczerze, że pomaga mi się to zorganizować i mocno mnie motywuje, więc jeśli jeszcze czegoś takiego nie robicie, może czas spróbować? Nie musicie tego publicznie pisać, możecie takie przemyślenia wpisywać do zeszytu i raz na jakiś czas podsumowywać co Wam się udało.

Przejdźmy jednak do konkretów. Jak na pewno zdajecie sobie sprawę został nam jakiś miesiąc lata i zacznie się jesień. Mimo wszystko mam takie dziwne wrażenie, że już pogoda powoli staje się bliższa tej drugiej. Mimo wszystko cieszy mnie to, ponieważ w tym roku lato mnie strasznie zmęczyło zmienną pogodą oraz wszechobecnymi remontami drogowymi, przez co w przegrzanych środkach transportu muszę spędzić więcej czasu (jakbym za krótko już dojeżdżała 😉 ).

rowerowo slimsizeme plany
Źródło: Mój Instagram

Podsumowanie tego co się ostatnio działo:

  • Po 26 dniach zakończyłam wyzwanie, gdzie jadłam roślinnie. Zabrakło tylko, a może aż 4 dni, ale nie rozpaczam nad tym, bo już miałam trochę jej dość. Jednak niedawno stało się coś, co mnie wcisnęło w fotel. Zrobiłam badanie krwi i okazało się, że mój cholesterol spadł do poziomu 177, odkąd pamiętam – jakieś 10 lat temu nie był tak niski, zawsze był lekko powyżej normy. Nic innego poza dietą nie robiłam, więc tak to tłumaczę.
  • Jestem zmęczona całą tą FIT otoczką, rozmawiałam nawet o tym nieco z dziewczynami z podobnych blogów na See Bloggers, a Marta z Tłuszczu nadchodzę, nieco już w temacie napisała, ale wydaje mi się, że i ja taki wpis muszę przygotować, chociaż nieco się martwię jak może zostać on odebrany. Chcę pisać o większej ilości rzeczy, ale nie przestane walczyć z moją wagą i nie przestanę kochać sportu .
  • Ostatnio aktywniejsza jestem na instagramie (koniecznie polubcie @slimsizeme) i tak myślę, jakby tu polską fitblogosferę oraz Was czytelników rozruszać, żebyśmy się wszyscy mogli znaleźć i wesprzeć. Bo odchudzanie, dążenie do upragnionej sylwetki lub zdobywanie lepszych wyników potrzebuje czasem motywacji, ciepłego słowa, a niestety polski #fitinstagram kuleje. Macie jakieś pomysły? A może coś mnie omija?
  • Ostatnio udało mi się pokonać infekcję i wygląda na to, że przezwyciężyłam chwilowe problemy zdrowotne, więc… chyba czas na opowiedzeniu nieco o planach?
Źródło: Mój Instagram

Plany na końcówkę sierpnia (chociaż mogą się przedłużyć i na kolejne miesiące):

  • Powoli wracam na siłownię i do dźwigania ciężarów, w ostatnim czasie czuję, że chcę to robić, więc czemu nie?
  • Testuję plan treningowy PoTreningu.pl, wzięłam też dietę, ale jeśli chodzi o propozycję posiłków zupełnie mi ona nie podchodzi. Jednak na jej wzorze, chcę stworzyć coś własnego.
  • Wracam do odchudzania. Ćwiczenia już mam w miarę ogarnięte, zostaje najważniejsze czyli dieta, tutaj mam kilka opcji i troszkę nie mogę się zdecydować. Może pomożecie?
  • Chce zacząć też takie urodowy cykl, nic wielkiego i bardzo oryginalnego. Takie co miesięczne przedstawienie ulubieńców oraz jeśli się taki trafi niewypałów czy to pielęgnacyjnych, czy to makijażowych.
  • Cały czas bawię się zegarkiem Polar M200 i chciałabym Wam w końcu nieco więcej Wam o nim pisać, bo to wspaniałe urządzenie, które towarzyszy mi cały czas.
  • Oczywiście największą przeszkodą w Tym wszystkim jest czas, którego często mi brakuje. Wiecie jak to jest, a to praca, a to inne obowiązki. Na razie planuje wstawać te 30 minut wcześniej codziennie i poświęcać je na pisanie dla Was, aby tych wpisów było jak najwięcej.

To by było na razie na tyle, we wrześniu może wyskoczę z czymś nowym. Tymczasem życzę Wam miłego Weekendu i do napisania niebawem.

34 przemyślenia nt. „20 sierpnia 2017 – co dalej?”

  1. U mnie też czas odchudzanie i czas powrotu do ćwiczeń siłowych, więc baaardzo mocno trzymam za Ciebie kciuki! Myślę, że powinnaś na blogu pisać o tym, o czym tylko chcesz i poruszać tematy związane ze wszystkim, co Cię dotyczy :). Powodzenia w Twoich planach, niech się gładko realizują!

  2. Tak to już jest z tym czasem niestety – człowiek siada do wpisu, zaczyna pisać o 18 i nawet nie wie, kiedy wybija 3 nad ranem :/
    Z niecierpliwością czekam na Twój wpis o blogosferze. Jakbyś miała jakieś pytania odnośnie diety to śmiało pisz 🙂

    1. Najgorsze, że niestety nie za bardzo mogę sobie pozwolić na pisanie do 3 w nocy, bo przed 5 wstaję ;). Chyba bym nie dała rady wysiedzieć 8 godzin potem w pracy. Dlatego, chcę wstawać wcześniej, ale jednak na to pisanie poświęcać regularnie te 30 minut.

  3. Jak się czułaś po/na diecie roślinnej? Nie brakowało Ci sił? Tak skrótowo co jadłaś? I czy to była dieta typowo warzywna czy był tam też np. nabiał i jakieś przetwory?

    1. Ania jadłam jedynie produkty pochodzenia roślinnego. Starałam się, aby w mojej diecie była wystarczająca ilość białka, węglowodanów i tłuszczy. Pomagała mi w tym strona cronometer.com . Wyeliminowałam z diety nabiał. Po 26 dniach zauważyłam znaczą poprawę trądziku, a teraz w badaniach krwi również cholesterol spadł. Jeśli zaś chodzi o energię, to subiektywnie pod koniec miałam jej jakby mniej i tak średnio się czułam. Moja dieta jednak czasami odbiegała od ideału i może to dlatego? Na pewno nie jest to moje ostatnie słowo i będę próbować dalej, bo wyniki krwi są co najmniej obiecujące!

    1. Wiem Michale i mam nadzieję, że siłkowo będziesz mnie wspierał. Może nawet dołączysz do tej przygody. Tyle par chodzi na siłownię razem.

  4. sporo udało się już osiągnąć. nie poddajesz się, to najważniejsze. nie dziwię się, że takie posty są mocno motywujące, ja mam podobnie, co przeniosę na „papier” choćby wirtualny, to mocniej motywuje. powodzenia.

  5. Podziwiam cię, myślę że na pewno ci się uda zrzucić zbędne kilogramy. Ja nie mam takich problemów, ale codziennie ćwiczę żeby czuć się dobrze. Nigdy nie mogłam ćwiczyć na WFie i teraz nadrabiam jak mogę. 🙂

  6. Ja ostatnio miałam tak leniwy tydzień, że przychodziłam do domu i od razu się kładłam teraz już jest mi z tym źle i jutro planuje dobry trening 🙂 Ale stwierdziłam, że może mój organizm potrzebował troszkę odpoczynku?

  7. Co do diety, mam ich wiele za sobą i uważam, że najlepsze rozwiązanie jest to najpopularniejsze – małe porcje. Ja się do tego stosowałam, niewiele się ruszałam i spadłam 3 rozmiary w dół. Jadłam i piłam wszystko, co lubię (też fast foody i piwo) i dzięki temu pierwszy raz trwale schudłam bez powrotu kilogramów. Jeśli połączyć to ze zbilansowaną, zdrową dietą – będzie ideał 🙂
    Co do tej jesieni, to też odnoszę wrażenie, że sierpień zamienił się z wrześniem i wcale mi się to nie podoba.

  8. No tak odchudzanie to temat bez końca! Nie dla mnie jednak czuć się głodną i wiecznie niezadowoloną…Moje frustracje rozładowuję na rowerku treningowym. Wylewam na nim siódme poty, całą złość, 20 km 6 razy w tygodniu…Kondycja na topie i to jest dla mnie najważniejsze!

  9. Bardzo fajne plany na najbliższy czas. Oby udało Ci się je zrealizować. Jestem w pełni podziwu Twojej wytrwałości w dążeniu do bycia FIT. Jesteś świetnym wzorem dla każdego, kto chce zacząć. Dla mnie też, bo jak widzę Twoją aktywność to sam też motywuję do aktywności fizycznej. Poza tym bardzo dobry pomysł na wpisy – podsumowania. Czekam w kolejnych miesiącach na następne. 🙂

  10. Szczerze powiedziawszy to ta FIT otoczka również i mnie męczy. Nie mówię, żeby jeść niezdrowo i się nie ruszać, ale ostatnio gdzie się człowiek nie obejrzy to wszystkie jest FIT i jeszcze dziwne komentarze jak ktoś poda w przepisie biały ryż zamiast ciemnego.
    Powodzenia w realizacji wszystkich planów 🙂

  11. Gratuluję wytrwałości w wyzwaniu oraz efektów 😉
    Mnie też męczy fit otoczka. Nie wiem, co dokładnie Ty masz na myśli. Ja mam wrażenie, że powstał jakiś wyścig szczurów w tym temacie. Pamiętam, że jeszcze ze 4 lata temu wszystko było na spokojnie. Jeśli ludzie jedli zdrowo i ćwiczyli, to w prosty, nieskomplikowany sposób. Teraz co druga osoba używa jakichś niepospolitych i drogich produktów. Każdy jest „ekspertem”. Powstaje mnóstwo teorii, które wciska się ludziom i mam wrażenie, że ciąży jakaś presja w tej kwestii.

Dodaj komentarz