moje plany na luty 2017 grafika

Moje plany na luty 2017

Witajcie Moi drodzy!
Ledwo witałam Nowy Rok, a tu już miesiąc za mną i przygotowuje plany na luty 2017. Najgorsze, że mocno Was zaniedbuje, ale nie wiele na to mogę poradzić, ponieważ pół stycznia przechorowałam. Poza tym walczę z brakiem czasu, gdy już wrócę z pracy, potrenuje, ugotuje, posprzątam, czy nawet przysiądę, aby nieco odpocząć, przychodzi czas na kładzenie się spać i tak cały czas. Szukam sposobów, rozważam nawet prowadzenie bloga w komunikacji miejskiej! No, ale może skończmy z tymi wymówkami i tłumaczeniem się. Trzeba zrobić pewne postanowienia i się ich trzymać.

Jaki był ten styczeń?


Jak już wspominałam drugą połowę miesiąca przechorowałam i niestety przygotowania do startów musiałam odłożyć w czasie. Jednak nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, bo trochę odpoczęłam i zregenerowałam siły. Dzięki temu zabiegowi pierwszy tydzień lutego zaczynam z przytupem na bieżni. Wracając do stycznia to początek roku uważam za bardzo udany, duży wkład w to miała książka „Fenomen Poranka” Hal Elrod , który próbuje wdrożyć w życie. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie naniosła pewnych poprawek, ale o tym kiedy indziej.

Porównanie miesięcy w aktywności fizycznej (obejmuje biegi i ćwiczenia) Źródło: Endomondo.com
Cała aktywność w styczniu (zliczając nawet chodzenie) Źródło: Polar Flow

Niestety zaniechałam nieco wizyty u Pani dietetyk i jakoś ciężko mi się do tego zebrać oraz znaleźć czas. Moja dieta też mocno odbiega od zasad. Ufff… Czeka mnie na prawdę wiele pracy. Kto powiedział, że odchudzanie jest łatwe?

Plany na luty 2017

  • Być aktywną minimum 3 razy w tygodniu;
  • Biegać, bo niebawem będę uczestnikiem 2 biegów;
  • Gotować własne jedzenie do pracy;
  • Wrócić pod opiekę dietetyka;
  • Eksperymentować z nowymi przepisami;
  • Przeczytać 52 książki w tym roku (już mam na koncie 4);
  • Pisać częściej i być obecną w SM;

Niby mało punktów, a już czuję, że czeka mnie sporo pracy. Piszę to z uśmiechem, ponieważ uwielbiam takie wyzwania. Punktem, który już zrealizowałam jest zmiana szablonu, do którego byłam zmuszona, ponieważ z poprzednim miałam sporo problemów. Mam nadzieję, że ten Wam się spodoba, chociaż jeszcze nie jestem pewna czy taki zostanie. Dodatkowo eksperymentuje z popupami, więc jeśli Wam się coś nie podoba piszcie do mnie w komentarzach lub przez formularz.

Życzę Wam udanego lutego!

26 przemyśleń nt. „Moje plany na luty 2017”

  1. Nowy szablon mi się podoba. Co do planów na luty, nie zawsze trzeba mieć mega listę zadań do wykonania, lepiej robić coś po woli, a dokładnie. Nie jesteśmy maszynami i musimy znaleźć też czas na odpoczynek 🙂

    1. Dlatego też w styczniu dałam sobie mocno na wstrzymanie, bo miałam dość i byłam tym wszystkim zmęczona. Nabrałam sił i chęci, jestem z powrotem. Plany lubię robić, nie realizuje ich po trupach, ale pozwalają wytyczać mi ścieżkę jaką mam podążać.

  2. Ehh… mi by się przydały takie plany jeżeli chodzi o aktywność fizyczną. U mnie z tym kiepsko. Co prawda dużo dają mi spacery i głupkowate tańce w domu, ale to nie to samo co ćwiczenia. Mam takie same postanowienia jak Ty odnośnie książek.

  3. Szablon prezentuje się świetnie 🙂 Trzymam kciuki za realizację celów! Eksperymenty z nowymi przepisami zapowiadają się smakowicie 😉

  4. sama bym chciała przeczytać 52 książki w tym roku 🙂 mam już za sobą 6, ten rok jest dla mnie wyjątkowy pod tym względem.
    choroba już za Tobą, życzę więc mnóstwa energii do treningów! zmęczenie, zdrowie, chęć do życia 😉 powodzenia ze wszystkim!

  5. Również mam nadzieję, że zrealizujesz swoje plany. Ja właśnie nie nie lubię robić planów ze względu na jakieś niespodziewane wypadki – u mnie jest to niestety migrena, które mnie eliminuje na kilka dni z normalnego funkcjonowania.

    Powodzenia!

Dodaj komentarz