The Color Run w Warszawie

Witajcie! Piszę do Was jeszcze pełna emocji po kolorowym biegu. Wydaje mi się, że nie powinno się tego nazywać biegiem, ponieważ trasę można było spokojnie przejść co robiło wiele rodzin. Poza tym czas nie był liczony. Nie wiem dokładnie ile osób startowało, gdzieś mi umknęła ta informacja, ale było nas naprawdę dużo! To, że w biegu startowały bardzo małe dzieci, młodzież, dorośli, jak i starsi ludzie było wspaniałe. Pierwszy raz poczułam, że sport można uprawiać i cieszyć się nim w każdym wieku.

wpid-wp-1435438204957.jpeg
Źródło: Własne

W piątek po 18 udałam się wraz z siostrą po odbiór pakietów startowych. Nie wiem jak Wy, ale ja lubię korzystać z możliwości wcześniejszego odebrania siatki z numerem startowym, żeby potem nie stać w kolejkach. Niestety w tym przypadku mocno się myliłam, bo czekałyśmy 30 minut, a dodatkowo zaczął padać deszcz (jak pech to pech!).

wpid-wp-1435438237590.jpeg
Źródło: Własne

W pakiecie można było znaleźć koszulkę bawełnianą, paczuszkę kolorowego proszku, kolorową opaskę i dwa kupony zniżkowe. Nie wiem dlaczego nie znalazłam w swoim pakiecie tatuaży (siostra również ich nie miała). Cieszę się, że nic za start nie zapłaciłam , ponieważ cały pakiet wydaje mi się bardzo skromny.

wpid-wp-1435438233922.jpeg
Źródło: Własne

Na starcie zjawiłyśmy się  ok. godziny 16:45 i już utworzyła się spora grupa ludzi. Zaowocowało to długim oczekiwaniem na start, ponieważ biegacze byli puszczani falami. Z nudów wiele osób otwierało swoje paczki z proszkiem i sypało się wesoło. Po godzinie dotarłyśmy na linie startu i mogłyśmy ruszać. Wolnym tempem przebiegłyśmy całą trasę, gdzie obsypano nas kolorowym proszkiem. Ludzie często machali nam, śmiali się z nas, ale znalazły się też głosy dezaprobaty. Cóż nie wszyscy warszawiacy rozumieją biegaczy , ale to już temat na inny wpis ;).

wpid-wp-1435438229805.jpeg
Źródło: Własne

Na mecie niemal cała byłam pokryta proszkiem, co mnie bardzo cieszyło. Wkoło było mnóstwo biegaczy, a z boku scena i wiele innych ciekawych zabaw. W okolice sceny nie były wpuszczane osoby towarzyszące, pilnujące rzeczy i obserwujące. Skutkowało to tym, że wiele z uczestników, którzy mogłyby się świetnie bawić, szybko uciekało.

wpid-wp-1435438213590.jpeg
Źródło: Własne

Plusy imprezy:
– Nie bieg, a raczej czysta radość z aktywności fizycznej;
– Dużo kolorowego proszku;
– Trasa dobrze wyznaczona i ogrodzona, ciekawe widoki;
– Woda na mecie;
– Możliwość zakupu ciekawych pamiątek i rzeczy;
– Duże T-shirty;

wpid-wp-1435438221140.jpeg
Źródło: Własne

Minusy imprezy:
– Kolejki po odbiór pakietów (dość dużo osób brało udział w biegu, można rozłożyć to na 3 lub więcej dni, bo 2 okazały się zbyt krótkim czasem);
– Ubogie pakiety, w których nie ma wszystkiego (w stosunku do opłaty startowej jakość pakietu nie powalała);
– Długi czas oczekiwania na start (wystarczyło już przy wydawaniu pakietów rozdzielić osoby i przypisać danej grupie określony czas startu)
– Brak szatni/depozytu (tego nie zamierzam komentować)
– Osoby nie startujące w biegu nie mogły na mecie witać wbiegających uczestników (u mnie okazało się to ogromnym minusem, przez który imprezę opuściłam dużo szybciej niż chciałam).

wpid-wp-1435438225448.jpeg
Źródło: Własne

Podsumowując bardzo mi się podobało i pomimo minusów za rok startować zamierzam. Jest to coś wyjątkowego i niepowtarzalnego.

Mieliście możliwość startu w takim biegu? A może znacie jeszcze jakieś inne tego typu biegi? Piszcie 🙂

5 przemyśleń nt. „The Color Run w Warszawie”

  1. Jaki kolorowo-pozytywny bieg 🙂 ja sie wybierałam na festiwal kolorów w moim mieście, ale niestety sesja mi nie pozwolila ;/ A strasznie podobają mi się takie imprezy 🙂

  2. Widzę, że nieźle się bawiliście – najważniejsza jest dobra zabawa – a że głosy dezaprobaty były – się nie przejmujcie – ważne, że zabawa była przednia i zostały Wam miłe wspomnienia 🙂 Serdecznie pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz