Dzień 51 – List do…

W tym miesiącu biorę udział w Projekcie: Grudzień w słowach organizowany przez Różową Klarę. Pierwszym zadaniem jest napisanie listu do… . Zanim zdradzę Wam dla kogo piszę ten list, trochę o tym jak to się kiedyś listy pisało. Czy nie brzmię trochę za staro? (Nieee…)

letter_love
Źródło: 1hdwallpapers.com

Miałam to szczęście, że gdy byłam nastolatką, pisanie listów nie było czymś okazjonalnym i dziwnym. Do tej pory pamiętam z jakim napięciem otwierałam kopertę i ile radości dawało mi czytanie słów korespondencyjnych koleżanek. Zapisanie 2-3 stron też nie stanowiło problemu. Teraz jest łatwiej jeden SMS i w sekundy możemy się skontaktować ze sobą. Gdy telefon zawiedzie, zawsze zostaje internet. Tylko dlaczego teraz ciężej napisać nam więcej niż tylko jedno zdanie? Dlaczego nie chce nam się czytać dłuższych tekstów?

No, ale zrzędzić nie zamierzam, a obecne czasy podobają mi się i za nic bym ich nie zmieniła. Trzeba pracować nad sobą, a blog mi w tym pomaga.

List napiszę do Mojego M. , ponieważ gdybym miała napisać list byłby właśnie do niego!

Drogi M.

Pisząc te słowa spoglądam na Ciebie ukradkiem jak malujesz swoje figurki. Jestem pełna podziwu dla Twoich zdolności, ale i samozaparcia, bo robisz to niemal codziennie i zawsze sprawia Ci to radość. Pomimo, że może nie wszystkie nasze zainteresowania dzielimy, to mimo wszystko zgadzamy się i dopełniamy.

M

Pamiętam jak dziś, moment w którym Cię pierwszy raz zobaczyłam. Pamiętam jak na pierwszej randce czułam się w Twoim towarzystwie wyjątkowo. Denerwowałeś się co mi schlebiało, bo sama też mocno to przeżywałam. Potrafiłeś w 5 minut rozładować napięcie i wywołać mój uśmiech. Nadal to potrafisz. Minęło 5 lat od tego czasu, a ja nadal pamiętam jakby to było wczoraj.

Nigdy nie zapominamy o tym, żeby się słuchać i niezmiernie bawi mnie, gdy mówisz mi o swoim hobby. Nigdy nie puszczam tego w niepamięć, bo wiem jakie to dla Ciebie ważne. W końcu wcześniej to ja opowiadałam Ci o treningu, albo kolejnej ciekawostce na temat diety.

Chciałabym Ci też podziękować za to co mi ofiarowałeś, bo kiedyś nie mogłam się pogodzić z tym, że nie mam wielu znajomych. Było to dla mnie bolesne do czasu, gdy mnie nauczyłeś celebrowania bycia samemu. Tak bardzo polubiłam swoje towarzystwo, iż teraz rozumiem, że ja po prostu nigdy nie potrzebowałam dużej liczby przyjaciół. Ja potrzebuje spokoju i chwili tylko dla mnie.

M2

Nie chcę przedłużać, ale wierz mi, iż w rzeczywistości list ten byłby o wiele dłuższy! Bo jest tak wiele rzeczy za które cię podziwiam i za które chciałabym Ci podziękować. Wiem, że słowa Kocham Cię słyszysz, aż za często, ale tak właśnie chcę zakończyć swój list…

Kocham Cię M.

P.S. Bardzo uszczęśliwiłaby mnie Twoja odpowiedź na ten list. Więc nie każ mi czekać w nieskończoność!

Mam nadzieje, że nie mdli Was od nadmiaru słodyczy i jakoś dotrwałyście do końca! Czytałam już wiele listów z tego projektu i wszystkie są naprawdę z głębi serca! Polecam je gorąco!

Pozdrawiam Ciepło!

Źródło obrazka na górze: jennywrenandbellawilfer.blogspot.com

6 przemyśleń nt. „Dzień 51 – List do…”

  1. Bardzo osobisty, ale piękny list!
    Kilka lat temu robiąc porządki znalazłam skrzynkę z listami mojej siostry, która korespondowała z koleżankami z wakacji. Nie czytałam, żeby nie było, ale pozazdrościłam jej takiej pamiątki.

  2. Bardzo wzruszający list. Wspaniale jest mieć osobę, która potrafi pokazać nam różne sprawy z innej perspektywy, która każdego dnia zmienia nasze życie na lepsze. Chyba przydałoby mi się napisać taki list do mojego M. 😉

Dodaj komentarz