Strączki Marii Banach – recenzja książki

Pierwsze skojarzenie odnośnie Strączków, to oczywiście dieta roślinna, drugie to dla mnie pyszne jedzenie. Ja osobiście, gdy mam do wyboru mięso lub cieciorkę, wybiorę to drugie. Książka Strączki Marii Banach łamie stereotypy. Udowadnia, iż można z nich gotować nie tylko dania kuchni roślinnej, ale i mięsnej. Jeśli śledzicie mojego Facebooka (warto, zaglądajcie i lajkujcie), to wiecie, iż miałam ogromną przyjemność uczestniczyć w spotkaniu autorskim i osobiście poznać autorkę oraz usłyszeć o procesie powstawania książki.

straczki-ksiazka
Źródło: Własne

Kim jest Maria Banach?

Najbardziej znana może być za sprawą swojego bloga Gruszka z fartuszka , który prowadzi już od 6 lat. Na blogu znajdziecie mnóstwo przepisów, jak również DIY. Na spotkaniu wiele jej wiernych fanów, nieco się dziwiło, że pierwsza jej książka jest o gotowaniu i dopytywali, czy planuje książkę z propozycjami ozdób i prezentów pt. Zrób to sam. To już o czymś świadczy. Moim zdaniem najważniejszą rzeczą o jakiej trzeba pamiętać myśląc o Marii Banach poza blogiem, jest tytuł pierwszego w Polsce BlogerChefa w ogólnopolskim konkursie kulinarnym dla blogerów i książka Strączki to w 100% potwierdza!

Źródło: Własne

Co to te Strączki?

Książka składa się ze wstępu, gdzie znajdziecie informacje o tym na jakie rzeczy zwracać uwagę przy zakupie strączków, jak je przechowywać i przygotowywać, co zrobić, by były lekko strawne oraz jak je doprawiać. Ta część jest bardzo obfita w informacje i zajmuje tylko kilka stron.

Źródło: Własne

Następnie przechodzimy do przepisów, które są podzielone na sześć części: Soczewica, Groch i Groszek, Ciecierzyca, Fasola i Fasolka, Bób i Soja. Każdy kolejny rozdział zaczyna się od wymienienia wszystkich odmian danej rośliny np. soczewica czerwona, zielona, żółta, zielona, brązowa i czarna. To też miejsce, gdzie znajdziecie bardziej szczegółowe informacje o przygotowaniu. Następnie mamy przepisy, gdzie niemal każdy znajdzie coś dla siebie. Każdy rozdział składa się z dań wegetariańskich, mięsnych i słodkości. Niektóre przepisy świetnie się nadają na śniadania lub na przyjęcia. Pisząc o przyjęciach po prostu muszę wspomnieć o torcie z zielonego groszku, który rozbudza moją ciekawość. Planuję wypróbować ten przepis jeszcze w tym roku.

Źródło: Własne

Autorka książki zachwyciła mnie i wzbudziła mój podziw tym, że każde zdjęcie potrawy zostały przez nią wykonane. Można sobie tylko wyobrazić ten ogrom pracy, a zdjęcia są wprost prześliczne. Autorka również podkreślała, iż przedstawiają one potrawy takimi jakie są, nie były specjalnie upiększane. Każda potrawa przechodziła również test smaku, jeśli nie robiła tego autorka, to pomagała rodzina i przyjacile. Możemy być spokojni, iż są one sprawdzone i na pewno będą nam smakowały.

Źródło: Własne
Źródło: Własne

Podsumowując

Ja rzadko sięgam po książki kucharskie blogerów. Może dlatego, iż kilka razy spotkałam się z tym, że ten sam przepis znajdowałam również na blogu. W przypadku Strączków, możemy mieć pewność, że tych przepisów na Gruszce z fartuszka nie znajdziecie. Z najciekawszych przepisów poza wspomnianym wcześniej torcie znajdziecie również Sloppy Joe z czarną soczewicą, czekoladowe ciasteczka z soczewicą, Lody z czerwonej soczewicy i karmelizowanych orzechów laskowych (ponoć również hit!), Makaron soba zapiekany z groszkiem, kurczakiem i bazylią tajską, Pikantna grochówka z kiełbasą z dzika, Gulasz wołowy z białą fasolą i suszonymi pomidorami. To tylko kilka z ok. 90 przepisów.

Źródło: Własne

Książkę tą mogę polecić niemal każdemu, a w szczególności osobą, które nie są przekonane do strączków lub nie wiedzą jak je przyrządzać. Obok typowo polskich potraw, znajdziecie sporo inspiracji innymi kuchniami. To doskonały prezent dla rodziny, czy przyjaciół, jak i dla samego siebie. Ja tylko czekam na chwile wolnego, by móc te wszystkie przepisy wypróbować. Macie już Strączki? A może zamierzacie je kupić?

Wydawnictwo: Samo Sedno
Cena okładkowa: 59,90 zł
Można kupić na stronie wydawnictwa (klik! klik!).

Zdrowa recenzja: Joya mleko kokosowe i migdałowe

Minęło już sporo czasu od promocji jaka była w Lidlu na zdrową żywność, Wśród produktów były dwa mleka roślinne, które nie są dostępne w regularnej ofercie. To Joya Rice – Almond (ryżowo – migdałowe)  oraz Rice – Kokos (ryżowo – kokosowe). Nigdy nie piłam mleka migdałowego, a kokosowe tylko raz i bardzo mi smakowało. Byłam ciekawa ich smaku i muszę przyznać, że oba mnie zaskoczyły.

IMAG6049
Źródło: Własne

Czytaj dalej Zdrowa recenzja: Joya mleko kokosowe i migdałowe

22-dniowa rewolucja – recenzja książki

Ostatnio dość dużo czytam o diecie wegańskiej, która mnie fascynuje, tak samo jak ludzie na niej. Wydają mi się tacy szczęśliwi i bliżsi naturze. To wszystko składa się na to, że chętnie sięgam po pozycję o tej tematyce. „22-dniowa rewolucja” Marca Borges już jakiś czas temu wpadła mi w oko, szczególnie ta wspaniała okładka z warzywami i owocami. Gdy dowiedziałam, się, że to program przejścia na dietę roślinną, po prostu musiałam ją przeczytać.

IMAG6046_20160108224137126[1]

Autorem książki jak już wspomniałam, jest Marco Borges – trener i dietetyk gwiazd. Stworzył on 22 dniowy program, który stosowała Beyonce wraz z mężem. Nowy sposób odżywiania tak przypadł im do gustu, że piosenkarka napisała przedmowę do książki. Czytaj dalej 22-dniowa rewolucja – recenzja książki

Czy jesteś głodny zmian?

Ostatnio zupełnie przez przypadek trafiłam na blog Nissiax83 i na wpis 8 miesięcy na diecie wegańskiej – czym jest weganizm . Autorka bloga opisuje w nim w dość ciekawy sposób istotę weganizmu. Dodatkowo zamieszcza mnóstwo linków z ciekawymi materiałami w tym z filmikami. Jeden z nich zainteresował mnie na tyle, że po prostu musiałam go obejrzeć!

hungry-for-change
Źródło: hungryforchange.tv

Czytaj dalej Czy jesteś głodny zmian?