Marzec z Polar A360 – Śpij lepiej!

Luty był tak krótki, że nie zauważyłam, że brakuje wpisu o Polarze. Oczywiście ta luka jest do nadrobienia kolejnych miesiącach, a będzie o czym pisać, bo powoli energia do mnie wraca i testuje mój zegarek na przeróżnych zajęciach. Obecnie nadal mam ochotę poleżeć, a nawet pospać w ciągu dnia. Bywa, że weekend spędzam w dużej mierze w łóżku, ale nie buntuję się, bo wiem że dłuższe niewyspanie ma na mnie zły wpływ.

wp-1458134472753.jpeg
Żródło: Polar na FB

No i właśnie dziś nieco o tej czynności chcę Wam napisać. Jak wiadomo nie od dziś dla sportowca tak samo jak treningi ważny jest sen, ale czy tylko dla osoby niego? Odpowiedź brzmi: Nie! Sen jest ważną rzeczą w życiu każdego człowieka, bo regeneruje cały nasz organizm, pozwala nam poukładać oraz zapamiętać informacje z całego dnia, a niekiedy nawet rozwiązać problemy, z którymi nie możemy sobie poradzić za dnia. Gdzie tu miejsce na zegarek?

To co mnie zaskoczyło w Polarze A360 to właśnie funkcja monitorująca czas i jakość snu. Wystarczy go mieć na ręku przez całą noc (wiem, że dla niektórych to może być problem, ale po jakimś czasie można się przyzwyczaić) i nad ranem po zgraniu danych do Polar Flow (aplikacja lub strona www) otrzymujemy czas snu wraz z podziałem na ten głęboki oraz lekki z procentowym przeliczeniem. Jak wiadomo im więcej snu głębokiego tym lepiej. Patrząc po sobie zauważyłam, iż w tygodniu gdy śpię ok. 6 godzin sen głęboki stanowi ok 82% całego snu. W przypadku weekendu śpię ok. 8-9h i wtedy wychodzi go ok. 75%.

Porównywałam również swoje wyniki ze Szpinakowym Fit nie wiedziałam, czemu mam tak dobry wynik w ciągu tygodnia i jak jest to liczone. Krótki research i okazuje się, iż zegarek rejestruje, kiedy się ruszamy podczas snu, a kiedy nasze ciało zostaje w zupełnym spoczynku. Mój dobry sen jest związany z tym, że w moich nogach przeważnie śpi pies i ruszam się nieco ostrożniej i wolniej. Możliwe, że tym samym oszukuje nieco działanie zegarka. No chyba, że moja jakość snu jest taka wspaniała.

Dziwi mnie tylko, czemu funkcja nie rejestruje drzemek w ciągu dnia i nie dodaje ich do przespanych godzina. Jest to rejestrowane jak leżenie. Trochę szkoda, bo czasem zdarza mi się nadrabiać poranne wstawanie i zastanawiam się wtedy ile spałam np. w ciągu całego weekendu.

Według mnie jest to ciekawy dodatek do funkcji mierzenia aktywności. Sen to ważny filar w życiu każdego człowieka i błędem byłoby jego pominięcie. Dodatkowo uświadamia nam ile śpimy i motywuje do zachowywania odpowiedniej ilości godzin. Sama co jakiś czas kontroluję jak wyglądał mój sen w ostatnim czasie i staram się wyciągać z tego wnioski.

wp-1458134467825.jpeg
Żródło: Polar na FB

Jestem ciekawa co Wy o tym myślicie? Koniecznie napiszcie w komentarzach. Może znacie inne urządzenia, które rejestrują sen? Słyszałam o aplikacjach na telefon, ale nigdy ich nie próbowałam. Może warto porównać ich działanie, chcielibyście takiego testu?

Poprzednie wpisy:
Grudzień z Polar A360 – pierwsze wrażenia
Styczeń z Polar A360 – Na co dzień i w pracy

Posumowanie października i plany na listopad

Musicie mi wybaczyć, że na blogu oraz Facebooku jest mnie trochę mniej, oczywiście już niebawem wszystko wróci do normy, ale najpierw muszę przyzwyczaić się do zmian jakie szykują się w moim życiu. Od jutra zaczynam nową pracę, w nieco odleglejszym miejscu, więc i plany nieco łagodniejsze. Trzymajcie za mnie kciuki!

Październik minął bezpowrotnie, tak jak bezpowrotnie przemija jesień. Już niebawem śnieg, mróz i ślizgawki czyli zimna pełną gębą. Ubierajcie się ciepło i dbajcie o swoją odporność, bo niestety w październiku ja już poległam (całkiem długo jak na mnie).

Czytaj dalej Posumowanie października i plany na listopad

Początek października – plany, a rzeczywistość

Dobry, a nawet ambitny plan to wspaniała rzecz. Takie właśnie były założenia na październik o których mogliście przeczytać Tu (klik, klik). Niestety życie miewa własne poglądy na ten temat, a my nie wiele możemy z tym zrobić. Tak też stało się w czwartek, kiedy to na Facebooku pisałam Wam, że boli mnie gardło. Oczywiście początki były niewinne, a skończyło się na tym, że cały weekend przeleżałam i w sumie nie wiele z tych dni wolnych pamiętam.

Podejrzewam, że chyba chciałam za szybko, a moje podejście było zbyt lekkomyślne (nie dbałam o wzmocnienie odporności), Na szczęście lubię się uczyć na błędach i wytaczam ciężkie działa w walce o swoje zdrowie.

Czytaj dalej Początek października – plany, a rzeczywistość

Dzień 27 – Długi aktywny weekend

Założenia miałam takie, aby ten wydłużony weekend poświęcić na aktywność fizyczną i póki co jestem z siebie zadowolona. Co prawda dziś nie robiłam nic, poza długim spacerem i spędzaniem czasu z rodziną i swoim kundelkiem. Mój M. niestety siedział w pracy, ale na koniec dnia do nas dołączył.

Czytaj dalej Dzień 27 – Długi aktywny weekend