Plany na drugą połowę marca i co się u mnie działo

W tym miesiącu ponownie zabrakło podsumowania miesiąca i czuję potrzebę nadrobienia tego. Źle mi bez tych planów, nie wiem co mam robić, nie licząc walczenia o własne zdrowie. Poza tym chcę być z Wami na bieżąco. W końcu jesteście źródłem mojej motywacji oraz moim wsparciem.

Co się u mnie działo?

Luty i połowa marca minął nad stawianiem swojego zdrowia do pionu o czym już trochę pisałam we wpisie 3 rzeczy, którymi muszę się z Wami podzielić oraz zdobywaniem badań do mojego zbliżającego się zabiegu ortopedycznego. Na szczęście z tym wszystkim wychodzę na prostą, jeszcze nie wiem kiedy będę operowana, ale mają się odzywać, ja też tego przypilnuje.

Czytaj dalej Plany na drugą połowę marca i co się u mnie działo

Moje plany na luty 2017

Witajcie Moi drodzy!
Ledwo witałam Nowy Rok, a tu już miesiąc za mną i przygotowuje plany na luty 2017. Najgorsze, że mocno Was zaniedbuje, ale nie wiele na to mogę poradzić, ponieważ pół stycznia przechorowałam. Poza tym walczę z brakiem czasu, gdy już wrócę z pracy, potrenuje, ugotuje, posprzątam, czy nawet przysiądę, aby nieco odpocząć, przychodzi czas na kładzenie się spać i tak cały czas. Szukam sposobów, rozważam nawet prowadzenie bloga w komunikacji miejskiej! No, ale może skończmy z tymi wymówkami i tłumaczeniem się. Trzeba zrobić pewne postanowienia i się ich trzymać.

Jaki był ten styczeń?

Czytaj dalej Moje plany na luty 2017

Moje plany na Listopad

Niedawno przeczytałam na jednym z blogów, że o ile wrzesień zleciał szybko, to października jakby nie było. Dopiero co cieszyłam się z początku nowego miesiąca, a już muszę układać plany na Listopad. Z jednej strony raduje mnie to, bo coraz bliżej wiosny, ale też smucę, bo nie lubię, gdy czas tak szybko płynie.Przejdźmy jednak do konkretów.

Liście na trawniku
Źródło: Własne instagram

Czytaj dalej Moje plany na Listopad

Lipiec 2016 – moje plany

Uwielbiam te wiosenno-letnie miesiące, gdzie pogoda nas rozpieszcza słońcem, a na stole spotykamy same dobre rzeczy. Dla mnie raj i może czasem popsioczę, że jest za ciepło, ale mimo to uwielbiam letnią aurę. W końcu dzięki słońcu zyskujemy witaminę szczęścia – D3. Nie mniej jednak czas strasznie szybko leci i trzeba się pożegnać z czerwcem, aby zaplanować lipiec. A plany robić warto choćby dlatego, żeby potem je weryfikować i wiedzieć czego oczekiwać w nadchodzącym czasie.

Podsumowanie czerwca:

– Przywiązanie większej uwagi do tego co jem (czysta miska to podstawa diety) – częściowo się udało!
– Powrót na siłownie oraz treningi nie tylko cardio, ale również siłowe – udało się, ale jeszcze moje ciało nie jest w 100% gotowe na intensywność jaką otrzymałam. Powoli się wdrażam.
– Wracam do biegania – Trochę biegałam, ale bardziej dla przyjemności, niż treningów.
– Marzenie: Rowerem do pracy, ale najpierw muszę się do tego przygotować – brak mi na to czasu, ale coraz bardziej chce to zrobić, chociaż na początku myślę o Veturilo,
– Realizować cel 52 książki w 2016 roku (jestem blisko półmetka) – było gorzej niż w maju, bo często wracam sauną nie tramwajem, a wtedy to ochoty na czytanie nie ma. 
– Oszczędzać na wakacje – kolejne niezapowiedziane wydatki się znalazły, ale ten miesiąc kończymy na plusie. Lipiec będzie z górką.
– Dalej eksperymentować w kuchni i zamieszczać więcej relacji z tego typu „wydarzeń” – Podobnie jak z rowerem zabrakło czasu. Dużo stawiam na świeże warzywa i owoce, mniej gotuje.

Nie jest tak źle, ale mogłoby być lepiej. Będę się o to starać!

Plany na lipiec:

– Kontynuacja treningów siłowych 3 razy w tygodniu;
– Praca nad czystą, jednak bardziej bogatą w składniki odżywcze miską;
– Dodanie innych treningów (basen, rower, bieganie);
– Cel 52 książki w 2016 c.d.
– Oszczędzać na wakacje;
– See Bloggers przybywamy!
– Odpoczynek, odpoczynek, odpoczynek!

gdynia

Jest ambitniej, ale wydaje mi się, że łatwiej uda mi się to wszystko zrealizować. Nie mogę się doczekać See Bloggers, cała aż palę się, żeby jechać. Mam nadzieje, że poznam Was, a i może kogoś kogo do tej pory nie znałam. Liczę na niesamowite doświadczenie oraz ciekawą lekcję. To będzie cudowny miesiąc. Mam nadzieję, że uda mi się dla Was pisać dużo więcej, w końcu idą wakacje i nawet w pracy będzie to czuć.

A jak tam Wasze plany? Wyjeżdżacie gdzieś w Lipcu? Piszcie w komentarzach.

Początek października – plany, a rzeczywistość

Dobry, a nawet ambitny plan to wspaniała rzecz. Takie właśnie były założenia na październik o których mogliście przeczytać Tu (klik, klik). Niestety życie miewa własne poglądy na ten temat, a my nie wiele możemy z tym zrobić. Tak też stało się w czwartek, kiedy to na Facebooku pisałam Wam, że boli mnie gardło. Oczywiście początki były niewinne, a skończyło się na tym, że cały weekend przeleżałam i w sumie nie wiele z tych dni wolnych pamiętam.

Podejrzewam, że chyba chciałam za szybko, a moje podejście było zbyt lekkomyślne (nie dbałam o wzmocnienie odporności), Na szczęście lubię się uczyć na błędach i wytaczam ciężkie działa w walce o swoje zdrowie.

Czytaj dalej Początek października – plany, a rzeczywistość