Plany na kwiecień – nadchodzi wielka zmiana?

Marzec mimo, że dłuższy od lutego zleciał mi niesamowicie szybko. Aż chce się zapytać gdzie uciekł ten czas? Jestem zadowolona z drugiej połowy marca, chociaż zawsze mogłoby być lepiej. Jednak wydaje się, że ze zdrowiem wychodzę na prosto, doświadczyłam też nowych bardzo ciekawych rzeczy. Pogoda zdecydowanie poprawiła się za oknem, a w związku z tym czuję, że czas wziąć się za siebie. Plany na kwiecień czas zacząć!

Czytaj dalej Plany na kwiecień – nadchodzi wielka zmiana?

Zdrowe słodkości, czyli wizyta w RedBerry

Uwielbiam słodki smak i o ile mam możliwość staram się go wprowadzać w postaci śniadań lub przekąsek, a czasami również w postaci niezdrowego cheatmeala. Jednak coraz częściej słyszę o złym wpływie tych wszystkich składników, które znajdują się w sklepowych łakociach. Zdrowe smakołyki przygotowuje sama raczej od święta, bo jestem zapracowaną dziewczyną. Jednak co zrobić jeśli chcemy zdrowo, ale nie koniecznie spędzając czas w kuchni? Udać się do RedBerry!

Źródło: Własne

Czytaj dalej Zdrowe słodkości, czyli wizyta w RedBerry

Moje plany na Grudzień

Co się dzieje z tymi miesiącami, że mi tak szybko zlatują? Nawet do mnie nie dociera, że oto właśnie mam grudzień przed sobą. Wraz z początkiem każdego miesiąca przyszedł czas na podsumowania oraz zastanowieniem się co dalej. Jako, że oto przed nami ostatni miesiąc roku, to przede wszystkim będę się skupiać na podsumowaniach i rozważaniach co za rok. Bo 2017 na pewno będzie znaczący jeśli chodzi o zmiany, tak coś czuje w kościach. Nie wyprzedzajmy jednak faktów, przed Wami plany na grudzień.

Podsumowanie Listopadowych planów:

Czytaj dalej Moje plany na Grudzień

Wydaje mi się, że jem regularnie…

Każdy ma w życiu taki moment, gdy odkrywa przysłowiową „Amerykę w konserwach”. Ja ostatnią odkryłam po wizycie u dietetyka właśnie… Każda z osób zdrowo odżywiająca się zna zasadę 5 regularnych posiłków, co 3-4 godziny. Nie zawsze zgadza się ona z najnowszymi trendami w dziedzinie odżywiania. Jednak cały czas jest uważana przez lekarzy za najzdrowszy sposób odżywiania naszego ciała. Tą zasadę znam już w gimnazjum, stosowałam się do niej dość mocno i miałam wrażenie, że weszła mi w krew. Z tym przeświadczeniem dotrwałam do dnia dzisiejszego i nagle olśniło mnie… Okazuje się, że regularnie jadłam może raz w tygodniu, a tak to przeważnie czy to przez pracę, czy przez inne obowiązki, mocno się w tym zaniedbywałam.

salatka

Czytaj dalej Wydaje mi się, że jem regularnie…

Wizyta u dietetyka, czyli jak odchudzanie stało się biznesem

Nie tak dawno wspominałam Wam na Facebooku, że wybieram sie do dietetyka. Nie mogłam się doczekać wizyty, motywacja 110% i jeszcze wiedza, ze ktoś mnie będzie kontrolował co tydzień. Chciałabym mieć taki zapał do wszystkiego jak do tego projektu, czyli moje odchudzanie. Ktoś polecił mi to miejsce, strona wyglądała interesująco. Dodatkowo dzielili sie sukcesami swoich podopiecznych. Można rzec cudo.

Raz kozie śmierć?

Może zostawmy kozę w spokoju. Chociaż tak sobie powiedziałam zapisując się na i wizytę. Jeszcze potwierdziłam, czy nie układają jadłospisów, bo mnie to zupełnie nie interesuje. Miła pani oświadczyła, że nie ponieważ pacjenci nie uczą się wtedy zdrowo jeść. Ideał? Zdecydowanie tak, tym bardziej, ze koszt wizyty i kolejnych jak na Stolice był niski. Do dnia w którym miałam spotkać się z dietetykiem, przebierałam nogami.

Czytaj dalej Wizyta u dietetyka, czyli jak odchudzanie stało się biznesem