Wakacje we Włoszech #3: Rawenna, Mediolan oraz Bergamo

Trochę długo kazałam Wam czekać na ostatnią porcje zdjęć z wakacji we Włoszech. Jednak w końcu się zebrałam i oto przedstawiam Wam zdjęcia z Rawenny, Mediolanu oraz Bergamo. W Rawennie przede wszystkim chciałyśmy odpocząć, zaś o Mediolanie słyszałyśmy wiele opinii i chciałyśmy koniecznie je zobaczyć. Pod Mediolanem zaś znajdowało się lotnisko. Nie wiem, kto wpadł na pomysł wybudowania lotniska w miejscowości Bergamo, ale zdecydowanie był to strzał w dziesiątkę. Zamiast nudzić się i czekać na lotnisku, koniecznie należy zostawić bagaż w przechowalni i wyruszyć na zwiedzanie, dlaczego? Zobaczcie zdjęcia!

IMAG3700
Rawenna dzieli się na 2 części. Jedna to bardzo zadbane i ładne centrum z czymś na wzór starego miasta oraz druga część nadmorska. Niestety po tej stronie Włoch plaże jak i woda są brudniejsze i mniej przyjemne. W wśród wypoczywających było bardzo wielu Polaków.

Czytaj dalej Wakacje we Włoszech #3: Rawenna, Mediolan oraz Bergamo

Wakacje we Włoszech #1 : Lot samolotem, Rzym i upał…

Jak już wiecie, niedawno udało mi się wybrać na swoją pierwszą podróż zagraniczną. Tak się jakoś złożyło, że padło na Włochy. Na podstawie pierwszych pomysłów powstał plan podróży, który znajdziecie we wpisie TU. Sam plan uległ lekkiej modyfikacji, a trochę życie napisało scenariusz. Z założenia do Włoch nie jechałam tylko po to, żeby się opalać, pływając na zmianę w morzu i basenie, chciałam przede wszystkim zobaczyć i doświadczyć, a więc padło na zwiedzanie z przerwami na odpoczynek.

IMAG3343[1]
Pierwszy raz leciałam 🙂

Czytaj dalej Wakacje we Włoszech #1 : Lot samolotem, Rzym i upał…

Podsumowanie czerwca i plany na lipiec

Kolejny miesiąc ledwo się zaczął i już się kończy. Jak to się dzieje? Czerwiec żegnam z lekkim żalem, bo z każdym dniem coraz bliżej jesień i zima (Brrr!), a ja coraz bardziej kocham lato. Dodatkowo powoli kończą się imprezy biegowe, które lubię i w których startuje. Złe emocje na bok, bo lipiec niesie ze sobą urlop, Bieg Powstania Warszawskiego oraz imieniny (wszystkie Anny wiedzą o czym mówię). 

Jak zawsze zacznijmy od podsumowania, miało być więcej dni czystej miski i wydaje mi się, że udało mi się to osiągnąć, dodatkowo jakościowo jadłam lepiej. Moje posiłki obfitowały w świeże warzywa i owoce. Starałam się zawsze wybierać produkty jak najmniej przetworzone. To zresztą zaowocowało tym, że schudłam 2,4 kg. Jestem z tego dumna i utwierdza mnie to w przekonaniu by jednak nadal utrzymywać kaloryczność na poziomie 1900.

Czytaj dalej Podsumowanie czerwca i plany na lipiec