Dzień 78- Podsumowanie roku

Dziś ostatni dzień roku. Jejku, jak to szybko zleciało! Mam wrażenie, że czas płynie coraz szybciej. Nigdy jeszcze nie robiłam takich podsumowań, ale jak o tym myślę to wydaje mi się to wspaniałym pomysłem.

Zacznijmy od zdjęć oraz wydarzeń, bo jest to grupa bardzo ze sobą związana.

W lutym wróciłam do biegania,  ok.  września przerwałam, aby zrobić sobie przerwę oraz znaleźć motywację. Jednak sezon jak najbardziej należał do udanych!

Czytaj dalej Dzień 78- Podsumowanie roku

Dzień 74 – I po świętach…

Święta na szczęście już za nami. Całe szaleństwo i brak czasu przed, oraz błogie lenistwo w trakcie. Póki co na wagę nie wchodzę. Skupiam się na ćwiczeniach i obmyślam plan, jak sprawić, aby były one bardziej regularne. Wszelkie pomysły mile widziane w komentarzach!

Zacznę od małego podsumowania świąt. Wigilia to jedna wielka powódź i cały dzień w zasadzie w drodze, dźwigając siaty z jedzeniem… O dziwo tylko ciepło było w porównaniu z chwilą obecną.

wpid-collage_20141224201307214_20141224201432631.jpg
Źródło: Własne

Czytaj dalej Dzień 74 – I po świętach…

Dzień 72 – Smak Świąt

Dziś typowo świąteczny wpis o smaku świąt :). Wprawę mam, bo wczoraj siedziałam przy jednym stole, dziś już przy trzech. Jestem nieco przejedzona, ale bardziej to żołądek ma dość tych wszystkich potraw.

SMAK ŚWIĄT

1. Pierogi z kapustą i grzybami

Dla mnie nr 1 świąt. Bez tej potrawy święta Bożego Narodzenia nie mają prawa bytu! Mogło być tylko to i też święta były udane :).

pierogi
Źródło: Margolka.pl
Czytaj dalej Dzień 72 – Smak Świąt

Dzień 29 – Dlaczego nie mamy dość słodkiego

Niedawno skusiłam się na zakup książki „Zdrowie zaczyna się od jedzenia” i od razu wzięłam się za czytanie. Już przy 3 rozdziale natchnęłam się na informację na temat tego, dlaczego uwielbiamy jeść słodycze i bez problemu  możemy zjeść paczkę i chcieć więcej.

zdrowie_zaczyna_sie_od_jedzenia

Czytaj dalej Dzień 29 – Dlaczego nie mamy dość słodkiego

Dzień 20 – Dlaczego nie lubię weekendów.

Weekend to według mnie najgorszy czas dla diety, ponieważ przeważnie siedzimy w domu, łatwiej jest o myśli typu – nudzę się, a więc coś zjem. W dni wolne często też gościmy u rodziny na ‚obiadkach’, gdzie stół ugina się od jedzenia. Ile razy oprzemy się pokusie, zanim nie popłyniemy na całego i nie zniweczymy naszych starań? A może wam się to nie zdarza albo macie jakieś sprawdzone sposoby?

Czytaj dalej Dzień 20 – Dlaczego nie lubię weekendów.