Dzień 74 – I po świętach…

Święta na szczęście już za nami. Całe szaleństwo i brak czasu przed, oraz błogie lenistwo w trakcie. Póki co na wagę nie wchodzę. Skupiam się na ćwiczeniach i obmyślam plan, jak sprawić, aby były one bardziej regularne. Wszelkie pomysły mile widziane w komentarzach!

Zacznę od małego podsumowania świąt. Wigilia to jedna wielka powódź i cały dzień w zasadzie w drodze, dźwigając siaty z jedzeniem… O dziwo tylko ciepło było w porównaniu z chwilą obecną.

wpid-collage_20141224201307214_20141224201432631.jpg
Źródło: Własne

Czytaj dalej Dzień 74 – I po świętach…

Podsumowanie listopada i plany na grudzień

Listopad minął jak z bicza strzelił, a tu już grudzień. Tylko nie wiem czemu mi się wydaje, że to jeszcze październik. Zakręcona jestem za bardzo! Jestem ciekawa tego podsumowania, ale wiem, że było lepiej niż jeszcze miesiąc temu!

goodbye_november
Żródło: angiebeth.blogspot.com

Czytaj dalej Podsumowanie listopada i plany na grudzień

Dzień 31 – Już miesiąc z Wami!

To już miesiąc odkąd założyłam tego bloga. Miesiąc kiedy pilnuje tego co jem, ćwiczę minimum 3 razy w tygodniu,a dodatkowo wiele też czytam o zdrowym odżywianiu. W moim życiu już widzę zmiany, ale marzy mi się, aby było jeszcze lepiej!

Na początku chcę Wam podziękować za motywacje i miłe komentarze. Jesteście moją motywacją i uwielbiam czytać Wasze wpisy.

Czytaj dalej Dzień 31 – Już miesiąc z Wami!

Podsumowanie 4 tygodni!

Już blisko 4 tygodnie zmieniam nawyki żywieniowe oraz tryb życia na zdrowszy. Idzie mi coraz lepiej, chociaż  nie obyło się bez małych i dużych potknięć. W końcu zdecydowałam się na nie łączenie węglowodanów i białek w jednym posiłku, aby przyspieszyć trawienie. Moja zmiana odżywiania odbywa się bez liczenia kalorii, bez ograniczania rzeczy, które lubię.

Czytaj dalej Podsumowanie 4 tygodni!

Dzień 11 – Moje pierwsze małe podsumowanie!

Założeń z początku w całości nie udało mi się zrealizować… Ja się jednak nie poddaje i walczę dalej o lepszą jakość życia, o zdrowie i o siebie :).

Zacznijmy od pomiarów, jeszcze się nie mierzyłam centymetrem, więc sama nie wiem czy się cieszyć czy płakać. Nie martwcie się, płakać nie zamierzam, szkoda czasu, lepiej poćwiczyć! Przejdźmy jednak do pomiarów:

Czytaj dalej Dzień 11 – Moje pierwsze małe podsumowanie!