Dzień 2 i 3 – Idę jak burza!

Jak w temacie, idę jak burza! Dieta super, ćwiczenia również. Nawet w dni wolne staram się ruszać ponad to co zawsze. W piątek przejechałam się rowerem 20 minut. Koła miały mało powietrza w związku z czym był to prawdziwy trening dla nóg.

W czwartek wybrałam się z siostrą na siłownie, niestety klimat na niej był niezbyt przyjemny . W związku z czym nie byłam zadowolona z treningu. Tak się zastanawiam, czy nie ocenić kilku siłowni w Warszawie i okolicach… Pożyjemy zobaczymy :). Zresztą odczucia na siłowni mogą być całkiem subiektywne.

Czytaj dalej Dzień 2 i 3 – Idę jak burza!

Dzień 1 za mną!

Witajcie ponownie!

Pierwszy dzień za mną i jestem zdziwiona, że poszło, aż tak łatwo. Oby każdy dzień był podobny. Niestety dziś z rana dopadł mnie pech i po prostu wszystko zbiegło się w jakąś złośliwą serię niemiłych zdarzeń. Od 3 w nocy pies nie dawał spać mnie i mojemu M. Przy wysiadaniu z metra urwał mi się pasek w torbie, ale żeby nie było tak miło pękł mi też paznokieć w taki sposób, że muszę teraz z plastrem latać. Następnie w sklepie z poszedł w torbie też suwak (ten na szczęście udało mi się naprawić). Parada atrakcji, aż boje się iść na siłownie, żeby mi coś na głowę nie spadło!

Czytaj dalej Dzień 1 za mną!