Dzień 15 – Zmieniam sposób odżywiania

W pracy mam koleżankę, która nie toleruje glutenu, co zresztą zrewolucjonizowało jej życie, ponieważ bardzo mocno zainteresowała się zdrowym odżywianiem. Ostatnio zaczęłam jej się żalić, że coś mi się ciężko chudnie. Poleciła mi dietę, którą stosuje ona i jej rodzina.

Czytaj dalej Dzień 15 – Zmieniam sposób odżywiania

Dzień 9 – Problemy z paznokciami oraz książka Anny Lewandowskiej

Dziękuje za wszystkie komentarze, w najbliższym czasie oczywiście zajrzę pod adresy, które mi zostawiłyście i na pewno coś napiszę. Powyższy wpis będzie nieco inny, ponieważ będzie dotyczył mojego wyzwania poprawienia stanu paznokci oraz pierwsze wrażenie na temat książki Anny Lewandowskiej. Zapraszam do lektury!

Czytaj dalej Dzień 9 – Problemy z paznokciami oraz książka Anny Lewandowskiej

Dzień 8 – Wczoraj diety nie było!

Przez to całe zamieszanie z psem, dietę w dniu wczorajszym można śmiało spisywać na straty! Z nerwów, że psince się coś stanie, obżarłam się strasznie. Na całe szczęście było to pierwszy raz od dawna i mam nadzieje, że jak na razie ostatni. Może to wymówka, ale przynajmniej się psychcznie unormowałam.

Czytaj dalej Dzień 8 – Wczoraj diety nie było!

Dzień 7 – Dużo na głowie, ale powoli wraca do normy

Hej! Dawno mnie nie było. No, ale miałam troszkę na głowie. Przede wszystkim  doczekałam się nowego komputera więc będę do Was pisać regularnie. Jednak zanim wszystko zaczęło działać, to 3 dni poświęciłam na to, żeby wszystko działało… Dobrze, że mam zmysł techniczny i w końcu udało mi się go skonfigurować.

Czytaj dalej Dzień 7 – Dużo na głowie, ale powoli wraca do normy

Dzień 2 i 3 – Idę jak burza!

Jak w temacie, idę jak burza! Dieta super, ćwiczenia również. Nawet w dni wolne staram się ruszać ponad to co zawsze. W piątek przejechałam się rowerem 20 minut. Koła miały mało powietrza w związku z czym był to prawdziwy trening dla nóg.

W czwartek wybrałam się z siostrą na siłownie, niestety klimat na niej był niezbyt przyjemny . W związku z czym nie byłam zadowolona z treningu. Tak się zastanawiam, czy nie ocenić kilku siłowni w Warszawie i okolicach… Pożyjemy zobaczymy :). Zresztą odczucia na siłowni mogą być całkiem subiektywne.

Czytaj dalej Dzień 2 i 3 – Idę jak burza!