dziennik odchudzania

Dziennik odchudzania Slim Size Me – Tydzień 1

W dniu każdej osoby z nadprogramowymi kilogramami przychodzi taki dzień, gdy postanawia ze sobą coś zrobić. W sumie to takich dni jest sporo, ale mówię o tym magicznym dniu, kiedy wraz z chęciami, przychodzi ta siła, żeby rzeczywiście wziąć się za siebie. Ostatnio taki dzień miałam może rok temu, a z 3-4 lata temu faktycznie udało mi się przekuć w sukces całe to moje odchudzanie. Co prawda kilogramy wróciły, więc teraz poprosiłam fachowca o pomoc i tak razem wszystko kliknęło. No, ale nie zachwycajmy się za wcześnie. Przede mną sporo, ale to na prawdę sporo pracy. Mija tydzień, a ja mam już za sobą kilka kryzysów oraz obiadków rodzinnych, gdzie ciasta leżały na paterach… 

Dziennik odchudzania – pierwsze dni

Są zawsze najłatwiejsze, bo mózg jeszcze nie łapie, że jestem na diecie. W końcu dzień lub dwa temu leżałam zajadając swoje łakocie. Wtedy odchudzanie jest mega łatwe, a człowiek cieszy się, że mu się udaje. Dodatkowo posiłki w rozpisanym menu okazują się zbyt duże dla mnie, nie daje rady zjeść wszystkiego. Występuje w nim też wiele owoców, więc one zastępują mi słodkie. Dodatkowo Organizm chyba się oczyszcza, bo powoli zaczynam się bardzo źle czuć. Drugiego dnia poważnie rozważam rezygnacje, ale po chwili myślę, „Daj sobie tydzień, jak stan się utrzyma to ta dieta ci nie służy”. Kolejne 2 dni były pod tym względem lepsze.

Kryzys goni kryzys

Po złym samopoczuciu przyszedł czas na pokusy w postaci rodzinnych obiadków, co zaowocowało dużym rozdrażnieniem i niestety są już ofiary. Mój narzeczony Michał dostał po głowie parę razy. Oczywiście taki niewinny nie jest, bo zajadał się wafelkami domowej roboty. Wiecie ja na diecie, zęby w stół, a ten jak chomik pełne poliki wafelków i się zachwyca. Cóż zamiast łakoci miałam wodę i jakoś szło. Te moje humorki muszą się w końcu skończyć.

I ta woda…

Wspominałam już o wodzie, ostatnio piję jej ok 2,5 litra. Wcześniej moje pragnienie było zaspokojone po ok. litrze. Oczywiście picie większej ilości wody, równa się lataniem do łazienki. Mam nawet taką teorię spiskową, że Pani dietetyk nie wierzyła, że dużo spaceruje i tej wody kazała mi tyle pić, wiedząc, że w pracy kilometrów natłukę latając do łazienki. Sprytna bestia. Najgorsze, że niedawno ledwo wchodziło mi te 2,5 litra. Wystarczyło 5 dni i w sumie cały czas chce mi się pić. No i jak się tak nawodnię to jakoś mniej mi się chce jeść.

To Wam się wyżaliłam i może to nic nie znaczące głupotki, ale liczę, że problemy, z którymi się borykam, doskwierają również innym na diecie, a ten wpis im nieco pomoże. Dla ciekawych zamieszczam jadłospis z jednego dnia. Jeśli chcecie jakiś przepis to piszcie. Podkreślam jednak, że dieta jest dostosowana do mojego zapotrzebowania kalorycznego, a Wasze może być zupełnie inne.

Postęp w tym tygodniu: -1,6 kg!

Jadłospis:

Śniadanie:

  • 3 kromki chleba żytniego razowego na zakwasie;
  • Twaróg chudy ok. 100g;
  • 2 łyżeczki dżemu niskosłodzonego;

II Śniadanie:

  • Jogurt naturalny 180g;
  • Błonnik 2 łyżeczki;
  • Mus z jabłek;

Obiad:

  • kasza gryczana 45g;
  • kurczak 100-150g (pieczony w woreczku);
  • brokuł gotowany 250g;
  • surówka z marchwi 150g;

Przekąska:

  • Jogurt naturalny;
  • Kiwi 2 sztuki;

Kolacja:

  • Jajko gotowane;
  • 1 kromka chleba żytniego razowego na zakwasie;
  • Pomidor 1 sztuka;
  • Kalafior gotowany 200g;

Woda i inne napoje:

  • 3l Wody
  • 2 kubki inki z mlekiem

15 przemyśleń nt. „Dziennik odchudzania Slim Size Me – Tydzień 1”

  1. Piękne i zdrowe menu 🙂 W ostatnich dniach towarzyszy nam piękna pogoda a to sprzyja spacerom i diecie 😀 oby się utrzymywała jak najdłużej, ja na razie mogę pomarzyć o diecie bo zaskoczyła mnie ciąża 🙂

  2. Dużo wody jest bardzo ważnym założeniem w dietach 🙂 Ja mam z tym problem – zawsze miałam i obojętnie czy byłam na diecie, czy nie 🙂
    Jadłospis bardzo fajny i smaczny 🙂

  3. No rzeczywiscie objadanie sie slodkimi wafelkami obok osoby na diecie jest malo humanitarne, a wiec jak najbardziej naganne. Zasluguje na danie polowkowi po glowie. Wedlug mnie jestes rozgrzeszona. Trzymam kciuki za pomyslny przebieg diety i pozdrawiam serdecznie Beata

  4. Dieta na pewno przyniesie oczekiwane rezultaty. Aby było Ci lżej w niej wytrwać polecam włączenie do niej naturalnych suplementów, które wzmocnią organizm w tym czasie i dodatkowo oczyszczą. Serdecznie polecam spirulinę hawajską. Ma wszystkie minerały, których potrzebuje organizm i więcej białka niż mięso, a jak wiadomo przy odchudzaniu – białko jest ważne.

  5. Fajny jadłospis! Ja sam ie myślę o odchudzaniu i wiem, że gdy podejmę tę decyzję to będzie się działo 🙂 Najtrudniej przecież wyplenić nawyki 😀 Pozdrawiam!

  6. Jak dla mnie najważniejsze w diecie to się nie głodzić i jeść systematycznie no i oczywiście pić dużo wody, przy okazji nawilżając organizm od środka 🙂 Trzymam kciuki w dalszej walce z dietą 🙂

  7. A takie jedzonko to by mi bardzo smakowało 🙂 zwykle jednak myślę o wszystkich moich domownikach i gotuję dla nich, a sama jadam to co jest… ugotowane. Może pora wreszcie pomyśleć TYLKO o sobie? Powodzenia Aniu!

  8. Łatwo z pewnością nie jest, szczególnie jeśli mieszka się z kimś, kto nie ma tych samych nawyków żywieniowych. Ale trzymam kciuki, oby wszystko szło w dobrą stronę! 😉

Dodaj komentarz