life is strange

Life is strange i mój kac

„Życie jest dziwne” (Life is strange) to tytuł gry, ale również całkiem trafne spostrzeżenie. Życie potrafi zaskoczyć zarówno w pozytywny, jak i niestety w negatywny sposób. No i w zasadzie ja osobiście czuje się dziwnie, bo… Może zacznijmy od początku. Jeszcze w trakcie studiów słyszałam o nowatorskim podejściu do gier, a w zasadzie rozrywki w ogóle. Ponieważ od teraz to gracz, a może w przyszłości np. widz podejmuje kluczowe decyzje dzięki czemu steruje losami bohaterów. Bo któż z nas tak nie miał, że oglądając serial, pukał się w czoło, bo bohaterowie zachowywali się niezrozumiale albo w filmie wiedzieliśmy kto jest mordercą już od początku. Heavy Rain jest grą, która umożliwia nam podejmowanie decyzji w imieniu bohaterów, które mają wpływ na zakończenie. 

Źródło: Life is strange

Life is strange

Life is strange czerpie z omawianej powyżej gry garściami, jednak historia dużo bardziej trafia w gusta przeciętnego widza, który ogląda seriale. Pierwszy odcinek gry Life is strange wyszedł w 2015 roku, cała seria składa się z 5 takich odcinków, które są dostępne np. na Steam, PC, PlayStation, czy Xbox. Dodatkowo całkiem niedawno swoją premierę miał pierwszy odcinek prequela gry.

Źródło: Life is strange

Historia dzieje się w miasteczku Arcada Bay , główna bohaterka Maxine „Max” Caulfield i osoba, która jest narratorem tej historii, po 5 latach wraca do miasteczka do Akademi Blackwell. Poznajemy ją po mniej więcej miesiącu nauki nie jest popularną osoba, raczej trzyma się na uboczu. Można rzec taka typowa nastolatka. Wszystko się zmienia w chwili, gdy jest światkiem postrzelenia dziewczyny, w trakcie tego wydarzenia odkrywa swoją nadprzyrodzoną moc cofania się w czasie. Od tej chwili Max zaczyna manipulować historią, a jej losy krzyżują się z przyjaciółką z dawnych lat, niebieskowłosą buntowniczką Chloe Price.

Zachwyca nieoczywiste

W Life is strange często pełnimy rolę obserwatora, dodatkowo sterujemy działaniami Max. Gra najczęściej wymaga od nas podejmowania interakcji z innymi osobami, realizacji drobnych zadań oraz najfajniejszym aspekcie robieniem zdjęć Polaroidem (taką starą wersją Instaxa). W grze poza szkolnymi problemami zajmujemy się również, rozwiązaniem sprawy zaginięcia uczennicy. Więc amatorzy historii, „Kto zabił?” na pewno znajdą tu coś dla siebie. Mnie osobiście bardzo spodobały się odnośniki do filmu „Efekt motyla”, ale również da się wyczuć wiele nawiązań do innych filmów o podróży w czasie na przykład „Dzień Świstaka” bądź „Looper”. Mocno urzeka retro klimat tej gry, który przez wielu recenzentów jest porównywany do Twean Peaks. Nie byłabym sobą, gdybym nie napisała również paru słów o muzyce, która powala. W moim wypadku zostaje na słuchawkach na dłużej.

Kiedy skończyłam ostatni epizod Life is strange, dostałam ogromnego kaca, jaki najczęściej towarzyszy mi po dobrej książce. Nawet zaczęłam szukać czegoś podobnego, ale pomimo, iż istnieje kilka pozycji, żadna nie ma tego klimatu.

Źródło: Life is strange

Wiem, że mój blog jest bardziej fit, co prawda czasem napiszę Wam parę zdań o nowych technologiach. Ostatnio obiecałam Wam jednak wpisy również z innych aspektów mojego życia. Co prawda wielkim graczem nie jestem, ale czasem lubię sięgać po takie tytuły. Ten urzekł mnie tym, że nie do końca mogę uznać, że była to rozgrywka, w wielu momentach miałam wrażenie, że oglądam bardzo fajny serial, a w ramach bonusu mogę decydować jak ma się toczyć jego fabuła. Uważam to za przyszłość zarówno telewizji, jak i kina. Mało tego z każdą decyzją, było coraz trudniej podjąć decyzję, bo obserwator i gracz zżywa się z postaciami.

Podsumowując już swój wywód, chciałabym Wam polecić ten tytuł, ponieważ wydaje mi się, że osobom niegrającym w gry może się spodobać. Tym co grają albo nie muszę, bo już go znają albo polecam w ramach odmiany. Na Steam pierwszy odcinek jest za darmo, więc można spróbować i ocenić. Gracie w jakieś gry? Koniecznie napiszcie w komentarzu w jakie.

13 przemyśleń nt. „Life is strange i mój kac”

  1. Chociaż od jakiegoś czasu usunęłam gry ze swojego życia, to ta wydaje się ciekawa 🙂 Nie słyszałam o niej wcześniej, chętnie bym choć na chwilę spróbowała zagrać 😉

  2. a ja myślałam że przeczytam o tym jak to opiłaś się i ja leczyłaś kaca
    :):) no niee, ja akurat nie czuję żadnego pociągu do gier- w domu ps4 i kilka podobno fajnych gier a ja nic a nic- nigdy nawet na telefonie gier nie miałam więc do mnie to nie uderza ale pewnie moim chłopakom by się ta gra bardzo spodobała:)

  3. Aniu, nie gram 🙂 ale przyznam, ze swoim artykułem bardzo mnie zachęciłaś 🙂 niemniej, niestety nie mam już czasu na tego typu zabawę. 🙂 szkoda, i życzę dobrych wrażeń z tego! Całuję

Dodaj komentarz