Pojechałam na wakacje sama

Pojechałam na wakacje sama

Mimo, że wakacje się kończą to chciałabym jeszcze na chwilę pozostać w klimatach około letnich. Dlaczego? Ponieważ w wieku 29 lat postanowiłam pierwszy raz wyjechać zupełnie sama na kilka dni na wakacje. Może nie daleko, bo nad polskie morze, ale otworzyło mi to na coś oczy i rozpaliło głód na przekraczanie dalszych barier. Ja wiem, tyle się teraz słyszy o napaściach, chociażby w Rimini. Jednak nie ma co się oszukiwać, w naszym kraju też się takie rzeczy zdarzają i to nie tylko osobom na wakacjach. Trzeba być ostrożnym i to nie tylko będąc samemu na wakacjach, ale też nie można dać się ograniczyć. Zresztą nie jest to tematem dzisiejszego wpisu, zrobisz jak uważasz czytelniku, a ja zapraszam do swoich wniosków.

Anna ze Slim Size Me na plaży
Źródło: Własne

Trudno pokonuje się bariery w głowie

Jeszcze na 2 dni przed wyjazdem nie robiłam sobie nic z tego wyjazdu, jadę bo jadę i tyle. Dzień przed i w drodze na pociąg nie było mi już tak łatwo. Stresowałam się strasznie. Myśli typu „Po co mi to było?” pojawiły się niemal cały czas, ale gdy już siadłam w pociąu i zauważyłam ludzi takich jak ja podróżujących samotnie, napięcie opadło. Gdy dojechałam do Gdańska było więcej podekscytowania i radości, iż nareszcie rozpoczynam wakacje. W końcu pierwszy krok za mną, a kolejne są tylko łatwiejsze.

Spacer między Sopotem, a Gdynią
Źródło: Własne

Czy lubisz samego siebie?

Pierwszego dnia jest tyle nowych emocji i rzeczy, że moje myśli nie dochodziły do głosu. Niestety kolejne dwa dni to były nieustające monologi i przemyślenia. Raptem sami się stajemy dla siebie irytujący. Jednak okazuje się, że mimo to uwielbiam spędzać czas sama, a gdy mnie czasami coś za bardzo denerwowało, to zwyczajnie odcinałam się lub sięgałam po książkę, czy telefon.

Śniadanie w Gdyni
Źródło: Własne

Druga osoba potrzebna od zaraz…

Największym minusem bycia samemu na wyjeździe są chwile, gdy orientowałam się, że potrzebna mi pomoc. Przykład? Zapięcie od nowego kostiumu (siłowałam się z nim jakieś 10 minut), nasmarowanie pleców przed słońcem (skończyło się na lekkich oparzeniach), czy pilnowanie rzeczy w trakcie kąpieli w morzu. Nie są to sytuacje bez wyjścia, ale wymagają, czy to interakcji z drugim najczęściej obcym człowiekiem, czy trudniejszych decyzji, ostatecznie wprawy w zapinaniu. Radziłam sobie jak mogłam, wspierając się swoim logicznym myśleniem.

Gdynia Plaża
Źródło: Własne

Okazuje się, że nie jestem 100% introwertykiem

Wraz z samotnością pojawił się dziwny objaw zagadywania do innych, a to w kolejce, a to w komunikacji miejskiej, czy na ulicy i oczywiście w restauracjach. Niby nie lubię takich sytuacji, ale w chwili samotności podnosiły mnie na duchu. Może dziwne, ale prawdziwe. Co prawda nie skończyło się na żadnych znajomościach, jednak miło wywołać uśmiech na ustach drugiego człowieka, a czasem mi się to udało.

lody
Źródło: Własne

Chciałam zrobić coś nowego

Po nowości jaką była samotna podróż, nabrałam odwagi i postanowiłam pójść pierwszy raz do manikiurzystki (ja wiem, gdzie się ta dziewczyna uchowała?!) oraz odwiedzić aquapark w Redzie. Do Aquaparku poszłam pierwszy raz sama, bo do tej pory zawsze ktoś mi towarzyszył. Obie rzeczy uważam za bardzo udane i może w aquaparku czułam się nieco samotnie, to i tak nie żałuję żadnej spędzonej w nim chwili. Zjeżdżanie do akwarium z rekinami, czy na takich z mgłą, było niesamowitym przeżyciem. O aquaparku mogę napisać więcej jeśli chcecie, dajcie znać w komentarzach.

plaża Gdynia Orłowo
Źródło: Własne

Mój głód podróży

Po tym doświadczeniu poczułam jeszcze większą chęć na wyjazdy. Teraz nic mnie nie ogranicza i jeśli tylko nadarzy się okazja ruszam. Po cichu marzę, aby wybrać się za granicę sama, żeby udowodnić sobie , że dam radę. Byliście kiedyś gdzieś zupełnie sami? Jak się czuliście? Macie jakieś pytania?

Gdynia Orłowo
Źródło: Własne

Lubisz mojego bloga? To może również polubisz mnie na Facebooku oraz na Instagramie.

16 przemyśleń nt. „Pojechałam na wakacje sama”

  1. Bardzo fajnie, że się wybrałaś sama 🙂 Takie wypady też są potrzebne 🙂
    Ja wyjeżdżałam sama odkąd skończyłam 16 lat ( obozy/biwaki ), wypady w nieznane jak byłam nieco starsza 🙂

  2. Bardzo ważne kwestie poruszasz we wpisie. Ja raczej źle bym się czuła zupełnie sama. Dzień? Tak. Nie dłużej.
    Chociaż może kiedyś mi się to zmieni…

    Pozdrawiam!

  3. Patrząc na to zdjęcie z lodami taka chęć mi się na nie zrobiła, że ho ho 😉 p.s. też lubię zagadywać do ludzi, nigdy nie wiadomo, może właśnie pozna się kogoś kto zostanie na długo, u mnie tak było 🙂

  4. Może dwa dni bym wytrzymała….. a potem bym bardzo tęskinła za dziećmi i mężem, z którym i tak.się mało widujemy. Jeśli Ty się dobrze czułaś to najważniejsze 🙂

  5. Nigdy nie byłam sama na wakacjach. Nie wiem czy dobrze bym się na takim wyjeździe czuła. Ale myślę nad pójściem do kina bez towarzystwa.

  6. Temat dla mnie, bo od przynajmniej roku poważnie rozważam samotny wyjazd na wakacje, ale nie potrafię się zdecydować. Podróż też nie jest problemem, mogę wsiąść w pociąg, samochód czy samolot i jechać, tylko że jak dotąd wyjeżdżałam sama tylko służbowo, a to zupełnie co innego niż wakacje, kiedy ma się mnóstwo czasu. Problem widzę głównie w marnej zdolności nawiązywania kontaktów – bardzo lubię być sama ze sobą, ale boję się, że przez tydzień czy dwa nie będzie z kim pogadać i będę się czuła samotnie… Dodatkowo niestety gdy się jedzie gdzieś dalej i chce spać w hotelu, pokoje jednoosobowe są zdecydowanie droższe.
    Plecy zwykle smaruję sobie sama, odrobina gimnastyki i się da, co najwyżej jakiś paseczek potem zostaje. 🙂 Za to z zostawianiem rzeczy na plaży miałam problem również z koleżanką, bo przecież lepiej byłoby iść się pluskać we dwie…

  7. To było pewnie trochę trudne, ja bym tak nie potrafiła. Ale chyba pomogło ci to odzyskać wewnętrzną równowagę, bo życie z samym sobą w zgodzie jest ważne. Ja też nigdy nie byłam u manicurzystki, bo rzadko maluję paznokcie, nie zwracam na nie uwagi. 🙂

  8. Ja mam dużą potrzebę zarówno bycia samej, jak i bycia otoczoną innymi. Dziwne to jest. Samotne wakacje przede mną. Może kiedyś? Ale ja to jestem taką gadułą, że nie wiem czy dałabym radę tylko w pojedynkę:)

  9. Abstrahując od logistyki, przebywanie sam na sam ze sobą, to wbrew pozorom niełatwa sprawa. A juz w szczególności, w takim przypadku jak u mnie, czyli kiedy naście lat spędzało się zawsze w czyimś towarzystwie. Jestem w sumie ciekawa jakby mi poszło 😉

  10. Dobrze powiedziane!Nie wpadło mi na myśl, że takie wakacje mogą rzeczywiście przynieść rzeczy jak na przykład poznanie samego siebie 🙂 Gratulacje!

  11. Fajnie, że wyruszyłaś sama, choć rozumiem dyskomfort, który był z tym związane. Czekam na info o aquaparku…
    Nie podróżowałam nigdy sama, zawsze z kimś, ostatnio jednak Mąż zachęca mnie, żebym pojechała odpocząć, np. do SPA, a on zostanie z dziećmi, kto to wie 😉

  12. Jestem sama w Londynie. W listopadzie wyprowadziłam się od chłopaka, z którym tu przyjechałam i zostałam sama. Jak nigdy wcześniej. Płakałam, krzyczałam, wyłam… Teraz? Okazało się, że lubię siebie, spędzać ze sobą czas, skupiać się na sobie i inwestować czas we własny rozwój. O samotnych wakacjach w Polsce marzę już od roku. Plan był taki, że jak wrócę na stałe, to pierwsze co robię, to pakuję walizkę i ruszam na dwa tygodnie nad polskie morze 🙂 Zagranicę bym się racze nie zdecydowała 🙂

Dodaj komentarz