Mój pierwszy raz z lumene nagłówek

Mój pierwszy raz z Lumene – test kosmetyków

Jak Wam wspominałam już we wpisie dotyczącym See Bloggers miałam możliwość poznać markę Lumene zarówno na stoisku, jaki i na warsztatach. Dostałam zestaw 3 przesłodkich miniaturek, które od przyjazdu próbowałam. Jakie są efekty? O tym za chwilę, na początek napiszę Wam co nieco o samej firmie oraz jej produktach, ale na początek pokaże Wam film, który sprawia, że kosmetyki tej firmy chce się używać na co dzień. Dodatkowo przedstawia nowość jaką Lumene wprowadza na Polski rynek, są to kosmetyki do makijażu hybrydowego. Pokrótce jest to makijaż, który ma za zadanie nie tylko podkreślić nasze piękno, ale również pielęgnować naszą skórę. Brzmi wspaniale!

Lumene to po łacińsku światło

Lumene jest fińską marką założoną w 1977 roku. Opiera swoją filozofię oraz wiarę w moc natury. Głównym składnikiem kosmetyków jest arktyczna woda, dodatkowo używa się też arktycznych i nordyckich roślin, które charakteryzują się wyższym stężeniem składników odżywczych, niż ich zagraniczne odpowiedniki.  Na swojej stronie producent pięknie napisał:

W firmie Lumene wszystkie nasze produkty inspirowane są naturalnym pięknem krajobrazu fińskiego, czystością i autentycznością nordyckiego stylu życia. Każdy produkt Lumene został starannie zaprojektowany, aby odzwierciedlić siłę naturalnych składników znajdujących się w obfitych lasach i przyczynić się do zwiększenia korzyści płynących z przyjemnych i zaawansowanych preparatów Lumene. Piękne i perfekcyjne surowce perfumeryjne zostały fachowo połączone z łamaniem ponadczasowych zapachów, które przywracają harmonię i spokój tego mistycznego krajobrazu.
lumene.com przetłumaczone przez Google Translator

Lumene kosmetyki do testów

LUMENE LÄHDE Nawadniający krem do każdego typu cery

lumene lahde intense hydration

Jest to intensywnie nawilżający krem, który działa 24 godziny. Zawiera źródlaną wodę arktyczną, która uznawana jest za najczystszą na świecie oraz bogaty w antyoksydanty, odmładzający wyciąg z arktycznej brzozy. Dodatkowo zastosowano w nim kwas hialuronowy, ksylitol i technologię hydra-technology, które natychmiast zwiększają poziom nawodnienia skóry i sprawia, że wygląda ona zdrowo i promiennie. Nie można też zapomnieć o dodatku witamin C i E oraz alantoiny, które mają za zadanie odżywić i zmiękczyć naskórek. LUMENE LÄHDE Nawadniający krem do każdego typu cery zawiera 86% składników pochodzenia naturalnego. Najważniejsze jednak, iż nie zawiera: parabenów, donorów formaldehydu, parafiny, alkoholu etylowego, sztucznych barwników.

Moje odczucia: Krem jest biały i ma lekką konsystencje, jest bardzo wydajny i po nałożeniu ma się natychmiastowe uczucie nawilżenia. Szybko się wchłania. Jego zapach przypomina mi kremy nawilżające (alantoina?) oraz jakąś ziołową nutę, bardzo delikatną, niemal niedostrzegalną. Bardzo się bałam, że moja tłusta cera może się z tym kremem nie polubić, ale okazało się, że jest wręcz przeciwnie. Tym bardziej, iż skóra tłusta ma problemy z przesuszaniem i niezdrowym szarzeniem. Po tym kremie moja twarz stawała się znacznie zdrowsza. Zdecydowanie sięgnę jeszcze po ten krem, z tym, że intryguje mnie ten dedykowany do cery tłustej, więc pewnie w pełnym wymiarze będę zamawiać właśnie ten.

Pojemność: 50 ml
Cena: ok. 99 zł

LUMENE SISU Maska oczyszczająco – detoksykująca

Mieszkasz w mieście? A więc twoja skóra może wyglądać na zmęczoną, jest narażona na szkodliwy wpływ wolnych rodników i innych zanieczyszczeń powietrza. Na szczęście jest maska, która głęboko oczyści Twoją skórę. Głównym filarem tego kosmetyku jest najczystsza na świecie źródlana woda arktyczna, dodatkowo został on wzbogacony o naturalnie złuszczające cząstki z arktycznej żurawiny oraz bogate w antyoksydanty (np. pycnogenol, elagitaniny) ekstrakty z kory arktycznej sosny, sęków arktycznego świerku, arktycznej czarnej jagody oraz arktycznej maliny moroszki. Zawarty w składzie kwas polimlekowy usuwa martwy naskórek, dzięki czemu pobudza komórki głębiej położone do odbudowy, wzmaga produkcję kolagenu, a jednocześnie ułatwia przenikanie substancji aktywnych np. witamin w głębsze warstwy skóry. Innowacyjna technologia i skuteczne składniki pomagają chronić skórę przed stresem oksydacyjnym, pozostawiając ją gładką, świeżą i pełną naturalnego blasku. Zawiera 97% składników pochodzenia naturalnego. Nie zawiera parabenów, donorów formaldehydu, parafiny, sztucznych barwników.

Moje odczucia: Maska ma kolor beżowy widać w niej pestki żurawiny (wow!) i inne drobinki. Spodziewałam się zapachu owocowego, ale jest on zdecydowanie ziołowy. W trakcie nakładania maski wykonujemy również bardzo delikatny peeling. Po nałożeniu maska lekko grzeje lub daje efekt szczypania, przez co ma się wrażenie, że rzeczywiście pracuje. Gdy już ją zmyłam miałam efekt gładszej i jaśniejszej cery. Ten kosmetyk zdecydowanie muszę mieć na stałe, bo jest cudowny!

Pojemność: 75 ml
Cena: ok. 149,00 zł

LUMENE VALO Krem z vit. C na noc

lumene overnight bright

Krem na noc o bardzo bogatym, a co za tym idzie intensywnym składzie. Ma on za zadanie nadać skórze promienny blask. Jego skład to olejek oraz ekstrakt z nasion bogatej w antyoksydanty arktycznej maliny moroszki, która przywraca blask i jędrność skórze. Witaminy A, B3, C i E, najczystsza na świecie arktyczna woda źródlana oraz kwas hialuronowy sprawiają, że skóra będzie bardziej nawodniona, miękka i przez to zdrowo wyglądająca. Dzięki zawartości kilku form witaminy C krem wzmacnia i uszczelnia naczynka krwionośne. Dodatkowo składniki takie jak biolizat bakterii mlekowych, retinyl czy kwas hialuronowy, intensywnie wygładzają, nawilżają i pobudzają odnowę komórkową w skórze. Krem ten zawiera 87% składników pochodzenia naturalnego oraz nie zawiera parabenów, donorów formaldehydu, alkoholu etylowego, parafiny, sztucznych barwników.

Moja odczucia: Krem jest zdecydowanie cięższy od swojego poprzednika i ma wspaniały zapach, w którym mocno czuć cytrusowo-ziołowe nuty (Strasznie mi się podoba). Miałam obiekcje, czy moja tłusta skóra taki krem polubi, tym bardziej, że do tej pory, bardzo źle reagowała na ciężkie kremy. Jednak spróbowałam i muszę przyznać, że po pierwsze krem jest bardzo wydajny i dość szybko się wchłania. Nie zauważyłam, aby zapchał mi pory, a rano moja cera była zdecydowanie rozświetlona i pełna blasku. W sam raz na makijaż, jaki możecie podziwiać w filmie na samej górze mojego wpisu.

Pojemność: 50 ml
Cena: ok. 119,00 zł

Podsumowując moja cera jest mocno alergiczna, a żaden z tych kosmetyków nie wywołał niechcianych reakcji, ani podrażnień. Zdecydowanie pierwszy kontakt z marką Lumene mnie oczarował, więc będziemy się dalej poznawać. Jestem pod wrażeniem działania oraz wydajności tych kosmetyków, co też może uzasadnić zakup kremu w wyższej cenie.

A Wy znacie tą firmę? Używaliście tych kosmetyków? Jakie są Wasze opinie?

16 przemyśleń nt. „Mój pierwszy raz z Lumene – test kosmetyków”

  1. Widze, że Finowie się cenią. 😉 Kosmetyki wyglądają bardzo łądnie, wierzę też w ich dobroczynne działanie, ale szczerze wątpię, czy zapłaciłabym za nie takie pieniądze. 😉

  2. Nie miałam tych kosmetyków, ale zapowiadają się ciekawie 🙂 bardzo fajnie, że Cię nie uczulił ani nie wywołał innych niechcianych reakcji 🙂

Dodaj komentarz