#SeeBloggers po raz drugi

Nie mogę uwierzyć, iż już drugi #SeeBloggers mam za sobą, a następny dopiero za rok. To bardzo zła wiadomość. W zeszłym roku zupełnie nie wiedziałam czego się spodziewać, wszystko mnie zachwycało (Recenzja See Bloggers z 2016 roku) . W tym roku było już nieco inaczej, wiedziałam czego oczekiwać i jak się przygotować. Chociaż niezupełnie, bo sporo rzeczy mnie zaskoczyło. Zacznijmy jednak od początku, jak możemy przeczytać na stronie: „See Bloggers to największy festiwal dla twórców internetowych i influencerów w Polsce. Naszą misją jest edukacja uczestników i zachęcenie ich do wymiany własnych doświadczeń.” W tym roku zaproszonych zostało 1500 osób! To robi z #SeeBloggers na prawdę duże wydarzenie. 

#SeeBloggers identyfikator
Źródło: Własne

Wyprzedzając pytania, na #SeeBloggers może się pojawić każdy twórca, wystarczy obserwować ich na Facebooku i pilnować kiedy ruszają zapisy. Wypełnia się wtedy formularz i pozostaje oczekiwanie na mail z potwierdzeniem, czy spełniliśmy wymagania i możemy jechać na wydarzenie. Czy warto jechać na to wydarzenie przeczytacie poniżej?

Kąpiel w morzu zaliczona
Kąpiel w morzu zaliczona || Źródło: Własne

Małe wakacje w Gdyni

Nauczona doświadczeniem z zeszłego roku nie jechałam na samą konferencje, tylko postanowiłam się do Trójmiasta wybrać 3 dni wcześniej. Wyjechałam sama i były to moje pierwsze samotne wakacje, ale o tym napiszę kiedy indziej. Oczywiście na samej konferencji był ze mną Michał, który dojechał w piątek wieczorem. Mając świadomość, gdzie odbywa się wydarzenie, zarezerwowaliśmy też dużo wcześniej, lepiej usytuowany pokój. Jednak cały czas nie piszę o najbardziej istotnych rzeczach. Zarejestrować się na wydarzenie można było już w piątek. Z czego skorzystałam i to był chyba mały błąd. Ponieważ po pierwsze w sobotę nie było kolejek, a po drugie na rejestrujących czekały materiałowe torby #darylosu z whitepressa oraz gifty od sponsorów w tym planner blogera (w piątek ich nie wydawano). Na szczęście można było ją odebrać w sobotę.

Piotr Bucki na SeeBloggers
Piotr Bucki <3 || Źródło: Własne

Ufff, ale pierwsze wrażenia za nami, czas na krótki spacer między stoiskami oraz oczywiście otwarcie i prelekcja Piotr Bucki, który w zeszłym roku zdobył nasze serca. Prelekcja pod tytułem: „Piszę co dwa dni i co z tego wynika. Czego dowiedziałem się o sobie, świecie i hackerach”. Liczyłam na jakieś studium przypadku, ciekawą historię z wnioskami, a niestety wyszłam z przekazem „Pisząc codziennie, stajesz się w tym lepszy” i fajnie, z tym, że mam wrażenie, iż większość z nas to wie. Jednak poza tym, można się wiele nauczyć o samym przemówieniach od Piotra, bo potrafi on nieźle skupić uwagę słuchających.

Ania ze Slim Size Me i Michał z DwarfCrypt
Źródło: Własne

Warsztaty na #SeeBloggers

Miałam dużo szczęścia przy zapisach i udało mi się dostać na warsztat: „Kobieta w Twoim Mieście; Carrie Bradshaw i dziewczyny są wśród nas! „, który miał być prowadzony przez Odetę Moro oraz Adamed. Firma na zasadzie słuchowiska przedstawiła 3 suplementy diety i zrobiła małe losowanie. Spodziewałam się po tym spotkaniu czegoś więcej, ale też nie mam pretensji, że sponsorzy chcieli przedstawić swój produkt. Szkoda mi tylko, że trwało to ok. 60 minut i niestety poza popularną osobą, raczej nic więcej nie wnosiło. Dużo lepiej było by to podzielić na 3 różne krótkie spotkania, dla różnych grup, bo myślę, że Parenting chętnie o jednym z tych preparatów by posłuchał.

Kolejnym warsztatem na który udało mi się zapisać były: „TAJEMNICE #PEWNOŚCI EFEKTU GOSH COPENHAGEN ORAZ KREOWANIA WIZERUNKU” z Mają Sablewską. W zeszłym roku firma Gosh zrobiła niesamowite warsztaty o makijażu, byłam wprost nimi zachwycona, w tym roku również nie zawiedli. Było wiele o promowaniu marek (nie tylko kosmetycznych), a po wszystkim można było porozmawiać z Mają Sablewską jeden na jeden. Takie rzeczy tylko na #SeeBloggers!

Maja Sablewska i Anna ze Slim Size Me
Z Mają Sablewską || Źródło: Własne

Mnogość stoisk

Z racji większej liczby osób i stoisk było więcej, dużo więcej! Na moje oko zamiast konferencji można było dwa dni chodzić, brać udział w różnych akcjach i zabawach. Mnie również mocno wzrusza, gdy firmy szykują prezenty dla blogerów, niby nie muszą, a jednak miło wyjść z kosmetykiem, plannerem czy wizytownikiem. Dzięki takim prezentom, tą radość z #SeeBloggers zachowuje na dłużej.

#darylosu
Tylllle rzeczy do zabawy i testowania || Źródło: Własne

Wyróżniającymi się dla mnie stoiskami były: Kosmetyki AA – śliczna stylizacja, ciekawe zabawy i konkursy oraz niezmordowani wolontariusze lub pracownicy marki, GOSH – bo wszystkie kosmetyki można dotknąć i się nimi pobawić, a dodatkowo na stoisku marki prześlicznie malują, Zozole – za niezliczoną liczbę żelek i cukierków oraz odwrócony i nieco szalony pokój. Play – za stoisko do gaimingu, Asus – za prelekcje na stoisku, gdzie przez przypadek trafiliśmy z Michałem na prelekcje o fotografii i były boskie. Annabelle minerals – za kreatywny konkurs oraz Iluminae – za miłe Panie opowiadające o marce i makijaż na stoisku przy użyciu kosmetyków. Można by tak długo jeszcze wymieniać, ale może na tym skończę.

Stoisko firmy AA
Stoisko AA <3 || Źródło: Własne
Annabelle Minerals konkurs
Źródło: Własne

Godziny płynęły jak szalone

Nawet nie zauważyłam jak pierwszy dzień się skończył i trzeba było się szykować na Afterparty w stylu rockowym. Wielki plus za cydr na imprezie, ale zupełny brak muzyki rockowej przeboleć nie mogę, DJ puszczał typową dla siebie muzykę, a aż się prosiło w tych wszystkich skórach, bandamkach i ćwiekach coś mocniejszego.

Rockowe afterparty
Źródło: Własne
Pin -up Anna ze SlimSizeMe
Źródło: Własne

Kolejny dzień zaczęłam od pysznego śniadania od OSM Łowicz, które mocno sprzyjało zawieraniu znajomości między blogerami. Dodatkowo Mokate serwowało przepyszną kawę, której nie odkryłam pierwszego dnia (Ubolewam do tej pory!). Dzięki mojemu Michałowi poznałam wspaniałą Monikę z bloga Małe pomysły – duże inspiracje. Na prawdę super było się poznać! Następnie zupełnie przez przypadek trafiłam na wspaniałą prelekcje fotografa, o której już pisałam powyżej.

Następnie rozsiadłam się na Sali głównej słuchając o YouTubie, z racji, że rozkręcam swój kanał Bookanka (Klikajcie, oglądajcie i subskrybujcie), każda informacja na wagę złota. Niestety nie dane mi było długo tam siedzieć, bo zgarnęła mnie Marta z Tłuszczu nadchodzę! z którą się umawiałam na spotkanie. Dodatkowo spotkałam Patrycję z Pat Dream oraz Natalię z Nebeskaa. Taka nasza mała reprezentacja Fit blogerów, chociaż na samym wydarzeniu na pewno było nas więcej. To właśnie spotkanie z dziewczynami spotykam najmilej i ono dało mi mnóstwo energii i motywacji do dalszego działania. Dziękuje dziewczyny i mam nadzieję do zobaczenia niebawem!

spotkania blogerskie
Od Lewej: Patrycja, Ja, Marta i Natalia

Ostatnie warsztaty na jakie się zapisałam to „Invisible Illumination by LUMENE”, gdzie mogłyśmy jako pierwsze zobaczyć nowe kosmetyki do makijażu hybrydowego od Lumene. Mam dwie małe próbki i zdecydowanie je wypróbuje, bo jestem ciekawa tego efektu, szczególnie podobały mi się róże w płynie, które z chęcią bym przetestowała.

Anna Zając Lumene
Anna Zając na spotkaniu z marką LUMENE || Źródło: Własne

Końcówkę festiwalu spędziłam na Sali głównej, gdzie odbywały się różne panele dyskusyjne i niestety przyszedł czas, aby się zbierać, ponieważ ok. godziny 16 mieliśmy pociąg powrotny do Warszawy. #SeeBloggers będę tęsknić, było wspaniale!

Czego mi brakowało i małe podsumowanie

Jako, iż w zeszłym roku na #SeeBlogers były różne treningi i pojawiła się jedna z firm sportowych,w tym roku bardzo mi tego brakowało, wręcz ubolewałam nad tym. Tak naprawdę nie zauważyłam, aby taka strefa dla amatora Fit była. Oczywiście głowę mam otwartą i znalazłam sobie zajęcia, ale tego na pewno mi brakowało. Dodatkowo często warsztaty, nie były warsztatami i wiele osób narzekało, iż część służyła tylko reklamie produktu. Trudno się dziwić firmą, że robią coś takiego, ale znam przykłady, że da się lepiej, więc piszę, aby za rok było jeszcze lepiej. Bo mnie na tym bardzo zależy. Jednak to nie wpływa na to, iż #SeeBloggers uwielbiam i na pewno będę się starała być tam za rok. Myślę, że nie jest to moja odosobniona opinia.

Anna ze Slim Size Me na ściance #SEEBLOGGERS
Na ściance || Źródło: Własne

14 przemyśleń nt. „#SeeBloggers po raz drugi”

  1. Ja nie mogę, dawno nie obrałam się w blogosferze, a tu takie rzeczy! I wyjazd do Gdyni! Muszę częściej do ciebie zaglądać, zdecydowanie częściej 🙂 Buźka :*

  2. Ja w tym roku nie byłam. Może w przyszłym roku się uda. Ciekawe wydarzenie i bardzo ubolewam, że nie mogłam być. Zorientowałam się za późno. Świetna relacja i świetne zdjęcia 🙂

  3. Fajna relacja, widać, że ci się podobało 🙂 Te warsztaty GOSH i Mai Sablewskiej wydają się super, podobnie jak te wszystkie stoiska z kosmetykami <3 Szkoda tylko, że rockowe after party z tego co piszesz rockowe było tylko z nazwy 😉

  4. Bardzo chciałam się pojawić na SeeBlogers i od dawana słuchałam wykładów na Youtube. Myślałam, że oni sami zapraszają. Patrz, gdybym wiedziała, spotkałybyśmy się w tym roku 🙂 Muszę koniecznie wybrać się za rok 😀

    Pozdrawiam, z nowego bloga In Fitness | dawniej Positive Fit Life

Dodaj komentarz