Wyzwanie: Dieta roślinna przez 30 dni

Od dawna bardzo podoba mi się akcja fundacji Viva „Zostań Wege na 30 dni” (klik! klik!)  i sama zachciałam mieć w niej udział. Do zmiany motywuje mnie również to, że na bazarkach znajdziemy już coraz więcej świeżych warzyw i owoców. Zrobię więc eksperyment i przez 30 dni będę na diecie wegańskiej. Z wami zaś będę się dzielić swoimi odczuciami w postaci (mam nadzieję) codziennie aktualizowanego dziennika. To dla mnie nowość i  mam obawy. Najbardziej boję się popełnić błąd lub zapomnieć, że na takiej diecie jestem (uwierzcie się, że przyzwyczajenia czasem ciężko zmienić).

Źródło: unsplash.com

Jaka to dieta roślinna, wegańska? Czym różni się od wegetariańskiej?

Dieta wegańska to inaczej dieta roślinna, czyli rezygnacja ze spożywania produktów zwierzęcych tj. mięso, ryby, nabiał (mleko, jajka, jogurty), a nawet miód. Opiera się na warzywach, owocach, zbożach, strączkach, orzechach, pestkach i roślinnych tłuszczach. Natomiast dieta wegetariańska różni się od powyższej tym, że wyklucza jedynie mięso, ryby i skorupiaki, za to pozwala na nabiał. Jeżeli szukacie większej dawki informacji znajdziecie je na poniższych stronach:
veganworkout.org.pl ,
wybieramzwierzeta.czarnaowca.org ,
czy choćby wspomniany wcześniej zostań wege na 30 dni.

Źródło: unsplash.com

Dlaczego dieta roślinna, 5 powodów:

  1. Bo nie lubię mięsa – Serio? Serio, serio! Od dziecka największą karą było dla mnie jedzenie go. Pół rodziny śmiało się ze mnie i siostry, że jesteśmy króliki. Z czasem próbowałam się przekonać, eksperymentowałam w kuchni, jednak ewidentnie mięso mi nie smakuje. Za to jestem ogromną fanką dań jarskich, a teraz próbuje przejść na dietę roślinną.
  2. Odwyk od mleka – Z racji tego, że nie jadałam mięsa, mama od dziecka poiła mnie mlekiem. Nie dziwne, że nie wyobrażam sobie bez niego dnia. Mleko do kawy, w jogurcie, czy do owsianki. Poza tym, że cierpię na problemy gastryczne, to jeszcze walczę z okropnym trądzikiem. Wiele osób obwinia za powyższe dolegliwości właśnie produkty mleczne. 30 dni pozwoli mi się przekonać, czy i na mnie wywiera to jakiś wpływ.
  3. Chcę jeść więcej warzyw – Od dawna mam mierzę się z tym problemem, szczególnie w okresie zimowym. Na szczęście w warzywniakach coraz więcej świeżego i lokalnego towaru.
  4. Kocham zwierzęta i nie chcę przykładać ręki do ich krzywdy – nie będę tu wstawiać drastycznych filmów, ale jeśli jesteście ciekawi to piszcie na kontakt@slimsizeme.pl lub na Facebooku: Slim Size Me, a prześle Wam filmy lub inne materiały.
  5. Poznam nowe przepisy – właśnie mija dzień pierwszy i z podziwem zauważam, że sporo już się nauczyłam. Zrobiłam dwa razy tofucznicę, leczo z nutą wędzonki, a nawet własne roślinne mleko owsiane. Strach się zapytać co będzie za 30 dni.
Źródło: unsplash.com

Oczywiście jest to moje wyzwanie na czerwiec i jeśli chcecie to zapraszam. Jednak nic na siłę, nie róbcie też rewolucji w swoim życiu. Na początek zawsze można zwiększyć ilość warzyw w kuchni, zamiast jednego posiłku z mięsem skusić się na strączki. Świat jest pełen możliwości, wystarczy tylko je wykorzystać.

Co sądzicie o diecie roślinnej? Chętnie poznam Wasze opinie.

25 przemyśleń nt. „Wyzwanie: Dieta roślinna przez 30 dni”

  1. Ja nawet nie mogę o takiej diecie myśleć, jestem mięsożerna 😉 Skoro to jest Twoje wyzwanie i tego właśnie chcesz to trzymam kciuki 🙂

  2. Super, oby Ci się spodobało 🙂 Jestem weganką od ponad 10 lat i to świetna sprawa 🙂 Akcja Vivy jest fajna, ale gdybyś potrzebowała jeszcze jakiegoś wsparcia albo np. miała ochotę na coś mniej zdrowego (jakiś batonik czy inne chipsy w ramach cheat day), to polecam Więcej Wegańskich i Wegańskie pyszności 🙂 A po inspiracje kulinarne zaglądaj na grupy typu „co jedzą weganie” albo „kulinaria wegan” 🙂 Trzymam kciuki!

  3. Bardzo podoba mi się Twoje wyzwanie! Sama jestem weganką od ponad roku i czuję się świetnie. Jedząc w ten sposób schudłam prawie 20 kg, pozbyłam się trądziku i problemów z trawieniem. Polecam, bo to działa! 🙂 Ale najlepiej, żeby była to kuchnia wegańska pełnowartościowa, a nie tzw. weganizm śmieciowy 😉

  4. Bardzo fajny pomysł. Nie jadłam mięsa kilka lat, ale spożywałam gluten i nabiał. Obecnie wróciłam do mięsa, ale wyeliminowałam gluten i nabiał. Oczywiście warzywa były u mnie zawsze obecne. Zamierzam kupić zamrażarkę i pomrozić latem warzywa, bo kupowanie zimą mnie wykańcza finansowo, ale nie umiem z nich zrezygnować. Obecnie przymierzam się do rezygnacji z mięsa. Także sama widzisz, cały czas kombinuję 🙂 Ty również będziesz zachwycona tą dietą. Pozdrawiam ciepło 🙂

  5. Ja w przeciwieństwie do Ciebie kocham mięso i nie potrafiłabym z niego zrezygnować nawet na miesiąc 😉 Tobie życzę udanego wyzwania! Na pewno dzięki takiej diecie zdobędziesz dużo przydatnej wiedzy i odkryjesz coś nowego 🙂

  6. Trzymam kciuki i kibicuję! Mnie właśnie rezygnacja z nabiału pomogła opanować trądzik, a nigdy w życiu nie miałam tak ładnej cery, jak wtedy, kiedy nie jadłam mięsa. Jestem zresztą w stanie zrozumieć, że go nie lubisz, bo mam dokładnie to samo i połowa mojej diety to takie właśnie wegańskie dania.
    P.S. Spróbuj kalafiorowych mielonych z Jadłonomii – niebo w gębie!

    1. Ratujesz mi życie z tymi mielonymi, bo mam kalafiora i nie wiem co z nim zrobić :D. Dodatkowo fajnie wiedzieć, że ktoś ma podobne gusta jak ja, bo przeważnie jest odwrotnie.

  7. Na pewno nie zostałabym weganką z powodów ideologicznych.
    Rośliny też są zabijane dla naszej konsumpcji i przeżycia, jedynie nie mają głosu/dźwięku i oczek patrzących z cierpieniem.
    Ale wcinam dużo warzyw, dużo warzyw w diecie dobrze ci zrobi. 🙂
    Polacy jedzą ich bardzo mało! Gdy wychodzę z warzywniaka lub innego sklepu obładowana siatami niczym mityczna matka polka, patrzą na mnie jak na zwariowanego królika 😀
    Powodzenia w pozostałych tygodniach!

Dodaj komentarz