Poznań zaskakuje, karmi… #1

O mieście Poznań słyszałam nie raz, gdy znajomi relacjonowali mi swoje wypady za miasto. Jednak mnie osobiście zawsze było tam nie po drodze. W zeszłym roku jednak chciałam to zmienić i pierwszy raz zapisałam się na Blog Conference Poznań. Z przykrością muszę stwierdzić, że się nie dostałam. Oczywiście to mnie nie zniechęciło, w tym roku spróbowałam ponownie i …

Michał pakuj walizki, czyli kierunek Poznań!

Od razu po otrzymaniu zaproszenia, zarezerwowałam nocleg. Trochę oczami, trochę ceną i oczywiście lokalizacją, skusił mnie Hostel Hill Inn. Jako środek podróży Warszawa – Poznań – Warszawa najlepiej wypadał pociąg i to na niego się zdecydowaliśmy. Bilety kupowaliśmy wcześniej i udało nam się skorzystać z promocji. Wyruszyliśmy Expresem InterCity, który z całego serca Wam polecam. Wracaliśmy TLK, ale z racji, iż był to koniec naszej przygody w Poznaniu, przeczytacie na zakończenie.

poznań mural koziołki
Źródło: Własne

2,5 godzinna podróż zleciała nam bardzo przyjemnie i ani się obejrzałam byliśmy już na miejscu. Jako, iż pierwszy raz na oczy widzieliśmy Poznań, potrzebowaliśmy więcej czasu, aby znaleźć miejsce naszego noclegu i zjeść coś na obiad. Już od pierwszego spojrzenia miasto zaskakiwało swoją urodą, ciekawymi budynkami oraz miejscami, gdy w końcu trafiliśmy na stare miasto, byliśmy już mocno urzeczeni.

Poczuj się jak we Włoszech…

Na wczesny obiad chcieliśmy zjeść pizzę, Foursquare podpowiedział nam, ze interesującym miejscem jest Pizza e Prezzi. Jakie było moje zdziwienie, gdy trafiliśmy do miejsca, gdzie pizza była na kawałki, a do tego na większy głód były kanapki, w stylu panini. Całości dopełniały włoskie napoje, takie jak: oranżada, czy lemoniada. To wszystko sprawiło, iż poczułam się jak na wakacjach we Włoszech. Ach! Rozmarzyłam się. Pani Karolina, która opowiedziała nam o jedzeniu i z uśmiechem nas obsługiwała, pozytywnie nas zaskoczyła. Od jakiegoś czasu bardzo przeżywamy z Michałem, że stołeczne lokale często mają bardzo słabą obsługę.

Najedzeni i zadowoleni zdecydowaliśmy się na lody w jednej z okolicznych lodziarni. Tu znowu spotkaliśmy się z fajną osobą, która znalazła czas, aby doradzić oraz porozmawiać. Do tej pory zadaje sobie pytanie, skąd Poznaniacy czerpią ten optymizm?

Nowe-stare znajomości

Nocleg mieliśmy w okolicach rynku. Dzięki temu nie musieliśmy iść daleko, aby znaleźć wszystko czego potrzebowaliśmy. Po odświeżeniu się ruszyliśmy oglądać miasto, z tyłu głowy myśląc o biforze Blog Conference, który odbywał się w Kontener Art. Oczywiście nie byli byśmy sobą, gdybyśmy nie poszli na około i przy okazji nie zobaczyli Warty, a wraz z nią strefy w której można pić alkohol bez obawy o mandat. Sama, aż się zdziwiłam, że tak można!

Kontener Art okazał się industrialnym miejscem, które jak nazwa wskazuje, zbudowane jest z kontenerów. W różnych miejscach są ulokowane bary, oddzielnie z piwem, oddzielnie z jedzeniem i oddzielnie z drinkami. Poznaliśmy kilka osób. Jednak wisienką na torcie była możliwość poznania Karoliny z bloga U Rudej. Dodatkowo przedstawiła mi super dziewczynę Patrycję, która prowadzi bloga wypisana.pl . Na obydwa blogi zapraszam.

Ledwo żywi postanowiliśmy, że chcemy jeszcze przekąsić coś na szybko i tu kolejne nasze zaskoczenie, bo nawet Kebab w Poznaniu ma duszę. Stodoła, bo tak nazywało się to miejsce, kusiło bardzo ładnym wnętrzem i menu w którym znalazły się zarówno opcje mięsne, jak i strączkowe (Team Falafel <3 ). Dodatkowo było kilka sosów do wyboru, sama próbowałam miętowego. Nakarmieni zakończyliśmy ten wspaniały dzień.

Źródło: Własne
Źródło: Własne

Opis Blog Conference Poznań i dalszych przygód w następnym wpisie…

Byliście w Poznaniu? Co najlepiej, a co najgorzej wspominacie?

22 przemyślenia nt. „Poznań zaskakuje, karmi… #1”

  1. Super było się zobaczyć! Liczę, że będzie więcej okazji do spotkania się 😀 I ciekawa jestem kolejnego wpisu, bo jak ja sobie tak analizowałam bcp, to było super, ale czegoś mi jednak zabrakło.

  2. Bardzo lubię Poznań. Jeździłam tam do siostry, która studiowała psychologię, było to z 20 lat temu. Zbierałam kasę na buty i zawsze coś fajnego sobie znalazłam, a potem wracałyśmy stopem do domu. fajne czasy 🙂

  3. Cieszę się, że Poznań Ci się spodobał. Mieszkam tu od jakiś 11 lat i ci rusz coś fajnego w nim odkrywam. Serio. 😉
    Ja w tym roku również byłam pierwszy raz BCP! Relacja (krótka) na blogu.
    Pozdrawiam i zapraszam ponownie do Poznania 🙂

  4. Z Warszawy do Poznania pociągiem jest tylko 2,5 godziny? Byłam pewna, że dłużej! To teraz zastanawiam się czy nie wsiąść w pociąg bo przyznam się, że Poznań jest na drugiej pozycji miast Polski które chciałabym odwiedzić. Nocleg w okolicach rynku – wprost idealnie 🙂

    1. Ekspres Inter City jedzie 2,5 godziny, więc nawet nie wiesz kiedy znajdujesz się na miejscu. TLK jedzie 3h, ale jeśli masz możliwość wybierz Ekspres, bo będziesz miała lepsze warunki ;).

  5. Byłam w Poznaniu kilka razy, moja rodzina pochodzi zresztą z okolic Jarocina… Lubię Starówkę, nowe ZOO oraz te rewelacyjne ławeczki w rynku – są jeszcze? Miały takie fajne kolory i fikuśne kształty 🙂 Po lokalach nie chodziłam, bo wolałam kasę wydać na naparstki, które zbieram 🙂

    1. Ławeczek nie było, a z tego co mówisz wielka szkoda :(. Jednak wiele w Poznaniu się dzieje, więc pewnie niebawem będzie coś nowego.
      A lokale są ciekawe i jedzenie bardzo dobre. Ja z podróży przywożę magnesy, mam sporą kolekcję i może niebawem opiszę ją na blogu.

Dodaj komentarz