Plany na maj – Walka z brakiem czasu!

Witajcie, znowu mam wrażenie, że za cicho się tu zrobiło. Robię co mogę, aby temu przeciwdziałać. Cały czas mam wrażenie, że gonię czas i nie mogę go dogonić. Umyka mi jak biały królik Alicji. Dodatkowo wiele do życzenia pozostawia pogoda. Marzę od dłuższego czasu o wycieczce rowerowej i chcę wrócić do joggingu, ale wstrzymuje się z tym, bo nie chcę się rozchorować. Tym bardziej, że zaczęłam panować nad swoim zdrowiem. Tak, żołądek zaczął współpracować i mogę jeść moje ukochane strączki oraz wypić od czasu do czasu kawy!

Podsumowanie kwietnia:

  • Aktywność 3-5 razy w tygodniu – na ile zdrowie pozwoli;
  • W aktywności zawrzeć basen i rower jeśli pozwoli pogoda;
  • Regularnie uczęszczać na jogę;
  • Trzymanie diety;
  • Wykluczanie słodyczy – raz w tygodniu cheat mall;
  • Czytać książki do wyzwania 52 książki w 2017 roku.

Nie będę podsumowywać każdego z punktów, bo nie ma czego. W końcu, aż oczy bolą od czerwonego. Na początku miesiąca czułam takiego Powera, że nic mnie nie mogło powstrzymać, a potem nagle… Szczerze? Nawet nie wiem co się stało, wszystko przerwałam. Z dietą też było różnie, nie pomagały święta i dłuższa majówka.

polar-flow

Jedyne z czego mogę być dumna to czytanie książek, bo na koniec kwietnia miałam już 30 pozycji na koncie. Wyzwanie 52 książki do końca roku, jest jak najbardziej realne.

Plany na maj:

  • Od 08.05.2017 3 treningi tygodniowo. Nie muszą być intensywne, grunt to się ruszyć;
  • Wrócić do właściwego sposobu odżywiania, w końcu już mi nic nie stoi na drodze;
  • Eksperymentować w kuchni, czyli gotować nowe rzeczy;
  • Ponownie podjąć się wykluczenia słodkości;
  • Poznań Blog Conference – Przybywam!
  • Wziąć udział w wydarzeniach z Okazji Tygodnia Weganizmu (Szczegóły).

Na koniec parę migawek z Instagrama:

17 przemyśleń nt. „Plany na maj – Walka z brakiem czasu!”

  1. Odnoszę ostatnio podobne wrażenie odnośnie braku czasu. I z kwietnia też nie jestem za bardzo zadowolona. Co prawda akurat treningów u mnie było w tym miesiącu sporo, ale pod innymi względami… nawet szkoda gadać. Muszę się w końcu mocno ogarnąć 😉

  2. Cieszę się, że lepiej się czujesz! Być może potrzebowałaś sobie trochę odpuścić, żeby potem poczuć się silniejsza i ruszyć do działania z większą mocą? Trzymam kciuki za realizację tych zamierzeń. 🙂
    P.S. Jakbyś mnie widziała gdzieś w tłumie na BCP to koniecznie daj znać, chętnie Cię poznam! 🙂

  3. O Gratuluje! Żaden mój miesiąc w Polar Flow tak nie wyglądał a sukcesem było jak wynik w jakimś dniu przekraczał 100% ;D Chyba muszę się wziąć na następny miesiąc i mieć 100% aktywności w każdym dniu 🙂

    1. Ja kiedyś zarywałam noce, ale nie wyszło mi to na zdrowie. Zdecydowanie wybieram sen. Na szczęście wiosna i lato wpływają na mnie coraz lepiej i mam więcej czasu aby coś napisać. Jakbyś jednak znalazła jakiś złoty środek to podziel się!

  4. Życzę powodzenia w realizacji planów! Też biorę udział w tym książkowym… zatrzymałam się na 27 pozycjach i mam przestój. Ale za to spacery codzienne są! Nie opuściłam ani jednego dnia od lutego – przeważnie ok. km, ale w miniony piątek udało mi się aż 3 przejść! Ze względu na 2 grupę inwalidzką i problemy z nogami – te aż 3 w ciągu 1,5 godziny to dla mnie ogromny sukces, więc się cieszę 🙂 Chyba też sobie takie podsumowania i plany będę robiła, bo to fajny motywator! Pozdrawiam 🙂

    1. Głupio mi się przyznać, ale książki to ja ostatnio łykam jak szalona, już mam na koncie 37, a jest dopiero połowa roku. Niestety wiem, że przyjdzie taki czas, że nie będę mogła na nie patrzeć.

Dodaj komentarz