Plany na drugą połowę marca i co się u mnie działo

W tym miesiącu ponownie zabrakło podsumowania miesiąca i czuję potrzebę nadrobienia tego. Źle mi bez tych planów, nie wiem co mam robić, nie licząc walczenia o własne zdrowie. Poza tym chcę być z Wami na bieżąco. W końcu jesteście źródłem mojej motywacji oraz moim wsparciem.

Co się u mnie działo?

Luty i połowa marca minął nad stawianiem swojego zdrowia do pionu o czym już trochę pisałam we wpisie 3 rzeczy, którymi muszę się z Wami podzielić oraz zdobywaniem badań do mojego zbliżającego się zabiegu ortopedycznego. Na szczęście z tym wszystkim wychodzę na prostą, jeszcze nie wiem kiedy będę operowana, ale mają się odzywać, ja też tego przypilnuje.

druga połowa marca, oby bez leków

Jeśli chodzi o najważniejsze czyli ruch i dietę to dwie porażki, obie ciężkie do przełknięcia. W zeszły weekend dopadła mnie infekcja wirusowa, którą do tej pory czuje w zatokach. Dietetyczne plany krzyżuje mi żołądek, który przeżywa swoje zapalenie. Jestem na diecie lekkostrawnej, a gdy czuję się gorzej to zostają mi sucharki. W czwartek wybieram się do dietetyka, aby wrócić do odchudzania, ale w nieobciążającym układu pokarmowego stylu.

Moje plany po 20 marca

  • Zacząć ćwiczyć w szkole jogi;
  • Lekkostrawne odchudzanie, czyli ułożyć dietę, która nie podrażniając żołądka pozwoli mi schudnąć;
  • Spróbować gotowania posiłków na cały tydzień;
  • Wybrać się choć raz na basen;
  • Więcej spacerować, szczególnie z psem;
  • Przeczytać 52 książki w 2017 roku (Na koncie mam już 11 pozycji)

Po treningu jogi

Trzymajcie kciuki, aby mi się wszystko udało i do zobaczenia z podsumowaniem na przełomie marca i kwietnia! W komentarzach napiszcie jak idzie Wam realizacja planów na marzec?

11 przemyśleń nt. „Plany na drugą połowę marca i co się u mnie działo”

  1. Nie pozostaje mi nic innego tylko trzymać kciuki za Ciebie! Ja od 3 dni próbuję wyjść na rower, ale oczywiście, gdy tylko go kupiłam zepsuła się pogoda :/ eh moje szczęście!

  2. Marzec już się kończy, a ja nadal high life! NIe mam czasu nic zaplanować tak mam napięty grafik. Już sama nie wiem, co gorsze. Brak planow, niemożność planowania czy dokładne plany.

Dodaj komentarz