Jeszcze nie 30, czyli skończyłam 29 lat

To moje ostatnie urodziny z dwójką z przodu, bo wczoraj skończyłam 29 lat. Nie wiem jak ja sobie z tym poradzę. Im więcej o tym myślę, tym bardziej mam wrażenie, iż kończy się pewien etap młodości i poznawania życia. Za to zaczyna się dorosłość w pełnym słowa tego znaczeniu. Poważnie to brzmi, ale młodszych czytelników mojego bloga uspokajam, w dniu urodzin, nagle nie zacznie łupać Was w kręgosłupie i nie poczujecie się staro.

29 lat

29 lat mojego życia…

Nie było tak źle, jestem ogólnie bardzo zadowolona ze swojego życia. Oczywiście chcę czegoś więcej i nad tym pracuje, ale na obecną chwilę jestem usatysfakcjonowana. Rok temu napisałam Wam o rzeczach, które zauważyłam po upływie tych 28 latach, dziś sobie to przypomniałam i w sumie niewiele się w tym temacie zmieniło przez ten rok. W związku z czym tym razem pokusiłam się o małe podsumowanie.

Jaki był ten miniony rok życia?

Rozwój i nauka to chyba jedne z głównych słów. Ponieważ byłam na wielu konferencjach blogowych, dodatkowo cały czas rozwijam się zawodowo oraz cały czas czytam o zdrowym odżywianiu i sporcie. Szukam mądrego sposobu na zrzucenie swoich kilogramów, wychodzi mi to różnie. Jednak sporo się nauczyłam i postanowiłam również korzystać z porad dietetyka, który pomaga mi łączyć dietę z moimi dolegliwościami.

Zdrowie to druga w kolejności dziedzina, dowiaduje się coraz więcej o sobie i rozwiązuje swoje problemy. Cały czas jest wiele do poprawy, chociażby układ pokarmowy, ale w chwili obecnej jest milion razy lepiej, niż było jeszcze parę miesięcy temu.

czas upływa

Dodatkowo wiele myślę o swoim życiu, o tym gdzie chciałabym być, co robić i co mieć. Uwielbiam robić wszystko na hura! Zmieniać wiele rzeczy od razu, ale powoli zdaje sobie sprawę, że muszę poważnie podejść do swoich decyzji i poważnie zastanowić się, czy to co robię zbliża mnie do celu. Łatwo zmieniać wszystko, ale zmiany mogą nas oddalić.

Co chciałabym zmienić przed 30?

Na pewno dalej się rozwijać, może przenieść swojego bloga na nowy poziom lub ruszyć z nowym blogowym projektem. W tych kwestiach się waham. Cały czas też się rozwijam, dowiaduje się nowych rzeczy. Marzy mi się też jeden z dedykowanych kursów blogowych.

Zamierzam również postawić swoje zdrowie do pionu . Po cichu liczę, że z pomocą Pani dietetyk uda mi się też zacząć gubić te zbędne kilogramy. Co za tym idzie, będę mogła wrócić na CrossFit i wystartować w biegu z przeszkodami (długa droga przede mną i raczej po 30).

Mak nad pięknym widokiem - synonim podróży

Trochę czasu chcę też poświęcić na czas wolny oraz rodzinę. Marcowa wyprawa za granicę nie wypaliła, ale ja tak tego nie zostawię. Planuje coś na koniec roku. Będę o to wszystko dbała, bo to daje mi wiele radości i spełnienia w życiu.

Mam nadzieję, iż Was nie zanudziłam. To na prawdę miłe móc to wszystko napisać i jeszcze milej móc to za rok czytać i uśmiechnąć się do siebie samej sprzed roku.

Z góry dziękuje Wam za życzenia!

15 przemyśleń nt. „Jeszcze nie 30, czyli skończyłam 29 lat”

  1. dołączę do grona 29 latek 13 kwietnia więc niewiele nas dzieli:) ja się akurat wiekiem absolutnie nie przejmuję, cieszę się z każdego roku który mija bo oddala mnie od złych wspomnien- 30 na karku? nic strasznego, za to gdybym się dowiedziała że jutro będą moje 20 urodziny i że będę musiała pewne wydarzenia przeżywać jeszcze raz- chyba bym tego nie zniosła.
    no ale 30 też zobowiązuje:) Życzę Ci kochana realizacji wszystkich planów i marzeń i abyś była z siebie zadowolona- nie tylko w dniu 30 urodzin ale każdego dnia!
    pozdrawiam!

  2. W takim razie 100 lat Kochana. Ja w tym roku skończę już 30, ale powiem Ci, że momentami wydaje mi się, że kiedyś zachowywałam się poważniej, bardziej „dorosło”. A dziś jakby podchodziła do życia z większym dystansem i radością. No i mniej poważnie 🙂

  3. Widać, że ten post pisałaś z sercem i wyraziłaś w nim całą siebie. Gratuluję, że w Twoim życiu poświęcasz czas na rozwój osobisty. Życzę Tobie zdrowia i spełniania swoich marzeń 😉

  4. Ostatnie urodziny z dwójką z przodu czekają mnie wprawdzie dopiero, a może już w przyszłym roku. A trzydziestka wydaje się taką magiczną granicą. Pamiętam jak jeszcze kilkanaście lat temu, kiedy byłam nastolatką, ludzie po trzydziestce wydawali mi się po prostu … starzy 😉 O tak, życie weryfikuje pewne poglądy :D:D:D

Dodaj komentarz