11-faktow-o-mnie-grafika

11 Faktów o mnie – poznaj mnie lepiej

W ostatnim czasie ma miejsce nowa zabawa LBA pod tytułem 11 faktów o mnie. Zauważyłam, iż część blogerów nie nominowała kolejnych osób, jednak zaprosiła do zabawy. Te wpisy strasznie mi się spodobały i postanowiłam, że również ja podejmę się takiego wpisu, zdradzając Wam nieco informacji o sobie. Tylko co napisać, skoro tak wiele o mnie wiecie? Hmm… No nic zapraszam na:

srebrna-kula

11 Faktów o mnie:

1. Mam dysleksję, dysgrafię i dysortografię – i dziękuje światu, że nie mam dyskalkulii. Moi rodzice podeszli poważnie do sprawy i odkąd pamiętam chodziłam na zajęcia, które miały mi pomóc. Jak widać po blogu, na prawdę mi pomogły i nie mam z pisaniem, ortografią czy czytaniem problemów. Owszem patrzę na ortografię nieco inaczej, gdy porównuje się z osobami bez tych wad. Zdarza mi się zrobić błąd, ale dzięki znajomości zasad ortografii, szybko dostrzegam niedociągnięcia

2. Panicznie boję się chrabąszczy – Wieczory na początku lata bywają dla mnie traumatyczne, ponieważ właśnie wtedy latają te małe potwory. Mam za sobą parę ataków histerii i paniki. Dziwi mnie to tym bardziej, iż jestem  raczej osobą, która oswaja swoje lęki. Ten jednak mnie przerasta.

3. Miałam zwichnięte stawy biodrowe – Gdy byłam małym dzieckiem okazało się, zupełnie przez przypadek, iż mogę mieć problemy z chodzeniem w przyszłości. Mój wujek przez przypadek wykrył te nieprawidłowości. Od tamtego czasu nie martwię się za nadto o nogi.

4. Wierzę w siebie i innych – Zastanawiałam się, co mogę jeszcze o sobie napisać i w końcu zapytałam Michała. To właśnie usłyszałam. Zaskoczyło mnie to nieco, ale ciężko się nie zgodzić. Wiara w innych ludzi była u mnie zawsze, czasem za to obrywałam, zaś wiary we własne możliwości uczyłam się wiele lat i chyba dalej się uczę.

Biegnij Warszawo
Biegnij Warszawo wraz z siostrą <3

5. Jestem inżynierem – I to nie byle jakiej dziedziny, a informatyki. W tej dziedzinie również pracuje. Lubię swoją pracę i możliwości jakie mi daje. Podoba mi się też, iż kobiety są w tym zawodzie coraz częściej spotykane.

6. Nie lubię być jak inni – Za to dziękuje mojej mamie, która od małego pokazywała mi, że nie ma nic fajnego w naśladowaniu innych. Na balu przebierańców nigdy nie byłam księżniczką tylko biedronką. Tak mi zostało do dziś.

7. Czytanie książek polubiłam dopiero w gimnazjum – Zaczęło się od Harrego Pottera i wpadłam jak śliwka w kompot. Z roku na rok, wachlarz czytanych książek się rozszerza i chyba też poważnieje. Teraz jestem książkoholiczką (w czytaniu i kupowaniu).

8. Nie umiem oszczędzać – Usilnie się tego uczę i robię małe postępy, ale często jak mam pieniądze, to je wydaje.

9. Nie lubię mielonego mięsa – Ogólnie za mięsem nie przepadam, ale mielone to moje nemezis. Nie smakuje mi, nie lubię jego faktury.

10. Nie czytam Pudelka – Nie interesuje mnie życie celebrytów, również tych fit. Serwisy plotkarskie najczęściej żerują na cudzym nieszczęściu lub szukają sensacji tam gdzie jej nie ma. Samo życie celebrytów wydaje mi się nudne, wolę czytać książki lub inne blogi.

11. Szybko się wzruszam – Gdy oglądam filmy lub czytam książki, dość często zdarza się, iż płaczę jak bóbr. Całkiem niedawno czytałam jedną z książek w autobusie i ukradkiem wycierałam łzy. Ludzie to pewnie myśleli, że zwariowałam.

Ufff… To było dużo cięższe niż mi się wydawało. Te 11 faktów to dla mnie nic odkrywczego, ale dla Was starałam się wygrzebać coś, czego nigdy nie pisałam. Mam nadzieję, iż coś Was zaskoczy, a może mamy coś wspólnego. Zapraszam do pisania podobnych wpisów, bo jestem ich ogromną fanką.

38 przemyśleń nt. „11 Faktów o mnie – poznaj mnie lepiej”

  1. Polecam blog Michała jakoszczędzacpieniadze.pl 😉 Mi pomógł, bo też miałam problem z oszczędzaniem. Ba, wydawałam więcej niż zarabiałam. Ale uruchomiłam msaver w mbanku, część pieniędzy od razu przelewam na konto (nie jest to duża suma miesięcznie, ale zawsze coś) no i jak mam gotówkę to piątki i dwójki wrzucam do słoika. Na mnie podziałała metoda „im bardziej rozwalone oszczędności po różnych miejscach, tym mniej chcę je wydać, bo nie wiem ile mam naprawdę”. Gdybym miała kasę na jednym koncie pewnie bym przepuściła od razu 😀

    I jesteś kolejnym przykładem, że osoby z dys mogą pisać poprawnie 🙂 Wiadomo, każdemu zdarzają się błędy, ale błąd na błędzie tłumaczony jakimkolwiek dys mnie denerwuje. Bo da się, wystarczy tylko ciężko pracować. Gratuluję! 🙂 Ja mam za to dysortografię, piszę gorzej niż niejeden lekarz xD Nie umiem poprawnie trzymać długopisu, a co za tym idzie, pałeczek do sushi np. Ale chociaż staram się dla kogoś pisać czytelnie, mimo że to nie jest łatwe 😀

    1. Pomaga kaligrafia, kiedyś miałam takie zestawy ćwiczeń z literami i trzy linią. Brało się jakieś prześwitujące kartki i najpierw po wzorze pisało, a potem własnymi siłami. Bardzo fajne ćwiczenie i poprawiało umiejętności. Ciężką pracą można wszystko, szkoda, że ludzie wolą się tłumaczyć, przecież w pracy nie powiesz szefowi, że masz dys.

  2. Ja też szybko się wzruszam! To na pewno mamy wspólne. A Pudelka jako tako też nie czytam, ale czasem informacje z ich strony przewijają się na przykład na Facebooku. Kiedyś też nie byłam najoszczędniejszą osobą, ale zgłębienie idei minimalizmu bardzo mi pomogło i teraz mogę się pochwalić, że w tym aspekcie jest dużo lepiej. Pozdrawiam serdecznie! 🙂

    1. Facebook to zmora, na szczęście są to przeważnie informacje na które i tak się człowiek natchnie również w innym miejscu. Co do oszczędzania, to skąd czerpałaś wiedzę o minimalizmie?

  3. Fajnie, że postanowiłaś wziąć udział w zabawie. Fajnie dowiedzieć się o Tobie czegoś nowego. Widzę, że mamy wiele wspólnego. Także jestem inżynierem informatykiem, nie lubię być jak inni, nie umiem oszczędzać, a mięsa mielonego nienawidzę! No i również bardzo szybko się wzruszam 🙂

    1. Pierwsze to nauka mojej mamy, która potem się złościła, że ja to zawsze muszę udziwniać :D. Siostra jest fanką klasycznego, a nawet eleganckiego stylu przez co bardziej do innych przystaje. Co do drugiego to tak jest ze strachem, że dziwimy się innym, ale sami też się czegoś lękamy.

  4. Może jako inżyniera zainteresuje Cię wykorzystanie w kuchni dzieła innych inżynierów: filtra molekularnego z naturalną mineralizacją wody? 🙂

  5. Również uwielbiam czytać książki, chociaż czasu ostatnio mało, ale zawsze chociaż 20 min dziennie :))

  6. Ha ha! Chrabąszcze są faktycznie straszne! Raz jeden na mnie skoczył z firanki, gdy chciałam go przegonić i chyba słyszał mnie wtedy cały dom 😉 Miło było dowiedzieć się o Tobie kilku ciekawych faktów 🙂

  7. Z ogromną przyjemnością czytałam ten wpis. On pokazał Cię z zupełnie innej strony i widzę Cię w innym świetle 🙂 Miło jest poznać Cię bliżej i czuję, że znam Cię trochę lepiej. Widzę też, że jesteś super fajną osobą, że mamy trochę wspólnego i życzę Ci wszystkiego dobrego ! 🙂

    1. Dziękuje za miłe słowa. Warto napisać parę takich zdań o sobie,bo sama się przekonałam, że na niektórych patrzyłam tylko przez pryzmat bloga i było to złudne.

  8. Ja również bardzo lubię tego typu wisy, dzięki nim zupełnie inaczej patrzy się na blog i jego autora 🙂 Bardzo podoba mi się czwarty punkt. Z tą wiarą w innych jak sama zauważyłaś, trzeba uważać, ale najważniejsze, że nie przekreślasz siebie i drugiego człowieka 🙂 Zaskoczył mnie fakt, że jesteś inżynierem informatyki! Wyrazy uznania 😉

  9. bardzo lubię takie zabawy! Fajnie dowiedzieć się czegoś więcej o osobie która stoi za blogiem:) ty się boisz chrabąszczy a dla mnie traumą jet chodzenie latem do lasu z powodu…mrówek a konkretnie mrowisk- wpadam w panikę i uciekam nie patrząc gdzie biegnę! ale za to potrafię oszczędzać:) pudelka czytam raz na ruski rok, szkoda mi na to czasu. mielone mięso? podzielam! nie cierpię wszystkiego co zmielone i nie potrafię rozpoznać co tak na prawdę ma w środku. Fajnie było dowiedzieć się czegoś więcej o Tobie:)

    1. Z tymi chrabąszczami to wielu ma mnie za wariata, dlatego szczerze współczuję ci mrówek, bo ja swojego stacha jeszcze jakoś unikać mogę, a z mrówkami to już ciężko :/

  10. z oszczędzaniem mogę pomóc, nie wiedziałam, że jesteś inzynierem informatyki, super sprawa a że pracujesz w zawodzie to świetnie, bo rzadko spotykam się z osobami, które faktycznie kończąc jakąś specjalność pracują w tym co się uczyły 🙂

  11. Fajnie poznać Cię bliżej. 🙂 Też się łatwo wzruszam i nie przepadam za chrabąszczami… ten złowieszczy furkot skrzydełek… No i jako rasowa humanistka podziwiam Cię – trochę pracuję w branży i muszę przyznać, że chyba nie ma lepszych czasów dla kobiet w informatyce niż teraz, są rozchwytywane, promowane i mają więcej ofert do wyboru, bo pracodawcy starają się wprowadzać zróżnicowanie do swoich zespołów. Przynajmniej w teorii. 🙂

Dodaj komentarz