Test butelki filtrującej od firmy Dafi

Od jakiegoś czasu staram się pić 2-3 litrów wody dziennie, bo jak wiadomo dobrze nawodnione ciało równa się dobremu zdrowiu, a sama też lepiej się z tym czuje. Niestety nagle w domu zaczął rosnąć stos pustych plastikowych butelek, a i płaciłam za wodę niemałe pieniądze. Chciałam do mojego picia podejść bardziej ekologicznie i oszczędnie. Zaczęłam się interesować butelkami, które same filtrują wodę i są wielokrotnego użytku. W końcu trafiłam na firmę Dafi i to właśnie test ich butelki filtrującej, chce Wam przedstawić.

butelka filtrująca Dafi
Źródło: Własne

Co powie Ci o niej producent?

Zacznijmy od informacji znalezionych na stronie producenta:
Pojemność butelki filtrującej,to 0,5 l, a wydajność filtra, to 150 l wody lub miesiąc użytkowania, aby zachował swoje oczyszczające wodę właściwości. Unikatowy filtr węglowy z łupin orzecha kokosowego, doskonale niweluje z wody kranowej nieprzyjemny smak i zapach. Dodatkowo ilość minerałów naturalnie w niej występujących pozostaje bez zmian (super!). Butelka jest wykonana z wytrzymałego, pozbawiona szkodliwego Bisfenolu A tworzywa. Butelka w chwili obecnej jest dostępna w 3 wersjach kolorystycznych (czarnej, niebieskiej oraz zielonej).

Butelka filtrująca Dafi 02
Źródło: Własne

Test butelki filtrującej od firmy Dafi

Butelka filtrująca wydała mi się mniejsza niż oczekiwałam, a może przyzwyczaiłam się do butelek o pojemności ok 1,5 l. Nareszcie nie będę dźwigać – pomyślałam. Jej kształt oraz zielony kolor nakrętki bardzo mi się spodobał. Opakowanie jest ciekawie zaprojektowane, bo można zobaczyć butelkę , a nawet ją dotknąć. Dodatkowo zawiera wiele ciekawych i przydatnych  informacji. Przed użyciem jej pierwszy raz, musimy wykonać swoisty rytuał, który każdy posiadacz dzbanka z filtrem zna. Już wtedy zaskoczyła mnie niezwykła wytrzymałość butelki na ściskanie. Smak pierwszej wody był dla mnie nieco dziwny, trochę węglowy, ale nie było to coś nieprzyjemnego. Po dosłownie kilku napełnieniach znikł i stał się neutralny.

Weź ją ze sobą wszędzie!

Od chwili, gdy butelka dotarła do mojego domu, była ze mną niemal wszędzie. W drodze do pracy, w pracy, w domu, podczas biegania, na siłowni, na rowerze, w podróży, na zakupach i na spacerze. Przeważnie lądowała w plecaku lub torbie. To bardzo wygodne rozwiązanie, ponieważ wodę miałam zawsze pod ręką, a w razie co mogłam ją uzupełnić w wielu miejscach. Jej przeźroczysta część potwierdziła, iż jest wytrzymała. Troszkę gorzej jest z nakrętką, która już pierwszego dnia zaczęła się lekko „obierać”. Podejrzewam, iż te uszkodzenia robiły się w kontakcie z czymś twardym np. z plastikowymi pojemnikami na żywność. Oczywiście nie przeszkadzało to w korzystaniu z butelki i jest jedynie aspektem estetycznym. Nakrętki są wymienne i można je kupić wraz z filtrami, co naprawia ten problem, bo gdy ta zacznie już źle wyglądać po prostu trzeba ją wymienić.

IMAG0491
Źródło: Własne

W trakcie 2 tygodni testów, przydała mi się niejeden raz i byłam z niej bardzo zadowolona. Oszczędziłam sporo plastiku, jak i pieniędzy, które wydawałam do tej pory na wodę (można się raz w tygodniu napić kawy w ulubionej kawiarni). Wodę miałam zawsze, bo kiedy się kończyła to dolewałam sobie ją z kranu. Dodatkowo oszczędziłam moim plecom sporo dźwigania, bo nosiłam jakiś jeden kilogram mniej. Butelka filtrująca od firmy Dafi polecam wszystkim, ze swojej na pewno nie zrezygnuje i będzie przy mnie nadal.

Jak Wam się podoba ten produkt? Słyszeliście o takiej butelce?

Dziękuje firmie Dafi za możliwość przetestowania ich butelki filtrującej.

dafi-logo
Źródło: Dafi.pl

29 przemyśleń nt. „Test butelki filtrującej od firmy Dafi”

  1. Mam ją, sama też na blogu ją opisałam. Używam jej od dłuższego czasu i jest ekstra 🙂 Widać różnicę w ilości produkowanego plastiku, ale przede wszystkim ramię mnie już nie boli, bo nie dźwigam 1,5 litra wody ;p I też nie jestem ograniczona pojemnością, bo jak chcę wypić więcej, to piję. Jak mniej, to nie piję i nadal nie jest mi ciężko. Każdemu mogę ją polecić, a zwłaszcza tym, którzy nie lubią smaku wody z kranu (jak ja), bo wcale go nie czuć 🙂

    1. Zgadzam się, że Woda z kranu jest coraz lepsza, ale w różnych miejscach może mieć różny smak. U mnie w pracy, jest on dość słaby, dlataego taka filtrowana woda jest 100 razy lepsza

  2. Nigdy nie miałam okazji testować takiej butelki pewnie dlatego, że dla mnie woda musi mieć choć odrobinę gazu. Zdrowe to czy nie zdrowe takiej wody nauczyłam się pić i tylko dzięki takiej codziennie nawadniam się sporą jej ilością. Co do wody kranowej nigdy nie byłam przekonana. Choć może dzięki takiej butelce łatwiej byłoby mi się przekonać. Jeśli tylko będę miała okazję to spróbuję. 😉

  3. To byłoby coś idealnego dla mnie, bo zawsze dźwigam ze sobą butelki i też moje ramię i plecy na tym cierpią. Muszę się poważnie nad nią zastanowić, bo widzę same plusy i wydaje się genialnym rozwiązaniem 🙂

  4. Nie wiem jak w innych miastach ale np. w Krakowie woda z kranu jest tak samo czysta ja ze sklepu i można ją śmiało pić bez problemu bez potrzeby filtrowania. Kiedyś była nawet taka kampania reklamowa w Krakowie żeby pić wodę z kranu.

  5. Słyszam o tej butelce filtrującej . Coraz częściej pojawia się na blogach promujących zdrowy tryb życia. To idealny produkt dla każdego 😉

  6. Sama posiadam i butelk jest po prostu super! W końcu mogłam zapomnieć o wodzie butelkowanej. Jedyny minus to ten filtr, który trzeba regularnie wymieniać ale i tak wychodzi taniej (i wygodniej) niż kupywanie wody w sklepach. Polecam

Dodaj komentarz