Wyzwanie: 30 dni bez słodyczy na imieniny

Mawia się, iż „Od świętej Anki chłodne wieczory i ranki.” 1, jak jest każdy oceni. Jednak ja postanowiłam podjąć Wyzwanie: 30 dni bez słodyczy na imieniny. To pierwsze organizowane przeze mnie wyzwanie i jeśli macie ochotę to serdecznie zapraszam do brania udziału.

Często Wam pisałam, iż słodycze to moja pięta Achillesowa, czas najwyższy się temu przeciwstawić. Dodatkowo liczę, że dzięki temu zabiegowi moja micha będzie czystsza. Coraz więcej mówi się też o chemii, która poza cukrem jest po prostu masowo pakowana do tego typu produktów. Czas zawalczyć o zdrowie i lepszą siebie.

Z czym to się je?

Moje zasady wyzwania 30 dni bez słodyczy na imieniny:
1. Nie kupuję żadnych słodyczy;
2. Nie jem domowych deserów z cukrem oraz ich nie robię;
3. Jeśli mam ochotę na deser lub słodkości – jem owoce lub robię słodkości bez dodatku cukru;
4. Dziennie można zjeść jedną porcję domowych słodkości (wyjątkiem są owoce);
5. Moje wyzwanie zaczyna się 26 lipca 2016 – dokładnie w dzień moich imienin (ale Ty możesz zacząć w dogodnym dla siebie momencie);
6. Wyzwanie kończy się 24 sierpnia 2016;
7. W przypadku porażki lub grzechu, nie przerywam wyzwania, ale kontynuuje je. Doliczam jeden dzień do wyzwania i to nie jest kara, po prostu zależy mi aby było pełnych 30 dni.

P.S. Porażek nie przewiduje!

Moje starania i problemy postaram się opisywać na blogu. Możliwe, iż powstanie post tygodniowy, który będzie aktualizowany codziennie.

Słodycze – a co to takiego?

Aby nie było niedomówień zamieszczam również listę rzeczy, które uważam za słodycze. Możliwe, że o czymś zapomnę, w komentarzach możecie dodawać swoje propozycje. Ja będę aktualizować tą listę.

Słodycze to:
– Czekolada i wyroby z jej zawartością (wyjątkiem może być czekolada 90% lub kakao 100%, ale też jako dodatek i nie za często);
– Wszelkie cukierki, lizaki oraz żelki;
– Batoniki, w tym muesli ;
– Ciasta, ciasteczka i drożdżówki;
– Kupne kisiele, galaretki i budynie (te bez cukru mogą być, ale jeśli możecie róbcie je sami);
– Owoce suszone z dodatkiem cukru;
– Słodkie napoje i soki;
– Jogurty owocowe oraz deserki;
– Dosładzane płatki śniadaniowe;

Prezent dla Ciebie

Do pobrania udostępniam grafiki o wyzwaniu, śmiało można wrzucać na bloga lub Social Media.

WYZWANIE-01 WYZWANIE-03 WYZWANIE-02

W ramach czegoś ekstra przygotowałam kalendarz 30 dniowy do odhaczania zrealizowanych dni (wystarczy kliknąć w kalendarz i przeniesie Cię do pliku PDF). Taki kalendarz przyda Ci się również w realizowaniu innych wyzwań. Więc do DZIEŁA! Życzę powodzenia.

30 dniowe wyzwanie 30 dniowe wyzwanie-bez-slodyczy

A czy Wy w najbliższym czasie planujecie podjąć jakieś wyzwanie (nie koniecznie związane ze zdrowiem, czy ćwiczeniami)? Piszcie w komentarzach!


1. Źródło: Oskar Kolberg, Lud. Jego zwyczaje, sposób życia, mowa, podania, przysłowia, obrzędy, gusła, zabawy, pieśni, muzyka i tańce, Tom 17, W. druk. Jana Jaworskiego, 1884, s. 172.

60 przemyśleń nt. „Wyzwanie: 30 dni bez słodyczy na imieniny”

  1. Od 1 sierpnia zaczynam;, może to nie będzie wyzwanie ale dla mnie coś ważniejszego. Będę z pomocą odpowiednich osób szukała swojego miejsca na ziemi, zajęcia które mnie satysfakcjonuje. Obecnie robie 1000 rzeczy a żadna na 100%. Uwielbiam wszystko co robię jednak rozrywa mnie od srodka bo czasu mało.
    .
    26 tuż tuż. .. może też wezmę udział w twoim wyzwaniu tylko zmodyfikuje listę zakazana:)

  2. Ile razy ja już sama stawiałam przed sobą takie wyzwania. 😀 Niestety zawsze zamiast sukcesu była uległość pokusie 😉 Ale nic nie stoi na przeszkodzie, by spróbować kolejny raz! W takim razie teraz robię takie wstępne przygotowania i powoli odstawiam słodkie i godzę się z tą myślą a potem do dzieła! 😉
    Powodzenia i dla Ciebie <3

  3. Świetny pomysł 🙂 Też w dogodnym momencie go zrealizujemy, jednak teraz mamy zbyt dużo zamówień na torty i to niekoniecznie całkiem zdrowe 😛

  4. Bardzo fajny pomysł 😉 Ja chyba niestety nie dołączę ale trzymam kciuki 🙂 Ze mną byłoby o tyle nie fair, że nie jem rzeczy wymienionych u Ciebie w liście od jakichś 2 lat, z wyjątkiem czekolady 90%, kakao i ciast ale te robię sama, i najczęściej mają w sobie naturalne słodziki, nie cukier 😉 Ja musiałabym sobie zrobić wyzwanie na ograniczenie chleba i ogólnej ilości jedzenia, bo ostatnio jem za trzech co tylko wpadnie w ręce… 🙂 A nie jestem w ciąży, więc najwyższy czas się za to zabrać :):)

  5. Powodzenia w wyzwaniu! Ja jednak w lato nie potrafię zrezygnować ze słodyczy. Tym bardziej Ciebie podziwiam 🙂 U mnie natomiast wyzwaniem jest czytanie książek, co często o dziwo kończyło się u mnie fiaskiem.

  6. Powodzenia! Ja już słodyczy nie jem od kilku miesięcy. Wróciłam do tego po paru miesiącach załamania i rozpusty. Bardzo sobie to chwalę. Cukier źle działa na mój organizm i hormony. Tyję od razu, dlatego nie jem i czuję się wspaniale :).

  7. Na początek dobre i 30 dni 🙂 Ale moim zdaniem, powinno się unikać słodyczy już na stałe 🙂 Pomijając te domowe oczywiście 😉

  8. Obecnie jestem w trakcie wyzwania książkowego, uległo ono zmianom, ale cel czytania książki jest zachowany. Też myślę o wyzwaniu słodyczowym, tak dla samej siebie, bo słodkości jem codziennie, ale na razie staram się ograniczać ilości 🙂 Powodzenia!

  9. Podziwiam, ja bym się nie zdecydowała. Mogłabym sobie trochę odpuścić i nie jeść słodyczy tak często jak np. teraz, ale żeby zrezygnować z nich tak totalnie? Nieee, potem byłoby jeszcze gorzej. A na co mi efekty jojo?
    Gratuluję zapału i mam nadzieję, że Ci się powiedzie! I że potem będzie Ci łatwiej zrezygnować z tych słodyczy na znacznie dłużej.

  10. Podziwiam!
    Ja bym się nie zdecydowała, bo wyzwanie mogłoby trwać do końca życia, że względu na karne dni.

    Przeczytałam Twój post na temat pójścia do dietetyka, bardzo ciekawy! I myślę, że może właśnie dietetycy powinni go przeczytać, żeby wiedzieć, co osoba, która jest świadoma zdrowego odzywania, chce i oczekuje od wizyty u dietetyka. Bo co innego, gdy, ktoś, kto kompletnie się nie zna na zdrowym odżywianiu idzie do dietetyka po radę a co innego, jak prosi się o korektę swojego jadłospisu!

  11. Ja miałam na większe problemy z podjadaniem i nieregularnymi posiłkami. Obecnie stosuje dietę z dowozem w celu uregulowania harmonogramu posiłków. 😉 Wprawdzie ze słodyczami dalej mam delikatny problem, ale udało mi się silnie zredukować ich obecność w mojej diecie.

Dodaj komentarz