Vitalia.pl – podsumowanie miesiąca diety

Najwyższy czas podsumować mój miesięczny test portalu Vitalia.pl. Jeśli śledzicie mnie od początku to wiecie, że kiedyś już przez 2 tygodnie testowałam go na własną rękę. Tym razem napisałam do Vitalii z propozycją testu w zamian za recenzję. Po tym czasie, byłam ciekawa co się zmieniło.

Jeśli chcecie iść chronologicznie oraz dowiedzieć się nieco o cenach, zapraszam do wpisu: Vitalia.pl – przygotowania oraz pierwsze wrażenia.  W tej chwili postaram się pokrótce opisać Wam funkcjonalności, a bardziej się skupić na wrażeniach.

wp-1463252019659.jpeg
Moje wykonanie niektórych potraw

Przydatne funkcjonalności

Wykupując dietę na portalu Vitalia.pl otrzymujemy plan treningowy, dostęp do klubu fitness, grupę wsparcia, motywację. Według mnie to właśnie ten serwis oferuje najlepiej spersonalizowaną, elastyczną dietę. Menu jest ustalane pod koniec tygodnia, na następny tydzień. Jeśli jakaś potrawa nam się nie podoba lub wiemy, że nam nie posmakuje możemy ją wymienić na jeden z proponowanych posiłków zamiennych. Jest ich całkiem sporo i znalezienie czegoś dla siebie nie będzie problemem. Mało tego, gdy po spróbowaniu okaże się, że coś nie przypadło nam do gustu,  zawsze możemy oznaczyć, aby więcej tej potrawy nie dostawać. Jest też opcja w drugą stronę, gdzie potrawy możemy polubić, aby częściej pojawiały się w naszym menu.

Plan treningowy nie przekonał mnie za pierwszym razem i ta niechęć niestety trwa. Na tablecie obrazki nie chciały mi się pokazywać, a opis był tak enigmatyczny, że czasami nie wiedziałam co mam robić. Przy ćwiczeniach aranżujących jedną stronę, nie potrafiłam jasno określić kiedy obciążać drugą (w połowie treningu, ćwiczyć na zmianę, a może zostanie wydzielony oddzielny czas). Czas między ćwiczeniami bywa tak długi, że cały trening jest dziecinnie prosty, a co za tym idzie miałam wrażenie, że nie ćwiczyłam.

Lepiej ma się Klub Fitness, który zaskoczył mnie wspaniałym Pilatesem i programami, które można realizować w danym celu. Wydaje mi się, że zamiast treningów lepszym rozwiązaniem byłby program fitness rozpisany w kalendarzu.

klub-fitness
Źródło: Vitalia.pl
klub-fitness2
Źródło: Vitalia.pl

Co do Grupy wsparcia mam mieszane uczucia, ponieważ wszystko zależy od osób znajdującej się w niej. Zawsze możemy ją zmienić, gdy coś nam nie odpowiada. Za pierwszym razem miałam pecha, bo nikt się nie odzywał, za drugim było lepiej, ale cały czas nie spełniało to moich oczekiwań. Może miałam pecha? Na pewno jeśli planujecie dłuższą przygodę warto być wybrednym. Jeśli jednak nie chce Wam się czekać, zawsze możecie wejść na forum czy założyć dziennik.

Motywacja w postaci co tygodniowych lekcji skupia się na podstawowych aspektach i dla wielu osób może być przydatna. Mimo, że posiadam całkiem sporą wiedzę, zaskoczył mnie i nastawił pozytywnie.

vitamotywacja
Źródło: Vitalia.pl
vitamotywacja2
Źródło: Vitalia.pl

Moja opinia

W trakcie tej miesięcznej przygody udało mi się schudnąć 2,5 kg i to mimo choroby! Czasami zdarzyło mi się odstępstwo od założeń, ale pilnowałam porcji oraz odpowiedniego podziału talerza. Na początku wiele czasu zajmuje przygotowanie tych wszystkich posiłków i może irytować niesiona ilość pudełek oraz słoików, ale da się przyzwyczaić. Mając tak naszykowaną wyprawkę, nie skusi nas po drodze żadna drożdżówka. Koszt dzienny to 15-30 zł (tygodniowo cena wahała się między 80 zł, a 100 zł) – oczywiście w tą cenę wliczone jest uzupełnienie produktów, które starczają na dłużej np. Oliwa, czy ryż. Dieta nie wyklucza niczego (o ile tak zadecydujemy), niestety nie ma opcji bez glutenu, bez laktozy, czy mleka. Oczywiście możemy wykluczyć ok. 10 produktów np. w moim przypadku brukselkę. Jednak może to nie załatwić problemu nietolerancji pokarmowych.

W komentarzach pojawiły się opinie, iż tego typu dieta nie jest najlepsza, ponieważ prawdziwa wizyta u dietetyka bazuje na większym zakresie informacji. Zgadzam się z tym, jednak koszt tego typu wizyty oraz rozpisania diety waha się od 300 zł do nawet 500 zł (czasem i więcej) nie licząc badań, które nie raz trzeba zrobić. Nie każdego na to stać. W pakiecie mamy kontakt z dietetykiem, trenerem oraz psychologiem myślę, że wszelkie wątpliwości pomogą oni rozwiązać.

Co sądzicie o Vitalii? Macie w planach lub korzystaliście kiedyś z diety online? Piszcie w komentarzach!

40 przemyśleń nt. „Vitalia.pl – podsumowanie miesiąca diety”

  1. Od tego zaczynałam! Chyba w 2006 zapisałam się po raz pierwszy. Dla motywacji bardziej. Dziś sama jestem trenerem… chyba trafiłam na dobrą grupę wsparcia 😉

  2. Opcja wykluczania produktów jak najbardziej mi się podoba. Jestem wybredną osobą, dlatego wolę sama ułożyć sobie dietę. Jednak taki wariant jak dieta z vitalia jest doskonały dla osób, które nie mają czasu na samodzielne przygotowanie planu odchudzania.

  3. miałam dzienniczek na Vitalii ale z tego co pamiętam nie zmotywował mnie na długo- nie wykupowałam żadnych dodatkowych pakietów ale lubiłam gdy ktoś komentował moje poczynania- ale to było z 8-10 lat temu chyba…w każdym razie takie serwisy były wtedy dużo bardziej popularne- teraz widzę, że większość pozakładała blogi lub przeniosła się na insta…w każdym razie gratuluję spadku wagi!

    1. Też miałam tam dziennik. Komentarze co do diety to chyba wszędzie są. Każdy ma rację tylko nie ty ;). Powoli spływają one po mnie, ale też jakoś nie eksponuje swojego menu, bo się zawsze Janusz lub Grażyna odżywiania trafi i skomentuje wybór. Chociaż z dalszej perspektywy to nawet śmieszy.

  4. myślę, że jest to jakiś sposób na zmianę i diety i trybu życia, trudno jest sie wybrać do dietetyka a to masz „pod ręką”, 2,5 w dół to bardzo dobry wynik w ciągu roku daje 30 kg 🙂 to jest coś! 🙂

  5. Witam. Według mnie ich diety są naprawdę dobre ale trzeba zawsze brać pod uwagę to, że każdy organizm reaguje inaczej. Dlatego też nie należy się bać modyfikować diety pod swoje upodobania i preferencje. Pozdrawiam

  6. Gratuluję 🙂 Znam vitalię choć nigdy nie kupowałam tam diet, jedynie prowadziłam „pamiętnik” i udzielałam się w grupach. I tu jest tak jak mówisz, wtedy co korzystałam ze strony ludzie się bardzo udzielali! Codziennie były rozmowy i motywację, teraz może nie mam szczęścia trafić na taką grupę, ale wydaje mi się, że jest już tego mniej. Może ludzie przenieśli się na inne strony?

  7. Ktoś kto ma pojęcie o zdrowiu jest w stanie wybierać takie rZeczy co jemu słuza. Diety to głupota, marnowanie czasu-lepiej zmienic nawyki żywieniowe…powidzenia!

  8. Kiedyś się tam zarejestrowałam 😉 ale teraz nie wchodze na takie portale ama sobie układam diety czy treningi bazuje na wiadomościach z internetu np filmików na yt 😛

  9. Co do badań, robiłaś w ostatnim czasie jakieś? Tarczyca, cukier, insulina? Bo przy ewentualnych problemach ta dieta może nie być skuteczna. W razie czego chętnie podpowiem coś 🙂

    1. Hej! Muszę przyznać, że dawno u Ciebie nie byłam, ale zaraz nadrobię. Co do problemów i badań to jedynie miałam problemy z alergią – astmą i z nadciśnieniem. Obie rzeczy uspokoiłam, nadciśnienie dzięki cudownej Pani kardiolog. Więc moje zdrowie jest na niezłym poziomie. Cholesterol mógłby być mniejszy, ale tragedii nie ma, a zawsze był w podobnym poziomie. Za to niebawem idę do dietetyka i liczę na pomoc jeśli chodzi o Zespół Jelita Drażliwego.

  10. Myślę, że dla osób bez większych problemów ze zdrowiem, taka dieta może byc ok. Dla mnie niestety z moimi Hashimoto i insulinoodpornością pozostaje tylko albo dietetyk albo czytanie książek i samodzielne dopasowanie diety 🙂

Dodaj komentarz