Piekielnie twarda sztuka – recenzja książki

Są takie rzeczy, na które zwracam uwagę na dłużej i właśnie tak było z „Piekielnie twarda sztuka” Christmas Abbott. Po pierwsze jest związana z moim ukochanym CrossFitem, po drugie w sieci można znaleźć wiele pozytywnych recenzji oraz jest to jakiś plan odchudzania i poprawy naszego ciała. „Książka, którą trzeba przeczytać.” – pomyślałam i zrobiłam wszystko, aby jak najszybciej stać się jej posiadaczką.

Jej autorką  jest Christmas Abbott, która jest zawodniczką oraz właścicielką boxu CrossFit Invoke w Północnej Karolinie. Jest również trenerką, coachem i brała udział w igrzyskach olimpijskich – podnosiła ciężary w American Open w 2013 roku, a także jak możecie przeczytać w jej książce miała przygodę w wyścigach NASCAR. Ma powera kobieta i fajnie, że się nim dzieli za pomocą książki.

IMAG0018
Źródło: Własne

Pierwsze co przykuwa wzrok w tej pozycji to okładka, na której znajduje się piękne ciało Christmas. To przykuwa wzrok, o czym przekonałam się w komunikacji miejskiej, gdzie czytałam książkę. Jest ona ładnie wydana, druk w większości jest czarno-biały, na szczęście zdjęcia ćwiczeń są kolorowe, co sprawia, że są wyraźne i ładne.

IMAG0020
Źródło: Własne

Przejdźmy jednak do lektury… Na początku przeżyłam ogromną konsternację, czytając wstęp. Autorka całe jestestwo kobiety sprowadza do tyłka, robi to lepiej niż niejeden szowinista. Przez co lektura tych „popisów” wywołała mój niesmak i niechęć do autorki oraz tego co ma do przekazania.

IMAG0023
Źródło: Własne

Kolejne rozdziały są znacznie lepsze, dowiadujemy się o życiu autorki, o jej odkryciach i drodze jaką pokonała, aby się znaleźć w miejscu, w którym teraz jest. Następnie przechodzimy do autorskiego planu odżywiania, który składa się z cegiełek. Każda składa się z odpowiedniej ilości białka, węglowodanów oraz tłuszczy. Oczywiście wszystko opiera się o dietę Paleo, która jest uznawana za najlepszą w świecie CrossFitu. System cegiełek nie jest łatwy, więc duża część książki została poświęcona wytłumaczeniu, jadłospisom i przepisom. Moim zdaniem to dobra decyzja, po której czytelnik nie ma co do niej wątpliwości.

IMAG0026
Źródło: Własne

Ostatnia część poświęcona jest treningom składających się z opisów i zdjęć ćwiczeń oraz planów, oczywiście opartych na treningach CrossFit. Ćwiczenia są przystosowane do wykonywania w domu, co ułatwia realizację planów i nie dyskwalifikuje osób bez dostępu do siłowni czy boxu.

IMAG0031
Źródło: Własne

Książkę czytało mi się lekko i omijając wstęp, przyjemnie. Wiedza z niej na pewno nieco otworzy moje horyzonty na dietę Paleo, jednak nie wiem czy kiedykolwiek z niej skorzystam. Jest zdecydowanie dla kobiet, chodź autorka czasem wyjaśnia jak przystosować jej wskazówki dla mężczyzn. Na pewno motywacje oraz drogę zajdzie w niej początkująca CrossFiterka, może też się przydać osobom zainteresowanym dietą Paleo.

Znacie Christmas Abbott? Słyszeliście o jej książce, a może ją czytaliście? Macie zamiar po nią sięgnąć?

Zdjęcie z nagłówka pochodzi ze strony: Christmas Abbott

42 przemyślenia nt. „Piekielnie twarda sztuka – recenzja książki”

  1. słyszałam o tej książce i zastanawiałam się czy ją kupić ale ja jednak bardziej gustuję w poradnikach kulinarnych, jeśli potrzebuję ćwiczeń t zdecydowanie lepiej sprawdzają się filmiki na yt które są przy okazji za darmo:)

  2. Pewnie czytając wstęp, moja wewnętrzna feministka kazałaby mi rzucić książką o ścianę 😛 Coś czuję, że chociaż o tej książce jest głośno, to sobie ją daruję, szczególnie że raczej nie jestem zwolenniczką diety paleo :/ Także cieszę się że przeczytałam Twoją recenzję i nie kupiłam tej książki w ciemno 😉

Dodaj komentarz