Mój powrót na siłownię

Nareszcie wróciłam na siłownię, w środę zrobiłam pierwszy trening i jestem tym wszystkim mocno zachwycona! Tak długa przerwa spowodowała, iż optymizm jest nie do opisania. Niestety są też zakwasy, ale jakoś sobie z nimi radzę. Początki bywają trudne, jednak lubię wyzwania.

Ostatnio jestem mocno zmotywowana, aby schudnąć. Ta motywacja jest spowodowana tym, że zaczynałam mieć coraz większe problemy zdrowotne, które nie ma co tu obwijać w bawełnę, przerażają mnie. Jednym z tych schorzeń jest wysokie ciśnienie, które na szczęście bez lekarstw się obniżyło. Mój organizm przyzwyczaił się do biegania i nie dawało mi już takich efektów (możliwe, że coś robiłam źle), CrossFit dawał mi na prawdę sporo, ale niestety moja waga nie pozwalała mi kontynuować tej przygody, o czym już nie raz wspominałam. Padło więc na siłownię i mam nadzieje, że tu mi się uda.

grafitti
Źródło: unsplash.com

Mam rozpisany plan oraz wskazówki co do diety od trenera. Już widzę, że samo przestawienie się na te zmiany nie będzie dla mnie łatwe, o czym dzielę się ze snapowiczami (Snapchat: Slimsizeme). Niebawem napiszę Wam co jem oraz jak rozkładają się treningi. Tym razem jednak chciałabym Wam dać małe wskazówki odnośnie powrotu na siłownie lub zaczęcie przygody.

Pierwszy raz na siłowni? Co musisz wiedzieć…

  1. Zabierz ze sobą: Czyste i sportowe buty na zmianę, ręcznik, wodę – To podstawa. Można też rozważać zabranie urządzenia z muzyką, czy telefonu. Jeśli zamierzasz się myć, spakuj też klapki i coś do mycia.
  2. Na trening wybierz się 2 godziny po posiłku albo po małej przekąsce, jeśli trenujesz rano.
  3. Siłownia to nie tylko strefa Cardio – lubię strefę bieżni, bo jest w nich sporo kobiet. Często pozwala ona też oswoić się z siłownią. Jednak nie bądź jej więźniem i spróbuj treningu z ciężarami.
  4. Nie bój się pytać – Trener odpowie na wiele twoich pytań, w razie gdyby nie było żadnego, można też zaczepić współćwiczących.
  5. Dobrze mieć jakiś plan – Plan treningowy to przydatna rzecz. Poszukaj go w internecie, zapytaj trenera na siłowni lub takiego w internecie.
  6. 20 minut po treningu zjedz jakiś posiłek -Dzięki temu zapobiegniesz wyniszczeniu mięśni, zregenerujesz je i nie będziesz miał potem napadu głodu.
  7. Nie bój się innych osób – Nie będą na Ciebie zwracać uwagi lub nawet ci pomogą. Trzeba mieć wielkiego pecha, żeby spotkać jakiegoś szyderce.
jedzenie
Źródło: unsplash.com

To by było na tyle. Jeśli macie jakieś pytania lub własne wnioski dla zaczynających lub wracających na siłownie, koniecznie napiszcie o tym w komentarzach,

Miłego weekendu i nowego tygodnia!

26 przemyśleń nt. „Mój powrót na siłownię”

  1. Twoje wskazówki są bardzo przydatne, wiem, że sporo osób ma opory przed siłownią. Albo myślą, że to miejsce tylko dla facetów (wiesz: typu hantle itp) albo, że chodzą tylko wysportowani ludzi i głupio być trochę przy tuszy!
    Trzymam kciuki za Twój powrót na siłownię.

  2. Poszłabym sobie na siłownię, jednak mam trochę problem. W moim mieście mam same stare, typowo osiedlowe siłki. A do innego miasta kawałek muszę dojechać, a karnety w nim są praktycznie 2-krotnie droższe od tych pierwszych. Dlatego póki co ćwiczę w domu i oczekuję, że wpadnę w końcu na jakieś zadowalające rozwiązanie odnośnie siłowni ;p

    1. U mnie jest jedna osiedlowa, jedna nastuli – nie sieciówka, ale aspirująca oraz jedna sieciówka. Szczerze to ta pośrednia jakoś najbardziej mi się podoba. Mniej jest maszyn, ale za to można skorzystać z salki do CrossFita czy sztuk walki.

  3. Dodałam Cię na snapie 🙂 Byłam dwa razy w życiu na siłowni, lubię to miejsce, ale na razie jeszcze nie jest ten czas dla mnie an trenowanie. Cieszę się z twojego powrotu na siłkę, trzymaj się!

  4. Teraz już nie chodzę na siłownię (a przynajmniej na razie), ale pamiętam, że kiedy pojawiłam się tam po raz pierwszy, to właśnie strefa cardio była moim schronieniem – dosłownie speszyłam sie widząc tych wszystkich osiłków i nieliczne kobiety, które coś dźwigały. Reszta pań okupowała bieżnie, rowery i steppery.

    1. Przerwy to robię, jak mnie znudzi coś. Przerzucam się na coś innego, z myślą, że kiedyś wrócę ;). Potem jest o wiele przyjemniej!

Dodaj komentarz