Czerwiec z Polar A360 – Ćwiczenia w domu

Ostatni miesiąc to niezły test dla Polara A360 i wierzę, iż lipiec również taki dla niego będzie. Po cichu chcę pójść na CrossFit Intro, bo brakuje mi konkretnego wycisku. Dla Warszawiaków są teraz darmowe zajęcia, o czym napiszę niebawem w ramach małej zajawki. Tymczasem od ćwiczeń w domu, po ćwiczenia na siłowni testuje Polar A360, aby móc napisać Wam coś ciekawego.

polarA360-cwwd1
Źródło: Polar

Kawałek maja i połowę czerwca ćwiczyłam w domu, czy to na ogródku, czy w pokoju, korzystałam z przeróżnych treningów od Jogi i Pilatesu, po bardzo intensywne HIIT-y. Zegarek podczas aktywności nie przeszkadza, a dzięki temu, iż jest na ręku łatwo mogę podejrzeć dane oraz zakończyć trening. O telefon zawsze się martwię, bo leży na ziemi i łatwo na niego stanąć czy coś upuścić. Dodatkowo nie zliczę, ile razy zapomniałam zakończyć trening.

czerwiec z polara360-02
Źródło: Własne

Widoczność pulsu mocno ułatwia trenowanie, bo wiem kiedy należy dać z siebie więcej, a kiedy warto zrobić nieco dłuższą przerwę. Dodatkowo mamy dostęp do czasu trwania treningu oraz aktualnej godziny.

czerwiec z polara360-01
Źródło: Własne

Podsumowując, ćwiczenia w domu z Polar A360 to czysta przyjemność. Zegarek się bardzo łatwo obsługuje i można z nim ćwiczyć niezależnie od miejsca, czy okoliczności. Raportujecie czas ćwiczeń? Z jakich urządzeń lub aplikacji korzystacie?

polarA360-cwwd2
Źródło: Polar

38 przemyśleń nt. „Czerwiec z Polar A360 – Ćwiczenia w domu”

  1. Nie raportuje swoich ćwiczeń i chyba szkoda, bo widzę, że jednak byłaby to dodatkowa dawka motywacji do działania! Gdzieś się to przewinęło kiedy wszelkie spacery naliczałam przez aplikację na telefon i to był super kopniak codziennie chciało się więcej! 😉 Taki zegarek to super sprawa 😉

  2. Myślimy o takim cudeńku już od pewnego czasu, na razie mamy aplikacje na telefon 🙂 Może wreszcie go nabędziemy 🙂

      1. jak chcesz mogę Ci odsprzedać swój, tylko wymienię szybkę w serwisie ( spadł mi na podłogę, poza tym wszystko ok. gwarancja do grudnia 2017). Mnie jest zbędny. Kupuję zegarek z gps.

  3. Ja nie używam żadnych aplikacji nawet na telefon. Kiedyś myślałam, żeby kupić taki „zegarek”, ale tylko po to, żebym miała czysty pogląd ile wychodzę dziennie i ile spalam kalorii w taki sposób.
    Jednak dla osób, które dużo trenują tego różnego typu aplikacje są jak najbardziej potrzebne, bo ułatwiają jakie formy ćwiczeń najbardziej służą danej osobie, pomagają sprawdzić progres i myślę, że ogólnie motywują do działania!!!

  4. To jest fakt – dostęp do informacji na temat aktualnego tętna pomaga trzymać rękę na pulsie w trakcie treningu (hehe. Taki suchar.) A tak serio, to urządzonko wygląda na mega pożyteczne.

Dodaj komentarz