Jedz inaczej – dlaczego jemy to, co jemy? – recenzja książki

W tym roku postanowiłam wrócić do jednego z moich ulubionych nałogów, czyli czytania książek i założyłam sobie w tym cel 52 książki w 2016 roku. Nie chce, żeby były to tylko lektury nic nie wnoszące, co jakiś czas staram się poświęcić trochę uwagi książką o social mediach i prowadzeniu bloga – aby móc tworzyć dla Was wartościowsze treści oraz książką o zdrowym odżywianiu, dietach czy sporcie. W trakcie czytania książki o social mediach, dowiedziałam się jakim wdzięcznym narzędziem mogą być agregatory treści, no i właśnie dzięki jednemu z nich dotarłam do bardzo ciekawego wywiadu z Leanne Cooper (Klik! Klik!), która okazała się autorką książki Jedz inaczej – dlaczego jemy to, co jemy?. Zakręcona historia, nie ma co.

wp-1456006196352.jpeg
Źródło: Własne

Leanne Cooper jest z wykształcenia psychologiem i dietetykiem. Od zawsze uważa, że jedzenie jest połączone z naszą psychiką, a problemy z wagą trzeba badać od strony psychologicznej. Swoje spostrzeżenia postanowiła opisać w książce, którą miałam przyjemność czytać.

Okładka książki, jak i jej zawartość jest dość minimalistycznie zaprojektowana, nie znajdziemy w niej zdjęć potraw, ani innych kolorowych obrazków. Co nie znaczy, że książka jest przez to mniej atrakcyjna. Wydawcy zdecydowali się do treści dodać kolor niebieski, co było trafnym posunięciem, bo najciekawsze informacje oraz tytuły rozdziałów są wyróżnione i łatwiejsze do znalezienia.

Sama książka była dla mnie ogromnym zaskoczeniem, ponieważ już od początku jesteśmy zalewani przydatnymi informacjami, między innymi dlaczego dzieci są niejadkami, dlaczego lubimy niektóre smaki bardziej, dlaczego jemy jak jemy. Dodatkowo otrzymujemy odpowiedzi na pytania takie jak: Czy człowiek wykrywa tłuszcz w każdym pożywieniu, czy naukowcy potrafią wykryć wszystkie smaki jakie czuje ludzki język i receptory, którymi je czujemy oraz wiele, wiele innych.

wp-1456006201474.jpeg
Źródło: Własne

Ta książka od niemal pierwszej strony zalewa nas ciekawymi informacjami, w związku z czym warto czytać ją w spokoju i z uwagą. Mimo to, że porusza wiele naukowych aspektów, nie jest trudna w odbiorze oraz napisana w przyjemny sposób.

Mogę ją spokojnie polecić każdemu, kto chce zmienić swoje podejście do jedzenia. Jeśli próbowaliście już każdej diety, a mimo to nadprogramowe kilogramy nie chcą odejść,warto sięgnąć po nią. Mnie zachęciła do zmian, które powoli wprowadzam w życie i wierzę, że jeszcze nie raz do niej wrócę.

Za książkę dziękuje wydawnictwu Znak.
znak-logo

59 przemyśleń nt. „Jedz inaczej – dlaczego jemy to, co jemy? – recenzja książki”

  1. Owszem ciekawostek jest w niej sporo, jednak mnie ona nie przekonuje 🙂 Jeśli ktoś posiada jakąś wiedzę w tym zakresie to powinien sięgnąć po bardziej rozbudowaną pozycję.
    Niemniej jednak dla każdego kto zaczyna zmieniać swoje życie jest niezła.

    1. Ja już kilka książek tego typu przeczytałam, a ta mnie pozytywnie zaskoczyła. Oczywiście zawsze można sięgnąć po coś specjalistycznego.
      Mimo wszystko zachęcam, przeczytaj kawałek tej książki w księgarni i zobacz, czy rzeczywiście wiesz już wszystko.

      1. Juz ją oczywiście czytałam (i nawet kiedyś tam w styczniu recenzowałam na blogu) jednak podtzymuję swoją opinię, którą wydałam właśnie po przeczytaniu 🙂
        A mogłabyś coś innego polecić jeszcze ?

        1. Z książek psychologicznym podejściem do jedzenia niestety nie. Mam jeszcze 2 pozycje, ale obie to lista zadań jakie należy wykonać, a średnio mi coś takiego podchodzi. Jak na coś trafię to koniecznie opiszę.

  2. Też mam podobny cel czytelniczy w tym roku 🙂 Bardzo lubię takie lektury i właśnie jestem w trakcie czytania podobnej książki. Zawsze warto dowiedzieć się czegoś nowego, czy wzbogacić swoją wiedzę.

  3. Książka wydaje się ciekawa, jednak mnie jako potencjalnego odbiorcę nie przekonuje sama okładka… – choć wiadomo, nie po okładce powinno oceniać się książkę 😉 Więc jeśli będę miała okazję z pewnością ją przejrzę!

    Pozdrawiam ciepło,

    Panna Joanna

  4. Nie czytałam. 52 książki w rok… W tym roku źle zaczęłam, jeśli pociągnę w tym tempie, to w 2016 przeczytam 12. Ale chciałoby się poczytać także coś oprócz książek (różne ciekawe strony/blogi, czasopisma) i czas się wytapia. Pocieszam sie myślą, że nadejdą jeszcze czasy bardziej dla mnie odpowiednie na czytanie 😉 Oby tylko wzrok wtedy dopisywał…

    1. 2015 roku przeczytałam właśnie ok. 10-20 książek. No, ale nieszczęśliwa z tego powodu byłam i wracam z przytupem do czytania większej ilości.

  5. Chyba muszę sięgnąć po kilka książek spoza mojej ulubionej fantastyki, ponieważ przedstawiane przez Ciebie pozycje dotyczące żywienia i zdrowia coraz bardziej mnie ciekawią 🙂 A skoro tutaj zaczyna się robić interesująco już od samego początku… 🙂

    1. Uwielbiam Fantastykę :] oraz romanse historyczne (ojej przyznałam się!). Czasem jednak warto poświęcić trochę czasu na coś co wzbogaci naszą wiedzę 😉

  6. będę w Polsce dopiero w czerwcu ale już zapisuje w c muszę się zaopatrzyć podczas pobytu w kraju. na liście jest już recenzowany przez Ciebie jaglany detoks, planuję też zakup „kipi kaszy”- ale przyda mi się też jakiś ogólny poradnik bo nie samą kaszą człowiek żyje- więc dopiszę Twoją dzisijeszą pozycję i zobaczymy czy ją dostanę w czerwcu:) mam nadzieję, że do wakacji znajdę u Ciebie jeszcze jakieś fajne recenzje?:)

Dodaj komentarz