Moje plany na rok 2016

Postanowienia noworoczne były moją tradycją odkąd sięgam pamięcią, nie dziwi więc, że w 2015 też je zrobiłam. Jako, że koniec roku się zbliżał postanowiłam zajrzeć do tego wpisu. Co się okazało? O większości postanowień zapomniałam, część przestała być aktualna, części najzwyczajniej w świecie nie zrealizowałam. Po co robić coś co nie przynosi rezultatów? W 2016 zachodzi we mnie mała zmiana, bo oto przedstawiam Wam plany na ten rok:

photo-1451732401917-66d80311800f

  • Jak już wspominałam, czeka Was 12 miesięcy z Polarem A360. To seria recenzji, która chyba przypadła Wam do gustu.
  • Nowym projektem na blogu będzie: 100 zdrowych i nowych dla mnie przepisów w 2016 roku. To chyba jedna z przyczyn mojej wagi – za mało gotuje, a moja wiedza na ten temat, też pozostawia wiele do życzenia. Mało tego jem za wiele gotowców, co już zdecydowanie należy wykluczyć.
  • Dodatkowo Zostanę Weganką na 30 dni – do czego namawia fundacja Viva!, więc i wegańskich przepisów możecie się spodziewać.
  • Pobiec w biegu z przeszkodami – W tym roku zdecydowanie chcę to zrobić, mam nadzieję, że uda mi się taki bieg ukończyć.
  • Przebiec więcej niż 10 km. Z racji tego, że należy celować realnie i wiedzieć ile więcej to postawiłam sobie punkt 15 km, gdy go pokonam pomyślę co dalej.

Jeśli o czymś zapomniałam to na pewno w podsumowaniach i planach na koniec miesiąca o tym przeczytacie.

Mam nadzieję, że i Wy obieracie reale cele i macie swój plan działania. Sama marzę, aby schudnąć, ale to, że tu napiszę o tym, nie znaczy, że się tak stanie. Trzeba raczej myśleć co stoi mi na drodze, że nie mogę schudnąć, jakie błędy popełniam i co mogłabym robić, aby osiągnąć swój cel.

Życzę Wam powodzenia! Chętnie też przeczytam co wy planujecie, piszcie w komentarzach.

36 przemyśleń nt. „Moje plany na rok 2016”

  1. … weganska kuchnia bardzo mnie nurtuję, bowiem stronię od mięsa, bo go po prostu nie lubię. Będę więc śledzić z zainteresowaniem Twoje poczynania! Powodzenia 🙂

    1. Już próbowałam przez 4 dni tak z ciekawości i muszę przyznać, że nie jest to coś strasznego. Schody się zaczynają, gdy chce gdzieś wyjść z moim M. (zatwardziały mięsożerca) oraz gdy jesteśmy na obiedzie u rodziców.

  2. Świetne plany! Szczególnie życzę powodzenia w 30 dniach 😉 Swojego czasu zostałam wegetarianką na 30 dni i wiedziałam, że na miesiącu na pewno się nie skończy i że to coś idealnie dla mnie 😉

  3. Fajnie Aniu – cele podparte planami powinny się „spełnić” a raczej Ty będziesz mieć większą mobilizacje do ich realizacji 🙂 Trzymam kciki za realizację twoich planów i „śledzę” Twoje postępy 🙂

Dodaj komentarz