Warszawskie Festiwal Piwa – relacja

O Festiwalu Piwa odbywającym się w Warszawie słyszałam już nie raz i zawsze chciałam się na niego wybrać. Uwielbiam nowe smaki i mimo, iż alkohol piję rzadko to od czasu do czasu uważam, że można. W stolicy coraz łatwiej jest napić się dobrych trunków z rodzimych firm, jednak nadal cena potrafi odstraszać (w jednym barze standardowa cena to 20 zł za butelkę piwa). Za to na takim festiwalu jest wiele firm, a i ceny są niższe, bo pijemy wprost o twórców. O tym wszystkim jednak przeczytacie za chwilę, a tymczasem chciałabym poświęcić chwilę na to co siedzi w piwie.

wpid-wp-1445258177617.jpeg
Źródło: Własne

Piwo otrzymujemy przez fermentacje słodu jęczmiennego, chmielu, drożdży i wody. Jego produkcja składa się z kilku etapów. Piwo możemy podzielić ze względu na zawartość alkoholu, kolor, czy nawet zawartość chmielu. Czy picie piwa może mieć jakieś właściwości zdrowotne? Okazuje się, że tak. Piwo ma właściwości izotoniczne, czyli wyrównuje ciśnienie międzykomórkowe i hipotoniczne, pomaga w trawieniu tłuszczy i węglowodanów, redukuje stres i odpręża psychicznie (szyszki chmielu zawierają żywice lupulina i humulina) , wspomaga pracę układu odpornościowego, wpływa korzystnie na prawidłowe funkcjonowanie serca, pomaga obniżyć cholesterol, małe ilości piwa mogą też znacznie pomóc w leczeniu chorób pęcherza moczowego.
Najbardziej korzystne dla naszego zdrowia są piwa niepasteryzowane i niefiltrowane, których okres ważności jest nie dłuższy niż 3 tygodnie.

Źródło informacji: poradnikzdrowie.pl

wpid-wp-1445258182566.jpeg
Źródło: Własne

Oczywiście w trakcie diety oraz niektórych dolegliwości, a szczególnie, gdy się nie ukończyło 18 lat, picie alkoholu nie jest wskazane.

Festiwal już drugi rok odbywa się na stadionie Legii, nie mieliśmy problemów z trafieniem na miejsce i zakupem biletów. Wszystko poszło nam sprawnie. Po wejściu na festiwal od razu znajdowaliśmy się w strefie Food Trucków, Na całej długości były rozstawione ławy, gdzie można było zjeść i napić się w spokoju. Jedzenie było różnorodne i każdy na pewno znalazł by coś dla siebie, chociaż jak dla mnie zabrakło opcji wegańskich.

wpid-wp-1445258325334.jpeg
Źródło: Własne

Piwa znajdowały się wewnątrz stadionu na 2 i 3 piętrze. Wzdłuż długiego korytarza rozstawieni byli różni wystawcy, na 3 piętrze było ich mniej, za to znowu były miejsca do siedzenia oraz piłkarzyki. Świetny pomysł, z którego wiele osób korzystało.

Gorzej było z wyborem piw, które chce się spróbować, na każdym stoisku były minimum 3 rodzaje, a zdarzało się i 10. Skupiłam się na nowościach, ciekawostkach oraz smakach, których nie mogłam dostać w sklepie.

wpid-wp-1445258906887.jpeg
Źródło: Własne

 Co próbowałam?

Alebrowar Sweet Cow – Piwo w stylu MILK STOUT – kliknij tu po więcej informacji.
Bardzo smaczne, ciemne piwo. Bez goryczki, czego w piwach nie lubię. Już dawno chciałam, go spróbować i w końcu się udało.

Profesja Młynarz – American Wheat – kliknij tu po więcej informacji.

M. wybrał to piwo, zresztą polecała mu je Pani ze stoiska Profesja. Na początku delikatne i odświeżające, ale niestety na końcu gorzkie. Szkoda, bo początek był obiecujący.

Browar Szałpiw – Rubus idaeus maleficus – Sour Ale z malinami – kliknij tu po więcej informacji.

Opis twórców: Złośliwa Malina. Kwaśne, dzikie, malinowe i jeszcze wredne bo smakuje. – Według mnie nic dodać, nic ująć. Bardzo kwaśne, w smaku jak nie piwo, ale smaczne. Miałam ochotę je pić. To było też moje najdroższe piwo na festiwalu (16 zł za 300 ml).

Jan Olbracht – Piotrek z Bagien – Pumpkin Ale – kliknij tu po więcej informacji.

Smak dyni lekko wyczuwalny, za to nuta korzenna jak najbardziej, jednak podstawą było piwo. Wytrawne, ale smaczne.

wpid-wp-1445258949210.jpeg
Źródło: Własne

Wydarzenie bardzo mi się podobało i pomimo małych minusów, dobrze będę je wspominać. Nie wiem czy pójdę drugi raz, bo piwnym koneserem nie jestem, ale nie mówię nie. Czas pokaże.

Jak to jest u Was z alkoholem? Lubicie czy nie? Jeśli pijecie to jaki? Poszlibyście na taki festiwal?

Źródło obrazka w nagłówku i strona wydarzenia: Warszawskifestiwalpiwa.pl

25 przemyśleń nt. „Warszawskie Festiwal Piwa – relacja”

  1. Ja zdecydowanie NIE JESTEM koneserem piwa- tzn czasem się napiję ale max 2 butelki i jeśli chodzi o smak…nie lubię i nie delektuję się, po prostu piję:) Najczęściej latem bo świetnie gasi pragnienie:)
    Chyba najdroższe piwo jakie piliśmy to bylo w Portugalii na trasie wyścigów WRC—10 euro za kufel- gościu korzystał że była tylko jedna budka a do najbliższego sklepu kilka kilometrów:) Chociaż w sumie to normalna cena piwa w knajpie w Oslo…No to sobie popiliście:) nawet nie wiedziałam, że są festiwale piwa:) mój Adam pewie chętnie by się wybrał:)
    pozdrawiam

  2. Szkoda tylko, że w Warszawsce takie imprezy z piwem, winem, czy whisky w tle są drogie jak się wszystko podliczy. Jakoś byłam w Bratysławie i Budapeszcie na podobnych i nie dość, że wejście za free
    (lub w cenie kieliszk/kufla) to jeszcze degustacja za grosze.

  3. Fajna impreza, ja piwo bardzo lubię (oczywiście nie za często i w rozsądnych ilościach;), ale głównie ciemne. Sweet Cow już od jakiegoś czasu mam ochotę wypróbować, choć jak na razie jestem wierna Fortunie (czarnej) i koźlakowi z Perły:)

  4. Ja raczej piwa nie piję, bo nie przepadam 😉 czasem smakowe mi się zdarzy, ale tam dużo cukru, więc bardzo rzadko 😉 ale na tą złośliwą malinę to bym się skusiła 😀
    P.S. Śliczny szalik masz!

  5. Fajna sprawa – taki event. Widzę, że fajnie się tam bawiliście. Szkoda, że tak daleko ta Warszawa bo z chęcią również popróbowałabym również nowych smaków 🙂 Ja uwielbiam – będąc w nowych miejscach napić się regionalnego piwa – chociaż ceny czasami odstraszają a mój brat znowu kolekcjonuje naklejki z lokalnych piw i ma już cały segregator a w nim sporo tych naklejek, sporo 🙂

    Czytając Twój opis piwa o krótkim terminie spożycia dobrego jakościowego piwa – nabrałam apetytu na takie piwo a bardzo uwielbiam z sokiem 🙂

  6. Piwa bez soku już nie wypiję, przestało mi takie smakować ^^ Dlatego też stawiam na różne, popularne teraz radlery, choć też często piwa nie piję i wolę drinki, szczególnie kiedy idziemy do baru, w którym pracuje nasz znajomy, on zawsze zrobi mi coś dobrego i słodkiego 🙂 Ogólnie sam alkohol pijam rzadko, nie mam mocnej głowy i nienawidzę mieć kaca :p Mój żołądek też często nie chce że mną współpracować i potrafi mi być niedobrze po kilku łykach piwa, gdzie do upojenia alkoholowego bardzo mi daleko. A zatem tak właściwie po alkohol sięgam coraz rzadziej i w niewielkich ilościach. I raczej nie ubawiłabym się na takim festiwalu ^^

  7. Dwa uzupełnienia:
    1. Rubus idaeus maleficus (alias Złośliwa Malina) była po 10,00 zł za 0,3 litra, tak jak pozostałem kwasy z browaru SzałPiw
    2. „standardowa cena to 20 zł za butelkę piwa” – nie wiem do jakiego Ty lokalu chodzisz, ale akurat robiłem statystyki z moich degustacji piwnych i w lokalu w którym najczęściej byłem (tj. Cuda Na Kiju) średnia za piwo (po przeliczeniu na 0,5 l) wynosi 14,04 zł – średnia z 50 piw. Ogólnie ceny w multitapach oscylują od 10 do 14 zł na 0,5 l.

    Jeśli ktoś ma problem w wyborem właściwego dla siebie piwa spośród szerokiego spektrum piw kraftowych (rzemieślniczych) to zapraszam na moją stronę z b. krótkim opisem degustowanych przeze mnie piw (prawie 300 sztuk): http://gauron.blogspot.com.

    Pozdrawiam
    Gauron.

    PS. Osobom świeżym w takich piwach polecam na początek piwa w stylu APA (American Pale Ale) – z niesamowitym aromatem cytrusowym i niezbyt wysoką goryczką, bądź w stylu Witbier robione z dodatkami takimi jak: kolendra, curaçao, skórka pomarańczy czy limonki.

    1. Dziękuje za ciekawy i profesjonalny komentarz :). Miło mi, że osoby takie jak ty trafiają na mojego bloga.
      Odnosząc się do Twoich uzupełnień:
      1. Za malinę małą na prawdę zapłaciłam 16 zł, chyba, że na festiwalu było jeszcze jakieś inne malinowe piwo i mi się coś pomyliło, a mogło bo jestem takim piwnym laikiem ;).
      2. Wiem, że są miejsca tańsze, ale są też takie jak Chmielarnia Marszałkowska, gdzie średnio duże piwo kosztuje 20 zł :). Ponoć fajne miejsce, ale póki co ceny mnie odstraszają, chyba jednak wolę kupić butelkę i wypić w domu. Wtedy to już jest najtaniej, bo za bardzo dobre piwo możemy zapłacić ok. 10 zł.

      Dziękuje za zaproszenie z chęcią skorzystam i poczytam… Liczę, że znajdę coś dla siebie!

      American Pale Ale piłam i rzeczywiście są smaczne, za to zaintrygowałeś mnie Witbier, chyba jeszcze nie próbowałam. Zapraszam ponownie.

      Pozdrawiam,

      Ania ze Slim Size Me

      1. Dziękuję za odpowiedź :).
        ad1. Z SzałuPiw na bank za 0,3 l były po 10 zł (mam jeszcze paragon :P). Może koleżanka 0,5 wzięła (albo tak policzyli). Z opisu wnioskuję, że na pewno to był kwas, a z malinami był jeszcze Wild Charon z Browaru Olimp; cenowo by się raczej zgadzało, bo to było dzikie piwo – z dzikimi drożdżami – z dodatkiem soku z malin, więc może to jednak to piwo.
        ad2. Chmielarnia niestety ma jeden minus (poza cenami), jest to restauracja więc jest sporo aromatów z potraw, które mogą zaburzać degustację piw 😉 Takie ceny zazwyczaj są za piwa z zagranicy (transport i import dużo kosztuje), piwa z polskich browarów najczęściej nie powinny przekraczać 14 zł (nie licząc piw specjalnych jak leżakowane w beczkach dębowych po różnych destylatach, bądź piw mocnych: Barley Wine, czy RIS – Russian Imperial Stout).
        Z ciekawszych miejsc polecam jeszcze (poza wspomnianymi wcześniej „Cudami …”): Jabeerwocky (ul. Nowogrodzka), Hoppiness (ul. Chmielna), Kufle i Kapsle (ul. Nowogrodzka), Hopsters (al. Jana Pawła II, zaleta: niższe ceny niż w pozostałych multitapach [moja śr. cena w przel. na 0,5 l: 12 zł]; wada: w lekkim oddaleniu od ścisłego centrum), Same Krafty (na starówce, obok Barbakanu), Spiskowcy Rozkoszy (ul. Żurawia) oraz Cześć (ul. Grzybowska). Natomiast nie polecam PiwPaw – mają 2 lokale i 3. w budowie (na Mazowieckiej) – gdyż tam ceny są o 3-4 zł wyższe niż w ww. lokalach. Można ewentualnie zakupić u nich na wynos i jest taniej ale lepiej kupić już w jakimś lokalnym specjalistycznym sklepie piwnym (np. Piwny Kolektyw na Bemowie), gdzie wyszła mi średnia cena na poziomie 8,62 zł (z 98 piw).

        Pozdrawiam i życzę udanych degustacji 😉
        Gauron.

        PS. W razie jakichkolwiek pytań służę radą pod adresem: browar.gauron[at]gmail.com 🙂

        PPS. Myślę, że jeszcze więcej specjalistów od piwa (tzw. beergeeków) może tu trafić, gdyż Twój artykuł podlinkował Warszawski Festiwal Piwa na swoim koncie. 🙂

  8. Fajna relacja 🙂 Ja alkohol piję bardzo rzadko, co nie znaczy, że wcale. 🙂 Zwykle jest tak, że jak raz wypiję to mam dosyć już na kilka miesięcy hehe 😀

Dodaj komentarz