Podsumowanie 2 tygodni

Z racji tego, że w zeszłym tygodniu zabrakło podsumowania teraz trzeba podsumować dwa tygodnie i opowiedzieć Wam co się u mnie działo w ostatnim czasie. Ci co śledzą Facebooka oraz Snapchata (slimsizeme) wiedzą zapewne więcej ;).

Zacznę od tego, że eksperymentuje z dietą i wykluczam z niej produkty, które mogą mi robić krzywdę. Dodatkowo co rano piję zielone koktajle, które mają odżywić moje ciało. Jakie są tego rezultaty? W piątek na wadze zobaczyłam 90,5 kg. Takiej wagi nie widziałam od pół roku, ciągle stawało w okolicach 92 kg. Cieszę się, a jednocześnie boje, że to zaprzepaszczę. Wymiarów jeszcze nie mam, ale pod koniec września postaram się również je podsumować.

wrzesien-7do20-plan
Źródło: Własne

Jeśli chodzi o treningi to CrossFit utrzymuje na poziomie 2 zajęć tygodniowo, jednak czuje, że to za mało i pracuje nad tym, żeby wcisnąć jeszcze chociaż jeden trening. Z bieganiem mam strasznie nie po drodze. Przeważnie okazuje się, że znajduje na to czas dopiero w okolicach weekendu. Przydałoby się więcej, bo niebawem Biegnij Warszawo. Pod kątem tego biegu w sobotę zrobiłam z siostrą próbę na 10 km i poszło nam całkiem fajnie. Niestety Endomondo zaszalało i pokazało jakieś kosmiczne wyniki. Obsługa uważa, że to wina błędnych pomiarów GPS, tylko jakoś Nike Running takich problemów nie miał. Jeszcze kilka testów dwóch aplikacji z siostrą zrobimy i na pewno się nimi podzielimy. Dodatkowo myślę nad zakupem zegarka do biegania z tym, że ich cena mnie poraża i w sumie nie wiem co wybrać, który model sprostał by moim potrzebom i oczekiwaniom. Może pomożecie mi przy wyborze? Koniecznie piszcie co polecacie, a co odradzacie oraz na co należy zwrócić uwagę.

Jeśli chodzi o dietę to przez pierwszy tydzień unikałam słodyczy i cukru, oczywiście dwa małe cheat meal wpadły w piątek i w sobotę. W sobotę z racji targów moja dieta nieco odbiegała od tej wzorowej, dlatego zaznaczyłam na czerwono. W tym tygodniu do swoich restrykcji dorzuciłam gluten i laktozę. W piątek zaryzykowałam z wypiciem kawy z mlekiem i niestety dolegliwości żołądkowe wróciły (chyba będę musiała szukać alternatyw). W sobotę wracałam do siebie, za to w niedziele, nie wiem co mi odbiło, ale tak bardzo chciało mi się słodkiego, że po prostu odpuściłam na ten jeden dzień. Nie żałuje, bo przez 3 tygodnie słodkie jadłam może 2 razy, a w tej chwili mam mnóstwo siły by dalej dietować i unikać wszystkich zakazanych rzeczy.

plany-na 21do27-wrz
Źródło: Własne

Plany na ten tydzień? Dalej trzymamy dietę, a w weekend testujemy reakcję ciała na gluten. Mam nadzieję, że przełamie impas poniedziałków i dziś mi się uda pobiegać. Resztę macie powyżej ładnie rozpisane, a jak będzie? Zobaczymy ;).

Czytałam na Facebooku, że jakiś chorobowy pogrom trwa, ja wróciłam do pracy po weekendzie i też coś na gardle czuje. Także zdrowia Wam życzę! Udanego tygodnia i w pełni wykonanego planu treningowego oraz powodzenia w trakcie Maratonów, szczególnie Maratonu Warszawskiego!

27 przemyśleń nt. „Podsumowanie 2 tygodni”

  1. Piękne postępy! Nie martw się, że coś może pójść źle, tylko bądź dumna z tego, co już osiągnęłaś 🙂
    A co do zegarka – starsze modele Garmina spokojnie można całkiem tanio kupić w internetach. Ja mam Forerunnera 210, kupiłam (o ile dobrze pamiętam) jakieś dwa lata temu za mniej więcej 3 stówki i sprawuje się naprawdę bardzo dobrze.

    1. Z tego co patrze teraz kosztuje ok. 600 zł :). Czyżby „moda” na bieganie zbierała swoje żniwa? Ja się nie śpieszę, poczekam i zobaczę może jak się sezon skończy, po świętach kupię takie cacuszko w niższej cenie 😉

  2. Widzę, że teraz u Ciebie dużo zmian, oczywiście za wszystkie trzymam kciuki 🙂 I gratuluję pierwszych rezultatów, jak chociażby spadku wagi – skoro jej wskazówka wreszcie drgnęła i zechciała współpracować, to teraz będzie tylko lepiej!
    Sama powstrzymuję się od słodyczy, więc łączę się z Tobą w bólu 😉 Motywuje mnie jednak zakład z moim chłopakiem i jestem w stanie się im oprzeć.
    Żadnych tego typu zegarków polecić nie mogę, bo nigdy nie używałam, ale na pewno w końcu znajdziesz coś odpowiedniego dla siebie 🙂

    1. Widzę, że zakład Ci dużo dał. Ja troszkę się złamałam, ale cisnęło mnie już za mocno. Zresztą tak rewelacyjnego miesiąca już dawno nie miałam.

  3. Z wyborem zegarka niestety nie pomogę, sama mam pulsometr który dostałam w prezencie od narzeczonego jeszcze jakieś 3 lata temu, a w telefonie korzystam z endomondo lub runtastic i z M. zauważyliśmy, że endomondo oblicza trasę precyzyjniej. bardzo polecam zakup premium wersji tej aplikacji, czasami są promocje i tą apkę można kupić nawet za jakieś 2 czy 3 euro 🙂

  4. Nie pamiętam dobrze tego cytatu z Malcolma Gladwella, więc to będzie tylko swobodne przytoczenie jego myśli: człowieka paraliżuje strach, ale kiedy go pokona, to czuje wolność i lekkość. Nie bój się zaprzepaścić – tylko rób swoje. Poza tym drobne potknięcia po drodze na szczyt zdarzają się nawet najlepszym, po potknięciu trzeba otrzepać dłonie i iść dalej.
    trzymam kciuki, ja dzięki Tobie i Twojej inspiracji trzymam się póki co w zdrowszym jedzeniu. I robię air squats, czy jakoś tak 🙂

    1. Dzięki za Motywacje! A przysiady są na wagę złota i ostatnio robiłam je już z obciążeniem. Powoli też zaczynają mi wychodzić ładne pompki na kolanach. Mega postępy!

  5. Wakacje mnie rozpasały i trudno mi teraz zrezygnować z żywności, która mi nie służy, bo cholerka, jest zbyt smaczna. A już tak ładnie mi szło :-/ Jednak na wyjazdach czasami trudno żywić się jak chcemy i ja od razu się poddałam. Potem córka miała ostatni miesiac wakacji i mieszkania z nami, więc dogadzałam jej i znosiłam do domu frykasy. A za tydzień wyjeżdża na studia i może wreszcie się zmobilizuję do przeglądu lodówki. Niestety też muszę walczyć o każdy kilogram, więc mobilizacja wskazana. Tak więc pozostajesz moją motywacją 🙂

  6. Super, że waga ruszyła w dół 🙂 Pamiętaj jednak, że waga nie jest najważniejsza 🙂 Najważniejsze to czuć się dobrze we własnej skórze i jednak to mierzenie obwodów też jest ok 😉 Powodzenia 🙂

Dodaj komentarz