Pierwszy tydzień września, czyli moja ogromna zmiana!

Nie wiem co się ze mną stało, ale z początkiem nowego miesiąca zmieniłam swoje życie nie do poznania! Dietę trzymam w 100%, słodkiego nie jem i ćwiczę regularnie. 

Jak to jest, że cały sierpień próbuje się zebrać do kupy, co chwila popełniam jakąś błąd, mało ćwiczę, ciężko mi wyjść pobiegać, a tu nable: BUM, TRACH! Jak rażona piorunem zmieniam niemal wszystko. Od 9 dni nie jem słodkiego, od 8 dni staram się jeść świadomie (nie przejadam się, staram się jeść właściwe proporcje węglowodanów, białka i tłuszczy) i realizuje swój sportowy plan na wrzesień.

kalendarz-1-tydz-wrzesnia
Pierwszy tydzień i ani razu nie użyłam koloru czerwonego!

Jak widzicie w kalendarzu miałam całkiem dużo dni wolnych, w związku z czym musiałam podkręcić tempo w weekend . Zabrakło co prawda jednego treningu biegowego, jednak nie chcę przesadzić od początku z intensywnością. Jest też dobra wiadomość, po ostatnich zajęciach CrossFit, już zakwasów nie miałam, a więc jakiś postęp czuję.

Plany na następny tydzień? Na pewno nie zwalniać tempa, a przynajmniej nie bez powodu. Niestety od niedzieli walczę z jakimś złośliwym wirusem, który krąży mi po kościach. Dziś spróbuję, go wypocić na zajęciach. W diecie zwrócić uwagę na białko i tłuszcze, bo zdarzają mi się za małe ilości tych dwóch.

wielkie_rzeczy_2015-08-27_18-01-21
Źródło: Motywujemy24.pl

Miłego i aktywnego Tygodnia!

17 przemyśleń nt. „Pierwszy tydzień września, czyli moja ogromna zmiana!”

  1. gratuluję, Ty mnie zmotywowałaś – ja od 8 dni nie jem słodyczy i trzymam się ćwiczeń, choć od soboty choruję. Ale już wychodzę z przeziębienia.
    Pozdrawiam
    M

  2. U mnie sprawdza się cheat day 😉 Cały miesiąc trzymam dietę, a raz w miesiącu pozwalam sobie na wszystko na co mam ochotę. Ponieważ ćwiczę 6 dni w tygodniu – wiem, że to mi nie zaszkodzi 🙂

  3. Super, gratuluję! Tak trzymać 🙂 W tym wrześniu musi coś być, ponieważ mnie także pcha on w kierunku mian. Zamiast się nad sobą rozczulać, wzięłam się w garść i po prostu przystąpiłam do działania, nie zastanawiając się nad tym, jak bardzo mi się nie chce. W związku z tym od razu czuję, że dobrze wykorzystałam ten dzień i mam nadzieję, że będę miała podobne odczucia także do całego września 🙂
    Tylko ze słodyczami mi nie wychodzi :/ Jakoś nie potrafię się z nimi rozstać. Ale nie będę się poddawać, nawet jeśli jeszcze milion razy się potknę!

  4. No i elegancko! Może wrzesień wciąż kojarzy się z czasami szkolnymi – nowym początkiem, wypełnianiem świeżutkich zeszytów – i dlatego o wiele łatwiej się zebrać niż w wakacje, kiedy to człowiek się wyluzowuje aż zanadto. Powodzenia dalej!

Dodaj komentarz