Bieg po Nowe Życie – relacja

O Biegu po Nowe Życie dowiedziałam się zupełnie przez przypadek, a mianowicie jadąc tramwajem, wyświetliła się informacja na telebimie. Zainteresowali mnie tak bardzo, że po powrocie do domu zajrzałam na ich stronę.

Zacznijmy od tego, że wydarzenie nie jest biegiem, a chodzeniem z kijkami czyli Nordic Walking. Ja sama nigdy nie próbowałam tego typu aktywności, ale wiele dobrego słyszałam postanowiłam się podjąć tego wyzwania. Organizatorzy w ramach Biegu po Nowe Życie podjęli próbę pobicia rekordu Guinnessa w Nordic Walking. Zrobili to całkiem dobrze, ponieważ dla pierwszych 2000 osób zestaw kijków był za darmo, a uczestnictwo było darmowe. Decyzja zapadła bardzo szybko i na to wydarzenie zapisałam się ja, moja siostra oraz M.

nordic-walking_7
Źródło: Własne

Na miejscu pojawiliśmy się bardzo wcześnie, bo 10 minut po otwarciu biura zawodów. Chyba wiele osób pomyślało jak my, bo na terenie imprezy bawiło się już wiele osób, a przed namiotami do odbioru pakietów startowych stały już spore kolejki. Organizatorzy chcąc ułatwić odbiór, stworzyli różne kolejki w zależności od liter w nazwisku. Miałoby to swoje plusy, gdyby nie to, że kolejek z literą C czy K było 2 lub 3 (np CA-CH, CI-CZ), a oznakowanie kolejek było słabe i tak wiele osób stało nie w tej co trzeba(Może przydałaby się osoba, która pilnowała by kolejek oraz udzielała informacji). Sama tego doświadczyłam, ale na szczęście szybko się zdenerwowałam i podeszłam do stołów, gdzie okazało się, że akurat dla mojego nazwiska pakiet mogę odebrać od ręki. M. miał trochę większe problemy.

nordic-walking_8

Na pakiet składał się numerek startowy, agrafki, ulotka oraz papierowa bransoletka umożliwiająca wejście do strefy dla startujących oraz odbiór kijków. Korzystając z okazji, że ta strefa była zamknięta wraz z siostrą zdecydowałyśmy się wypić kawę, która była rozdawana za darmo (najlepsza kawa jaką piłam na zawodach). Z dodatkowych atrakcji były jeszcze: strefa dla dzieci, miejsce, gdzie rozdawano gadżety, miejsce z bieżniami i rowerkami oraz mobilna przychodnia, gdzie można było zadać nurtujące pytanie specjaliście. Takie atrakcje są fajnym dodatkiem i potrafią poprawić humor oraz zabić czas do startu. Niestety przy niektórych atrakcjach zbierało się wiele osób. Nam starczyło tylko czasu na kawę i sok.

Ogromnym minusem organizatorów były na pewno ToiToie, których było zdecydowanie za mało i nie były dostatecznie widoczne (gdy stałyśmy po sok i kawę okazało się, że 4 toalety, były ukryte w krzakach tak, że nikt prawie ich nie widział. Kolejne 4 stały przy wejściu na start i może już nie będę wspominała o kolejkach…

nordic-walking
Źródło: Bieg po Nowe Życie na FB

Reszta wydarzenia była już na ogromny plus. Ciekawa rozgrzewka, dość sprawny start i prześliczna trasa po Łazienkach Królewskich w Warszawie, na której rozmieszczono wielu fotografów. Sama nauka chodzenia z kijkami nie należy do trudnych i po 5 minutach szliśmy jak zawodowcy. M. nawet złapał bakcyla i zaczął rywalizację, która się zakończyła oczekiwaniem nas na mecie. Na koniec dostaliśmy pamiątkowe dyplomy oraz małą wodę. Na jednym ze stoisk pojawiło się ciasto (jako posiłek regeneracyjny). Ja nie jadłam, ale słyszałam, że dobre.

nordic-walking_5
Źródło: Bieg po Nowe Życie na FB

To wszystko, plus obecność gwiazd (ja widziałam Szymona Wydrę, Piotra Kupichę, Przemysława Saletę oraz Tomasza Karolaka) sprawiało, że było to dla mnie wydarzenie wyjątkowe. Wydawało mi się, że chodzenie z kijkami to zajęcie dla starszych osób, jednak wśród maszerujących byli ludzie w najróżniejszym wieku. Jeśli powtórzą je za rok, ja chętnie wezmę udział. Prośba do organizatorów o większą i widoczniejszą liczbę ToiToi oraz o jakiś inny lepszy system wydawania pakietów startowych.

nordic-walking_6
Źródło: Bieg po Nowe Życie na FB

Braliście udział w tego typu wydarzeniu? Co sądzicie o Nordic Walking?

18 przemyśleń nt. „Bieg po Nowe Życie – relacja”

  1. Kiedyś miałam możliwość udziału w treningu Nordic Walking dla początkujących. Trener pokazał nam jak trzeba używać kijków, jak się z nimi chodzi i kilka ćwiczeń które można robić w przerwach. Bardzo fajne 😉 Moja ponad 80letnia babcia kilka razy dziennie wybiera się na krótki spacer z kijkami właśnie 😉

  2. Bardzo fajna inicjatywa 🙂 Nigdy nie miałam okazji wziąć udziału w takiej zbiorowej, sportowej imprezie, więc tym bardziej jestem ciekawa, jak to wygląda „od środka”. Bardzo spodobał mi się tutaj fakt, że organizatorzy rozdawali kijki 🙂 Sama bym się skusiła na taki pakiet startowy 🙂

  3. Nigdy nordic walking nie próbowałam, bo wolę inne aktywności. Ale na pewno wiele osób sobie ceni ten sport, więc podziwiać zwłaszcza starszych ludzi, ktorym się chce !

  4. Myślałam o Nordic Walking, ale w końcu zdecydowałam się na Slow Jogging, który bardzo przypadł mi do gustu, bo mocarzem fitnesu to ja raczej nie jestem. Ale impreza wygląda na świetną i sama chętnie wzięłabym w takiej udział 🙂

  5. ja nigdy z kijkami nie chodziłam, ale podobno można się nieźle zmęczyć – szczególnie, jeśli robi się to odpowiednią techniką.
    Widzę po zdjęciach, że faktycznie była masa ludzi i dobra zabawa. To jest bardzo ważne!

  6. Świetna impreza 🙂 Kiedyś dużo chodziłam na kijkach i uważam że to świetna forma ruchu 🙂 i można się przy tym nie źle zmęczyć 🙂

Dodaj komentarz