Nie jesteś maszyną, czyli nikt nie jest idealny

Dzisiaj wpis nieco bardziej emocjonalny i opisujący naszą rzeczywistość. Ponieważ są dwie sprawy, o których chciałam napisać, a które męczą mnie nieco. Mam nadzieje, że nie zanudzę, a przy okazji „wygadam” się Wam. Będzie nawiązanie do motywacji i jej braku, o zdjęciu które może zaszokować, ale całość będzie dotyczyć właśnie tytułu wpisu. 

100
Czemu nie 200%? || Źródło: Idealnaja.pl

Ostatnio przeczytałam parę oświadczeń osób, które w jakiś sposób chciały zrezygnować z blogowania, bo nie wpasowywały się w jakąś modę, miały kryzys lub były za normalne. Nie wiem jak Wam, ale mnie przykro się robi w takich chwilach, bo jednak poświęcamy pisaniu jakiś czas i nagle przestać? Moja rada, zrób przerwę, ale z blogowania nie rezygnuj! Prowadź dalej ten dziennik, pisz o swoich doświadczeniach i życiu. Najwyżej jak ci coś nie pasuje, bo się zmieniłaś – zmień nazwę bloga. Dlaczego? Bo jeśli zaczęłaś pisać, to prędzej czy później zatęsknisz za tym. Gdy ja nie mogę pisać, to czuje wewnętrzny głód i wpadam we frustracje. Jednak jesteśmy ludźmi nie maszynami i jeśli potrzebujesz tego doświadczenia to śmiało popełnij ten błąd! Zawsze można spróbować od nowa.

Nie dziwię się jednak niektórym, gdyż i mi zdarzają się ciężkie chwile, wątpliwości oraz kryzysy. W takich chwilach czytanie i oglądanie wpisów MASZYN działa w dwie strony. Czasem motywuje i daje kopa do działania, ale równie często podkreśla to, że nam się nie udało, że przegraliśmy i jesteśmy kiepscy, że nasze jutro nie nadejdzie… Nie chcę w ten sposób zmusić osoby, które na co dzień pociągają za sobą wielu, by się czegoś wstydziły czy udawały… Róbcie co robicie, hejterów nie zauważajcie i cieszcie się tym co robicie, bo w końcu inni na Was patrzą i biorą przykład!

Do czego zmierzam? Już tłumaczę. Jedną z osób, które podziwiam jest Emily Skye. Jeśli nie wiesz kim jest Emily koniecznie zajrzyj na jej stronę na Facebooku (link tu). Powiedziała mi o niej siostra, a potem również przeczytałam na kilku blogach. Ostatnio zamieściła dość odważne zdjęcie:

emily_skye_metamorfoza-w-1-dzien
Źródło: Fanpage Emily Skye

Niezła metamorfoza, nie? A co jeśli bym powiedziała, że zdjęcia były robione tego samego dnia i nie jest to żaden „fotoszop? Emily jak wiele osób, zjadła deser, który niestety jej nie posłużył. Dlaczego go zjadła, skoro tak się dzieje? Cóż dziewczyna poza tym, że dba o swoje ciało i pilnuje diety, zawsze podkreśla, że jest sobą. Nie ukrywa, że lubi pewne rzeczy i nie zamierza w 100% z nich rezygnować. Nie dziwi mnie, że pod tym zdjęciem trenerka otrzymała wiele podziękowań. Zresztą to zdjęcie można było również zobaczyć na paru stronach, sama przeczytałam chyba ze dwa artykuły o nim. Może się czepiam, może jestem niedoinformowana, ale nasze rodzime Trenerki takich rzeczy nie robią, za to na ich stronach dużo haseł typu: ćwicz codziennie, nie jedz TEGO, tylko TO, jestem boska, bo dziś ćwiczyłam to i to… A gdzie człowiek? Każdy wie jak się kończy intensywne ćwiczenie codziennie, nie każdemu posłuży akurat ta potrawa, zresztą nie każdy musi przepadać, akurat za danymi produktami. Nie mamy ochoty codziennie oglądać tej samej MASZYNY, czasem po prostu chcemy zobaczyć przede wszystkim CZŁOWIEKA.

A co Ty o tym sądzisz? Może masz jakieś inne podobne z tym spostrzeżenia? Niezgadzasz się ze mną? Napisz wszystko koniecznie w komentarzu lub na jednym z kanałów, na których możecie mnie znaleźć.

Dla ułatwienia linki poniżej:

Facebook  ||  Instagram  ||  Google+  || Snapchat: slimsizeme

Pozdrawiam!

21 przemyśleń nt. „Nie jesteś maszyną, czyli nikt nie jest idealny”

  1. O to to to. Dziś oglądałem jakąś stronę motywacyjną fit. Stwierdziłem, że mnie raczej demotywuje. Czasami trzeba zrobić przerwę. I zawsze będę uważał, że jeśli raz na jakiś czas zachce nam się czegoś niezdrowego to dla własnego zdrowia psychicznego lepiej małą ilość zjeść / wypić niż się męczyć.

  2. Trudno nie przyznać Ci racji. Często takie osoby motywujące działają odwrotnie. Ma się wrażenie, że wszystko robią idealnie. I myślę, że właśnie takim sposobem motywowania wpędzają ludzi w „doła”. Przecież każdy tak naprawdę czasem ma ochotę zjeść coś niezdrowego, tuczącego, z dużą ilością konserwantów. Lub ma ochotę zrobić sobie dzień lub dwa wolnego od ćwiczeń. Ktoś kiedyś napisał na fanpage’u jednej z „motywatorek”, że nie jest zbyt dobrze jak ukazuje siebie jako chodzący ideał pisząc „musisz dać z siebie wszystko”. Odpowiedź była „na poziomie”.

  3. Świetny wpis i jak najbardziej się z Tobą zgadzam. To, co opisałaś w drugim akapicie, często czuję sama. Jednego dnia zdjęcia i wpisy innych osób niesamowicie mnie motywują, a już drugiego sprawiają, że czuję się beznadziejnie, bo nie dałam rady, bo dałam ciała. I tak, jak napisałaś, zapominamy w tym wszystkim o „ludzkiej” stronie. O tym, że każdy z nas może mieć zły dzień. Albo zjemy coś, co zrobi nam niespodziankę tak, jak w przypadku Emily 🙂
    Dlatego staram się podchodzić do tego wszystkiego z dystansem i przede wszystkim słuchać siebie i swojego ciała. Nie chcę być maszyną, za to chcę być tak po prostu szczęśliwa 🙂 A p[przejmowanie się „głupotami” na pewno mi w tym nie pomoże.

  4. umiem tak samo jak Emily i myślę tak samo jak Ty.

    nikt nie jest idealny, a próby aspirowania do takiego stanu mogą przynieść więcej szkody niż pożytku. ja to czasami lubię sobie nawet napisać, że mi się nie i dzisiaj odpuszczam. sport, dieta w ogóle życie ma być przyjemnością a nie wieczną walka ze sobą. i to walką o co? o idealny wygląd? czy o idealny wizerunek? po co to? po co się tak katować i po co szerzyć takie radykalne wzorce?

  5. Nie ma ludzi idealnych – a sztuką jest pisanie zarówno o swoich osiągnięciach oraz, że coś nie idzie.A Pani Emily zyskuje u mnie duży plus za naturalność – za to, że pokazuje swoją ludzką twarz. Pozdrawiam Aniu serdecznie 🙂

  6. zgadzam się w pełni. Ja ostatnio zrezygnowałam z prowadzenia bloga, którego prowadziłam od 5 lat. Zamknęłam i już. Ale już po dwóch tygodniach brakowało mi czegoś i rozpoczęłam nowego. Inna tematyka, inne zasady.
    Nie będę się silić na perfekcjonizm, bo ideologia „wystarczy robić coś dobrze” jest wg mnie dobra. Jesteśmy ludźmi, co wiąże się z niepowodzeniami i smutkami.
    Trzymam kciuki i za Ciebie i za wszystkich komentujących, i za siebie też, żeby te niepowodzenia i gorsze dni nas nie dołowały.
    Monika

  7. Najważniejszy to zdrowy rozsądek 🙂 A jeśli chodzi o blogowanie, to bardzo dobrą radę dałaś. Mi też by było strasznie szkoda tak wszystko nagle rzucić. Dobrze zrobić sobie przerwę, pisać, ale np. trochę rzadziej (by odpocząć), i wreszcie…zrobić sobie jakieś fajne wakacje od pisania… 🙂

  8. Zgadzam się w 100% mam wrażenie, że moda na bycie fit wybrała bardzo niezdrowy kierunek. Trzeba być idealnym, albo się schować. Ja przez długi czas unikałam własnych zdjęć na blogu, bo widziałam, że nie wyglądam tak bardzo fit jak niektóre blogerki. Na szczęście nabrałam do tego zdrowego dystansu, jestem jaka jestem, nie chcę nic robić wbrew własnemu ciału. Jestem coraz sprawniejsza i silniejsza. Najważniejsze jest jednak to, że jak porzuciłam mega ciężkie treningi i pilnowanie diety moje ciało odwdzięczyło mi się tym, że mniej choruję i mam więcej energii, a że nie widać mi każdego mięśnia? No trudno, ćwiczę dla zdrowia a nie tylko pięknego ciała

  9. Ja mam jedną żelazna zasadę, we wszystkim w życiu musi być norma / równowaga. Wszystko jest dla ludzi. Dlatego jak nie pójdę na trening, bo nie mam siły / ochoty nie rozpaczam i nie biczuję się, jak zjem słodkie ciastko nie nazywam tego cheat mealem, bo nikogo nie oszukuję, po prostu mam ochotę na słodkie ciastko to je jem. 😉

  10. Kochana! Dałaś mi właśnie do myślenia. Widziałam zdjęcie Emily i w zasadzie nie przeszkadza mi jej „ciąża spożywcza”, fajnie, że je to co lubi, nie ma wyrzutów sumienia i nie karci się za takie zachowanie. Faktycznie na naszym rodzimym rynku trenerki na takie coś by sobie nie pozwoliły. Smutne..

  11. Zdjęcie jest fenomenalne!!!!! Same wiemy po sobie, że na czczo brzuszek jest ładny i umięśniony a po np. ulubionych płatkach czekoladowych z mlekiem od razu ogromne wzdęcie :/

  12. Przypomniała mi się pewna bajka, którą oglądałem w dzieciństwie o ludziach z mocami, którzy walczyli ze złem. Jeden był pół cyborgiem i chciał to zachować argumentując, że będąc 100% cyborgiem, nie mógłby przekroczyć ”100% swoich umiejętności”, czy jakoś tak to było…

  13. Wow, ja jestem pod wrażeniem, że po zjedzeniu jednego deseru ciało się tak może zmienić o.O Ja jestem za tym, że jednak jesteśmy ludźmi. Jeśli mamy dużą ochotę np. na coś słodkiego, ale się powstrzymujemy, w końcu frustracja sięga zenitu i rzucamy wszystko gdzieś. Dlatego trzeba zachować umiar, ale też nie można się tak katować 🙂

  14. Każdy ma jakieś słabsze dni i warto prowadząc bloga/stronę również pisać o tym. Ci, którzy piszą, że zawsze są fit, super i nie mają słabości to moim zdaniem dość ściemniają 🙂 Też mi się zdarza czasem wypić parę piw albo zjeść coś niezdrowego szczególnie w weekend.
    Zrzuć Brzuch

  15. Mi do ideału daleko, wiecznie walczę ze słodyczami, choć przyznam z przyjemnością, że wagę trzymam i zdrowy tryb życia bardzo mi odpowiada 🙂 Tylko ta słabość do słodkiego ;D Jeśli chodzi o nasze trenerki to widziałam kilka razy jak np E. Chodakowska jadła lody czy ciasteczka inni nie wiem. 🙂

  16. musze przyznac, ze te wszystkie fotki trenerek i fitnesek strasznie mnie draznia. Robienie sobie fotki w bielieznie przed lustrem jest moim zdaniem najwieksza glupota, Nie sledze wcale takich profili, Obecnie to jakas obsesja narodowa. Lubilam CHodakowska na poczatku, ale jej obnazanie sie na kazdym kroku drazni i irytuje. Pozniej byly tylko pocalunki z mezem, czy to Narcyzm, lans, Sama nie wiem, ciuezko ocenic. Zdecydowanie takie fotki mnie do niczego NIE MOTYWUJA. Lubie jej treningi, ale reszty nie che widziec.Jesli zwykla dziewczyna napisze, ze wprowadzila zmiany, zaczela sie ruszac, i widzi postepy – motywuje mnie to bardziej, niz najpiekniejsza fit-trenerka z wykreowanymi zdjeciami. (najczesciej z Ipohne przed lustrem…)

  17. Oj tak…mnie takie maszyny też demotywują. Nie raz myślę, że z mojego bloga fit zostało tylko miejsce na fit blogach, ale za chwilę wracam do pisania, bo tak jak napisałaś szkoda tego czasu i serca, które się temu poświęciło. I poznanych ludzi 🙂

  18. dlatego właśnie strony trenerek wpędzają mnie w kompleksy. czy przez to, że nie ćwiczę codziennie i czasem zjem coś niezdrowego jestem gorsza od innych? ale przestałam już tak skupiać się na wyglądzie najważniejsze jest dla mnie dobre samopoczucie:)

Dodaj komentarz