Szczęśliwi biegają ULTRA – moja recenzja książki

O tym, że na wakacje zabieram książkę „Szczęśliwi biegają ULTRA. Jak przebiec 100 km w jeden dzień, koić ból śpiewem i  postawić pasję ponad dom i kredyt” Magdaleny Ostrowskiej -Dołęgowskiej oraz Krzysztofa Dołęgowskiego pisałam Wam na Facebooku oraz Instagramie. Co prawda miałam mieszane uczucia, czy aby ten tytuł nadaje się na wakacje, ale wszelkie moje wątpliwości rozwiały się już po kilku stronach.

szczesliwi_biegaja_ultra_500_piks_rgb
Źródło: galaktyka.com.pl

Zacznijmy od początku, gdy pierwszy raz dowiedziałam się o tej książce, od razu pomyślałam „To nie dla mnie. Ledwo biegam 5 km, a tu trzeba czytać o bieganiu w górach, pokonywaniu 100 km… Gotowy przepis na frustrację i brak motywacji.”. Jednak po tegorocznym Rzeźniku zaczytywałam się w relacjach osób w nim uczestniczących i muszę przyznać sprawiało mi to ogromną przyjemność. Po ich lekturze naszła mnie myśl, że  z chęcią przeczytałabym o tym więcej, może książkę? No i nagle raziło mnie jak piorunem, przecież jest i to napisana przez Polaków (, a więc najbardziej wpisująca się w moje realia)!

Jadąc pociągiem, po napatrzeniu się piękne widoki, chciałam jakoś zabić czas i wtedy uznałam, że najwyższy czas zacząć podróż z Magdaleną i Krzysztofem. Po półtorej godziny byłam pewna, że lepiej wybrać nie mogłam i poza przygodą związaną z wyprawą do Włoch, przeżyje również taką biegową z tą książką.

Autorzy podzielili książkę na części, ale w każdej z nich możemy przeczytać o różnych biegach ultra. Wiele przykładów jest okraszona relacjami, w związku z czym czyta się przyjemnie i nie jest to lektura tylko dla fanatyków. Na początku poznajemy historie autorów oraz skąd się wzięły biegi ULTRA, a nie jest to takie oczywiste jak się wydaje. Następnie dowiadujemy się na podstawie doświadczeń autorów, jak przebiegały ich przygotowania do biegów. Oczywiście w tej książce nie znajdziesz planów treningowych, ale zamiast tego znajdziesz sporo informacji, które przydadzą ci się bardziej i przygotują cię do wyzwania jakim jest bieg długodystansowy. W ciekawy sposób zostały opisane kłopoty jakie można mieć na trasie, co trzeba ze sobą zabrać, co jeść wtrakcie oraz wiele, wiele innych.

szczesliwi-biegaja-ultra-2-z-polska-biega
Źródło: polskabiega.sport.pl

Książka rozbudziła we mnie chęć wyjazdu w góry by pobiegać, przeżywając to co autorzy książki. To wspaniała motywacja do biegania, która dodatkowo udowadnia, że można żyć pasją niezależnie co się robi i ile ma się wolnego czasu.

Zaskakujących też było wiele ciekawych opinii autorów na temat obuwia biegowego, diety czy sposobów przygotowania się do biegu. Nie zdradzę ich Wam, a jedynie polecę abyście i Wy sięgnęli po tą pozycję. Książkę czyta się lekko i przyjemnie. Każdy biegacz (niezależnie od poziomu), podróżnik oraz miłośnik gór znajdzie tu coś dla siebie. Książka mi się strasznie podobała i liczę, że to nie jest ostatnia, bo chętnie przeczytałabym więcej.

Słyszeliście o książce? Chcecie ją przeczytać, a może już ją przeczytaliście? Dajcie znać w komentarzach.

12 przemyśleń nt. „Szczęśliwi biegają ULTRA – moja recenzja książki”

  1. Właśnie słyszę o tej książce po raz pierwszy… nie przepadam za bieganie… ale może po przeczytaniu tej książki zmieniłabym zdanie…? 🙂

Dodaj komentarz