Moje wrażenia po pierwszej wizycie u dietetyka

Wydawało mi się, że wiem już bardzo wiele, jak nie wszystko na temat zdrowego odżywiania. Jednak dalej próbując schudnąć napotykałam przeszkody i zastoje. Dodatkowo często wracałam do poprzedniej wagi. Pomysł wizyty u dietetyka świtała mi w głowie od jakiegoś czasu, ale ciągle utwierdzałam się w przekonaniu, że schudnę sama i nie potrzebuję niczyjej pomocy.

z13661984Q
Źródło: deser.pl

Po długim weekendzie w czerwcu z niedowierzaniem stanęłam na wagę, która znowu pokazała 94 kg (ZAŁAMKA!). Fakt na weselu jadłam wszystko, a podczas długiego weekendu wpadło też trochę innych łakoci, nie tyle jednak aby przytyć 3 kg w kilka dni! Pisałam Wam również, iż podejrzewam, że po prostu jadłam za mało, co często kończyło się napadami głodu i apetytem na słodkie. Wyliczyłam zapotrzebowanie kaloryczne, ale wiele z Was pisało, aby im nie ufać w 100%. Doskonale o tym wiem, bo korzystałam z 4 tego typu pomiarów i każdy wynik był inny, a menu oscylowało od 1300 kcal do 2100 kcal.

Pomimo moich założeń coraz mocniej utwierdzam się w przekonaniu, że oczywiście można samemu schudnąć, ale to długo trwa, a mój zapał umiera. Postanowiłam zaryzykować i udać się do dietetyka.

Od razu dodam, że znalezienie dobrego dietetyka w dużym mieście to jak szukanie igły w stogu siana i do pierwszej wizyty nie wiemy na kogo trafimy. O tym napiszę na pewno oddzielny wpis, bo temat wydaje mi się ciekawy. Może też część dietetyków dowie się, czego ja czyli klient szuka na ich stronach.

Pierwsza wizyta u Dietetyka trwa około godziny, w moim przypadku czas przedłużył się do półtorej, więc na pewno musicie mieć trochę czasu ;). Przed wizytą należy przez co najmniej tydzień prowadzić dzienniczek z tym co jadłyśmy i piłyśmy podczas całego dnia, przyda się to przy opisie typowego dnia u dietetyka. Pamiętajcie nie zatajajcie tego, że zjadłyście całą czekoladę, bo jak ma Wam ktoś pomóc nie wiedząc co jest problemem? Dobrze też określić jak mniej więcej wygląda wasza aktywność fizyczna. Warto mieć ze sobą badania krwi. Przede wszystkim na cukier, hormon tarczycy (najlepiej szczegółowe badania) oraz cholesterol. Takie badania ułatwią dietetykowi dobranie najlepszej diety oraz zweryfikują, czy nie macie jakiś innych problemów, które stoją Wam na drodze.

8885170913_5fce00ef80
Źródło: Beautyandblossom.pl

Na początku Pani dietetyk chciała się dowiedzieć, dlaczego do niej przyszłam. Potem bardzo szczegółowo omówiłyśmy moją aktywność fizyczną. Za nią akurat zostałam pochwalona, bo od maja regularnie trenuje. Po dłuższej chwili omówiłyśmy to co jem i piję. W trakcie omawiania, dostałam sporo ciekawych rad i wskazówek. Właśnie ta część rozmowy pomogła mi zrozumieć dlaczego nie chudnę oraz gdzie popełniam błędy. To jednak jeszcze nie koniec zaskakujących wiadomości. Na koniec zostałam zważona, a moja tkanka tłuszczowa zmierzona. Okazało się, że jestem osobą o „grubych kościach”, która aby mieć zdrową wagę, powinna ważyć MINIMUM 68 kg! Zawsze żyłam w przekonaniu, że powinnam ważyć 58-60 kg, tak mi mówiły wszystkie kalkulatory, a tu OGROMNY SZOK! Największy z możliwych dla mnie.

Wstępnie umówiłam się z Panią dietetyk na start z początkiem lipca, teraz mam trochę czasu na przemyślenia i przygotowania. Muszę się oswoić z radami, które dostałam i które powoli wprowadzam. Najciekawszymi na pewno podzielę się z Wami.

Byłyście kiedyś u dietetyka, a może zamierzacie się wybrać? Jakie były Wasze wrażenia? A może nie ufacie dietetykom?

Źródło obrazka w nagłówku: Salonestetica.eu

28 przemyśleń nt. „Moje wrażenia po pierwszej wizycie u dietetyka”

  1. ja byłam u dietetyka w HerbaLife i szczerze parsknęłam śmiechem jak wyszłam od niego, bo na pierwszym spotkaniu już proponował mi pracę tam, choć nie mam przecież żadnych kompetencji 😀

    1. WoooooW! Cóż to jedna z tych firm, która wciska dużo suplementów na odchudzanie, więc mnie to nie dziwi. W takich miejscach nie trzeba być dobrym dietetykiem, należy sprzedać jak najwięcej produktów 😉

    2. Warto poszukać dietetyka niezwiązanego z wszelkimi „sieciówkami”, bo u nich może pracować każdy, bez żadnego wykształcenia w tym kierunku. Zresztą oni skupiają się na sprzedaży suplementów :/

  2. Z Twojego opisu wynika, że trafiłaś do kompetentnej osoby, która wie co robi, to już wydaje się być połową sukcesu 🙂 Życzę powodzenia! 🙂

  3. Myślałam jakiś czas temu, żeby pójść i ciągle mi coś wypada 🙂 Nie mam jakiś specjalnych problemów ale uważam że warto od czasu do czasu odwiedzić specjalistę:) Czasami nie mamy pojęcia, że coś możemy robić źle ponieważ to nam unika 🙂

  4. U mnie wpis prawdopodobnie dzisiaj, miałam magisterkę na tapecie ; d

    Fajnie Ci się trafiło 😀 trzeba przyznać.
    Ja byłam raz i trafiłam na osobę która robiłaby same wymyśle potrawy i nie potrafiła zrozumieć że ja wielu rzeczy nie jadam… nie mogłyśmy się dogadac : D

  5. kolega jest dietetykiem i u niego zaczynalam zmiany w nawykach zywieniowych. te pierwsze zmiany sa najgorsze;p bo to, co wydaje ci sie „zdrowe”, okazuje sie, ze wcale nie jest;p a teraz mam diete rozpisana typowo pod katem aktywnosci fizycznej przez Radka Slodkiewicza;p

  6. ja schudłam w sumie całkiem niespodziewanie…dla mnie samej.
    gdy u starszej córki zdiagnozwaliśmy celiakię – nietolerancję glutenu, potem okazało się, że glutenu nie toleruje też mąż…odstawiliśmy cały gluten i waga spadła…u mnie ok 5 kilogramów, u męża…20….
    utrzymuje się w na stałym poziomie, a na diecie jesteśmy od roku…do końca życia 😉

  7. Ja nie zdecydowałabym się na wizytę u dietetyka. Skończyłam studia z tego samego zakresu tylko, że wtedy nie było dietetyki tylko żywienie człowieka.

    Studia te nie gwarantują dużej wiedzy. Poza tym, dietetyk to tak jak lekarz musi łączyć fakty, myśleć na wielu płaszczyznach, brać dużo aspektów pod uwagę i łączyć je w jedną całość i generalnie znać się na rzeczy. Jak oglądam programy z Wielkiej Brytanii i Francji to jest mi wstyd, że mając takie samo wykształcenie wiem o wiele mniej niż oni. Przyczyną tego stanu rzeczy jest fakt, że na polskich studiach nie uczy się myślenia, jest tylko teoria a brak tzw. „case study”.

    Szkoda tylko, że później tacy ludzie mówią jak reszta ma się odżywiać, często popełniając podstawowe błędy z zakresu żywienia.

    Poza tym, dobre chudnięcie powinno się również konsultować i stale monitorować u lekarza, robiąc co jakiś czas potrzebne badania krwi i moczu. Powtarzano nam często, że żywienie jest jak lekarstwo a niektóre jego składniki w nadmiarze mogą powodować problemy w naszym organizmie, więc trzeba to szybko wyłapać. Organizm ludzki jest bardzo skomplikowaną maszyną i nie wszystko u każdego zadziała tak jak powinno. W UK i Francji to dwie osoby są odpowiedzialne za monitorowanie chudnięcia. Miałaś szczęście, że przy pierwszej wizycie pokazałaś wyniki badań, bo większość dietetyków opiera się tylko na ankiecie a jak wiadomo wśród lekarzy „każdy pacjent kłamie”.

    1. Twój komentarz mnie przeraził! Mam nadzieje, że mimo wszystko w Polce są dobrzy dietetycy, sama znam podstawy zdrowego żywienia i staram się być na bieżąco, ale okazało się, że potrzebna mi była motywacja ;).

  8. Jeszcze nie bylam u dietetyka, mam nadzieję, że sama wkróte ogarnę temat. samo odżywianie nie dawało żadnych szans na spadek wagi, ale po miesącu z górą systematycznego biegania sylwetka zaczęła lekko się zmieniać. teraz biegam co drugi dzień, ale myślę, czy by nie zagęścić harmonogramu… Co nie powstrzymuje przed wizytą u dietetyka? Koleżanka była i potem otrzymała ścisłe wskazówki i jadłospisy, których musiała sie trzymać, a ja nie przepadam za takimi ograniczeniami 🙂

    1. Nie wiem w jakiej kondycji jesteś, ani co robisz, ale bieganie codziennie wydaje mi się nie być zdrowe. Czasem trzeba poświęcić 1-2 dni na reset, żeby dać ciału odpocząć, a mięśniom odbudować. Do dobrego dietetyka polecam pójść.

  9. Nie jest łatwo znaleźć dobrego dietetyka. Bywa, że to zwykli sprzedawcy suplementów diety. Od takiego typa dowiedziałam się, że śniadanie jest kosztowne i czasochłonne, więc najlepszym rozwiązaniem jest wypicie koktajlu. Porażka !

Dodaj komentarz