Zmiana pracy i jaki to ma wpływ na mnie.

Ostatnio nie piszę do Was za często, ale jest to po troszku spowodowane tym, że zmieniłam pracę, wszystko jest dla mnie nowe, godziny pracy inne i potrzebuje troszkę czasu, aby wpaść w rutynę. Dodatkowo mój organizm potrzebował ogromnej porcji odpoczynku i nadal tak jest, chodź powoli wraca mi energia i siły.

Wreszcie mogę napisać otwarcie, że wiele moich problemów zdrowotnych oraz psychologicznych było związane z pracą. Pracowałam w bardzo nerwowym środowisku, gdzie czułam się obrażana, głupia i do niczego (Nie chcę rzucać oskarżeń dlatego piszę o własnych emocjach i odczuciach). Wytrzymywałam to wszystko, bo musiałam się utrzymać i zależało mi na zdobywaniu wiedzy. Jednak w listopadzie miarka się przebrała, gdy po 3 latach CIĘŻKIEJ pracy otrzymałam dość szokującą ofertę przejścia na pół etatu z o wiele niższym wynagrodzeniem – wszystko oczywiście na maila. Tego dnia nie siedziałam w pracy nawet 30 minut, wyszłam od razu.

Jestem wrażliwą osobą i doskonale zdaje sobie sprawę, że czasem trzeba się wypłakać. Pozwoliłam sobie na jeden dzień i wzięłam się za szukanie nowej pracy. Mój pracodawca miał pecha i w między czasie otrzymał wymówienie innego pracownika, w związku z czym tymczasowo zatrzymałam swoje stanowisko, dzięki czemu zyskałam czas, którego było mi potrzeba. Szukanie pracy w dzisiejszych czasach do łatwych nie należy, ale w końcu po 4 miesiącach się udało!

2_3846_38
Źródło: Fotofaza.pl

Odeszłam z poprzedniej w trybie ekspresowym, zaskakując pracodawcę i to w momencie gdy usłyszałam, że według mojego szefa „Jestem za stara na programistkę, bo jest tyle młodszych ludzi, którzy potrafią już to robić.”. Jestem osobą twardo stąpającą po ziemi, nawet wydaje mi się, że za mało wierzę w swoje możliwości, ale nikt mi nie będzie mówił takich bzdur. Może kiedyś bym mu uwierzyła, ale zaczęłam chodzić na zajęcia do karotek i poznałam kilka osób w podobnym wieku, którym się to udało, czy jestem od nich gorsza? Absolutnie nie!

Po co to piszę? Jeśli tkwisz w patologicznym miejscu pracy, gdzie ktoś ci mówi jak masz żyć, sprawia, że nie wierzysz we własne siły to zmień ją jak najszybciej! Nie licz, że coś się zmieni, bo doskonale wiesz, że to nigdy nie nastąpi! Czy warto tracić czas i zdrowie, na ludzi, którzy są nic niewarci?
Jeśli ktoś ci powiedział, że się do czegoś nie nadajesz, to nie wierz mu na słowo. Poszukaj przykładów ludzi, którym się udało i nie bój się spełniać marzenia, bez względu na wiek!

be_you
Źródło: healingandliving.blogspot.com

Mam nadzieje, że Was nie zanudziłam. Może macie podobne doświadczenia, albo rady jak sobie radzić z taką pracą/ osobami? Czekam na Wasze komentarze!

Źródło obrazka w nagłówku: dobiur.pl

12 przemyśleń nt. „Zmiana pracy i jaki to ma wpływ na mnie.”

  1. ja też ostatnio zmieniłam pracę. Ale teraz mam przerwy nieregularnie bo to wszystko zależy od różnych osób czy zadań. Czasem w ogóle zapominam, że należy zjeść cokolwiek. Ale przynajmniej jestem na wyższym stanowisku i w ramach tego „awansu” kupiłam sobie mniejsze bikini o rozmiar w ramach motywacji:) no wszystko się zmienia u mnie.

  2. Super, że tak postąpiłaś. Praca powinna nas satysfakcjonować. A to, że ludzie nie potrafią doceniać tego, co robimy, jest strasznie wkurzające. Powinno cenić się swoich pracowników. Gratuluję i życzę powodzenia w nowej pracy!

  3. Brawo, świetna decyzja! Wymagająca sporo odwagi ale jak widać opłacało się. Higiena środowiska pracy w wielu firmach i wielkich korporacjach pozostawia niestety wiele do życzenia i osób, które męczą się w swojej pracy znosząc różnorakie upokorzenia jest na pęczki. Oby ten post trafił do jak największej ilości ludzi 🙂

  4. Ja także podziwiam Twoją postawę i życzę Ci aby w nowej pracy nie wiało „toksycznością”. Najważniejsza jest godność pracownika, godność drugiego człowieka – a w dzisiejszym świecie jest wiele nadużyć i nieraz ludzie zagryzają zęby żeby mieć co zjeść – to przykre ale autentyczne…

    Dlatego myśl pozytywnie i życzę CI aby Ci się udało 🙂 Pozdraiwam serdecznie 🙂

  5. Cieszę się, że Ci się udało znaleźć nową pracę, bo przebywanie w w nerwowym i stresującym miejscu niczemu nie służy 🙂 Również jestem zdania, że nie ma sensu tkwić w patologicznym środowisku mając nadzieję, że „coś” się zmieni.

  6. Nie warto niszczyć sobie życia przez stresującą pracę. Owszem służy ona przeżyciu, ale także w jakimś stopniu powinna dawać satysfakcję i pozwalać się realizować. Poniżanie pracownika jest okrutne…

    Pozdrawiam Cię ciepło :*

  7. jejj te słowa idealnie do mnie trafiają, po 5 latach w jednym miejscu ostatnio wpadlam w jakaś mini depresje, mam nadzieje ze z wiosną przejdzie ten stan ale z drugiej strony, moze szybko wrocic… sama innym radzę ze najważniejsze jest zeby sie spelniac, czuc sie szczesliwym i robic to co sie kocha a sama tkwie tam w jednym miejscu bo boje sie strasznie zmian 🙁

Dodaj komentarz