Dzień 4 – Wszystko w porządku :)

Słowo się rzekło i 25 marca wystartowałam z dietą. Na razie wszystko przebiega zgodnie z planem. W tym tygodniu zrobiłam już 3 treningi biegowe. W sumie udało mi się przebiec ok.10,5 km :)! Całkiem nieźle jak na początek. Motywacja jest, bo niebawem odbędzie się parę biegów na 5 km. 

Dodatkowo stało się coś wyjątkowego mój M. postanowił mi w jednym z tych treningów towarzyszyć, kto wie może zakocha się w bieganiu i będziemy mogli wziąć udział w paru biegach razem. Było by cudownie. Trzymajcie kciuki za niego ;).

wpid-wp-1427570921881.jpeg
Źródło: Własne

Dziś zrobiłam sobie cheat day, ponieważ odbywało się wydarzenie, na które długo czekałam. Nazywa się Żarcie na kółkach i było zjazdem food trucków (było ich powyżej 50). Uwielbiam okazję, kiedy wraz z M. i naszym psem Freyą możemy w czymś uczestniczyć. Food trucki właśnie do tego typu wydarzeń należą (psy mile widziane!).

Jak widzicie na zdjęciach bawiliśmy się świetnie. Dołączyły do nas moja mama i siostra, a więc próbowaniu różnych rzeczy nie było końca ;). Freyce pod naszą nieuwagę też udało się chapsnąć parę kąsków  (Jest bardzo sprytnym kundelkiem 😉 ).

Jutro postaram się wyciągnąć M. na bieganie, obiecałam mu również, że zagramy w grę figurkową. Tylko nie wiem co wybrać Wikingów, czy Anglosasów ;).

Miłego i pełnego wrażeń weekendu Wam życzę.

Trzymam kciuki za wszystkich, którzy jutro będą biegli półmaraton w Warszawie!

10 przemyśleń nt. „Dzień 4 – Wszystko w porządku :)”

  1. Że też Ci się chce, ja nie cierpię biegać, zamieniłabym to na tydzień sprzątania czy mycia okien byle by nie biegać : ) Niestety lenistwo i słabe kolana elegancko mnie od tego odpychają : )

    A co do odpchlania to ja z kicią śmigam tak średnio co pół roku bo to kot domowy jest i wet mówił że częściej nie trzeba : ) Co prawda czasem wygrzewa się na balkonie ale to nie to co podwórko. A co do psa… nie mój, ale myślałam ze chodzą regularnie, co poradzić że chyba jednak nie : )

    1. Ja bardzo lubię bieganie, jak już się wpadnie w taki tryb, że biegniesz i nic nie czujesz to naprawdę jest przyjemne i daje dużo satysfakcji! Jeśli nie możesz biegać to może jakiś basen? Od znajomych słyszałam, że potrafi wciągnąć.

      No, ale jak nie lubisz pcheł to możesz próbować częściej odpchlić kota np. raz na 3 miesiące i poprosić też o to współlokatorów. Niestety zwierzęta mają to do siebie, że czasami potrafią przynieść coś do domu. Moja sunia na jesieni kleszcze przynosiła. Normalnie masakra!

      1. Jeszcze w podstawówce czy gimnazjum to biegałam, zawody te sprawy ^^ ale teraz nie potrafię się zmusić : ) A co do pływania… musiałabym się najpierw nauczyć w ogóle pływać, niestety nie było mi dane się nauczyć : (

        Wcześniej odpchlałam raz na pół roku bo nie mieliśmy współlokatorów więc było ok, ale teraz będzie trzeba robić to częściej, zwłaszcza że nawet jak ich poproszę to będą to mieli w dupie, niestety… A jak oni nie będą tego robi to i tak to świństwo się wniesie do domu…

Dodaj komentarz