Witaj Luty!

Dzisiaj pierwszy dzień nowego miesiąca. Nowy początek? Dla mnie chyba tak… Niestety styczeń okazał się mało udanym miesiącem, chodź nie takim całkiem straconym. Zapraszam zatem na małe podsumowanie oraz plany na nadchodzące 28 dni.

podsumowanie-stycznia-02
Źródło: jintyrailwayproductions.wikia.com

  • Trening 3 razy w tygodniu leży i kwiczy. Tylko 8 dni ćwiczyłam – MASAKRA! To na pewno jest do zmiany.
  • Pilnowanie diety szło lepiej, ale nieco przeginałam ze słodkim. W Lutym zamierzam kupowane słodycze usunąć i poprzestawać na jednej porcji tych domowych.
  • Za to udało mi się dbać o wiele warzyw i owoców w posiłkach, super i nie zamierzam tego zmieniać! 
  • Nie kupiłam wagi, ale niebawem zamierzam to zmienić!
  • Wyzwanie książkowe, całkiem nieźle – 3 książki już przeczytane. Czwartą czytam ;).
  • 30 dni bez cukru jedno słowo – PORAŻKA!
plany-na-luty
Źródło: unsplash.com

Pozdrawiam i lecę zajrzeć do Was!

tumblr_mqpt90Hh7Y1r1u0gno1_500
Źródło: Reasonstobefit.tumblr.com

 

14 przemyśleń nt. „Witaj Luty!”

  1. Spróbuj cukier zastąpić miodem. Co prawda jest kaloryczny, ale ma mnóstwo super wartości odżywczych. Tylko trzeba pamiętać, żeby go nie rozpuszczać w gorących napojach, bo pod wpływem temperatury nie dość, że traci swoje wartości to jeszcze zamienia się w cukry proste… Ale np. łyżeczka miodu prosto do buzi jak przyjedzie ochota na słodkie?? 🙂

      1. Hah 🙂 Właśnie na ten temat zostawiłas u mnie komentarz na blogu 🙂 Jeżeli dotrwasz w tym Yogowym wyzwaniu to myślę, ze zredukuje sie u Ciebie poziom stresu, a tym samym ochota na słodkie opadnie 🙂

  2. Kochana ze słodyczami miałam to samo 🙁
    Kurcze ze też cukier jest tak uzależniający !
    Trzymam za Ciebie kciuki przez cały luty! Ten miesiąc będzie lepszy! ;*

  3. Myślę, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Małe potknięcia zdarzają się każdemu, zwłaszcza jesli chodzi o słodycze. Cukier uzależnia, dlatego odstawienie słodkości przychodzi tak trudno 🙂

  4. Nie poddawaj się, a wszystkie wyzwania i plany się udadzą.. 🙂 Jesteś pewna wagi? Ja wolę metr.. 🙂 Waga nie bierze pod uwagę mięśni, które są cięższe. 😉 powodzenia! :))

  5. Twój luty zapowiada się bardzo ambitnie! Powodzenia!
    Ja jedynie w moim postanowieniach nigdy nie zawieram wykluczenia słodyczy. Jakoś mimo wolnie, jej ich baardzo mało, nie odmawiając sobie, gdy na prawdę mam na nie ochotę i dotąd nigdy z ich przyczyny waga mi nie drgnęła. Od dobrych 5 lat wagę mam niezmienną (za wyjątkiem okresu ciąży, po której już w dzień narodzin córki, ważyłam dosłownie kilogram więcej niż przez ciążą).

Dodaj komentarz