Dzień 40 – Jak jedno zdarzenie może wpłynąć na życie…

Ten tydzień niestety muszę uznać za nieudany jeśli chodzi o sport, zdrowe życie i chyba moją psychikę… Jednak nie był to czas stracony, ponieważ spotkała mnie bardzo nieprzyjemna sytuacja, która wstrząsnęła moim życiem. Jednak pomogła mi się też podnieść i stać się silniejszą.

padłaś-powstań-popraw-koronę-i-zasuwaj-1
Źródło: keepcalm-o-matic.co.uk

Nie chcę wchodzić w szczegóły, bo mógłby to ktoś czytać, kogo mogłoby to urazić lub obrazić. Nie mniej jednak poniedziałek rano, wywrócił mój tydzień do góry nogami i większą część dnia przeżywałam całe to zdarzenie, nie mając siły na nic.

Gdy dzieje się coś przykrego na mnie, nie próbuje zgrywać twardej tylko daje sobie czas na smutek, płacz, złość. Staram się być szczera z sobą samą, bo siebie nie oszukasz. Prędzej czy później ukrywane emocje wyjdą w najmniej odpowiednim momencie.

Jednak nie rozpaczam w nieskończoność, powoli przechodzę w otępienie, potem złość, a na końcu cała sytuacja staje mi się obojętna. Zawsze w takich chwilach wyciągam dla siebie naukę na przyszłość.. Tak jest i tym razem. Na pewno nie będę już taką lojalną osobą, dla tych dla których jestem tylko zyskiem, bądź stratą. Nie będę się tak przywiązywała, a przede wszystkim wiem, że dam sobie radę niezależnie od tego co będzie się działo.

Może straciłam tydzień, ale był mi on bezwzględnie potrzebny. Teraz powoli podnoszę się i wracam do walki o siebie i o zdrowie.

A jak wy radzicie sobie, gdy „świat wali się na głowę”? Zdarzyło Wam się pomyśleć, to jest najgorszy dzień w moim życiu?

Źródło obrazka w nagłówku: Xdpedia.com

3 przemyślenia nt. „Dzień 40 – Jak jedno zdarzenie może wpłynąć na życie…”

  1. Widzisz.. każda sytuacja uczy nas czegoś nowego. Też wiele razy się zawiodłam na kimś, kilkakrotnie spotkały mnie różne niemiłe sytuacje, ale wyniosłam z tego odpowiednie wnioski, których staram się już nie popełniać jednak.. jesteśmy tylko ludźmi 🙂

    Ściskam mocno i trzymam kciuki za Ciebie! 🙂

  2. Nie ma się co zrażać – ludzie się w większości dobrzy i przyjaźnie nastawieni, tylko trzeba takich wyłuskiwać z tłumu, bo są mniej widoczni od tych wykorzystujących buraków:)

Dodaj komentarz