Dzień 34 – Fit & Sport Show – relacja z wydarzenia

W ten weekend w Warszawie odbywały się Fit & Sport Show – targi dla aktywnych, na których oczywiście nie mogło mnie zabraknąć. Aby wykorzystać ten czas w pełni zdecydowałam się zapisać na maraton Zumby, ponieważ dawno sobie nie potańczyłam, a poza tym nigdy nie brałam udziału w 2 godzinnych zajęciach fitness (chociaż o tym marzyłam). Dodatkowo namówiłam siostrę, aby wybrała się ze mną!

Na początek troszkę informacji, Fit & Sport Show jest imprezą konsumencką , przeznaczoną dla miłośników aktywnego stylu życia. Po raz pierwszy organizowany właśnie 15-16 listopada 2014 roku w centrum wystawienniczym EXPO XXI w Warszawie.

wejscie
Źródło: Zdjęcie: Asia Bauer-Czarnecka © 2014

Maraton zaczynał się o 12 i przyznam szczerze, że cały świat uwziął się, abyśmy nie dotarły tam na czas, ale o dziwo udało się. Z braku czasu od razu ruszyłyśmy do szatni, nie oglądając stoisk. Pierwszy niewypałem były „szatnie” oraz brak miejsca, gdzie można by bezpiecznie przechować torby (szatnia na kurtki znajdowała się przy wejściu na targi i za 2 zł można było zostawić torbę, jednak wtedy należało by co najmniej 3 razy przejść z jednego końca hali na drugi i w trakcie trwania maratonu raczej nie miałabym do niej dostępu). Oczywiście uczestnicy poradzili sobie z tym kładąc je pod sceną (nie był to tylko mój problem), co oczywiście nie spodobało się organizatorom.

Maraton był prowadzony przez trzech prowadzących: Stefana Jakóbczyka, Łukasza Grabowskiego oraz gościa specjalnego z Belgii: Rene Lomanga – który był według mnie niesamowity i gdyby nie on, to wydarzenie nie byłoby tak udane.

Selfie od lewej: Ja, moja siostra oraz Rene Lomanga
Selfie od lewej: Ja, moja siostra oraz Rene Lomanga || Źródło: Zdjęcie wykonane przeze mnie

2 godziny zleciały nam bardzo szybko, z małymi przerwami na wodę i mały posiłek udało nam się dotrwać do końca. Maraton był wymagające i każdy kończył go zlany potem, szczególnie instruktorzy, którym należy bić pokłony, bo był to nie lada wysiłek. Maraton Zumby wpisuje do powtórzenia i małymi kroczkami planuje chodzić na takie zajęcia raz w tygodniu, jako oderwanie od treningu na siłowni.

Zumba Show maraton
Źródło: Zdjęcie wykonane przeze mnie

Po wszystkim przebrałyśmy się i tu kolejny zgrzyt, prysznice były na drugim końcu sali i nie było jasnych znaków jak do nich trafić. Po takim wysiłku prysznic to marzenie normalnego człowieka i powinno być ich wiele w różnych miejscach, gdzie będą łatwo dostępne.

Następnie miałyśmy czas na rozejrzenie się po stoiskach. Wszystko, aż kusiło, aby się zatrzymać i pooglądać. Nowe maszyny oraz sprzęt, który w Polsce nie jest jeszcze popularny, aż kusił by spróbować. Mocno starały się też szkoła zajmująca się mi. pull dance. Wygląda to naprawdę niesamowicie.

free art fusion
Źródło: Free Art Fusion

Oczywiście targi nie były by udane bez zakupów. W ostatnim czasie coraz mniej byłam zadowolona ze swojego staniczka sportowego i skusiłam się na zakup nowego. Jeszcze go nie testowałam, ale jak tylko to zrobię od razu zdam wam pełną recenzję. Staniczek prezentuje się następująco:

Mała galeria zdjęć:

Źródła zdjęć: Joanna Bauer-Czarnecka © 2014 oraz moje zdjęcia.

Moja ocena wydarzenia: Targi byłyby idealne, gdyby nie małe zgrzyty z szatniami, brakiem szafek na torby sportowe na czas zajęć oraz oddalonymi prysznicami. Jednak mimo to bardzo mi się podobało i mam ogromną nadzieję, że za rok się na tych targach spotkamy! Czy to na Zumbie czy na innych zajęciach, których był ogromny wachlarz.

A Wy byliście? Co myślicie o tego typu wydarzeniach?

 

3 przemyślenia nt. „Dzień 34 – Fit & Sport Show – relacja z wydarzenia”

Dodaj komentarz