Plany na najbliższe tygodnie… Odchudzam się.

Witam was w dzisiejszym nieco przykrym dla mnie dniu – wejścia na wagę po długim nie wchodzeniu (MASAKRA!). Od razu jakby więcej chmur nad moją głową! No, ale nie popadajmy w jakąś depresję , trzeba się zabrać do roboty!

Jednak zanim się zabiorę przydałby mi się plan i jakieś cele w związku z czym przejdźmy do rzeczy.

Moje kształty na dzień dzisiejszy:
WAGA: 90 kg
WZROST: 169 cm
SZYJA: 34 cm
BICEPS: 38 cm
PIERSI: 104,5 cm
TALIA: 89 cm
BRZUCH: 107,5 cm
BIODRA: 117,5 cm
UDO: 75 cm
ŁYDKA: 46 cm

Jedzenie:

  •  Jeść 4-6 posiłków dziennie w regularnych porach
  • Tydzień nie jeść słodkiego. Jeśli najdzie mnie ochota powinnam: wyjść na spacer, pobiegać lub poćwiczyć. Po tygodniu nagroda w postaci czegoś słodkiego w jednej porcji.
  • Nie napychać się wieczorem (pić więcej wieczorem)
  • Jeść przekąskę o 15:00 (często wychodząc z pracy nie jestem głodna, ale za to potem lodówka jest moja!)
  • Gotować więcej. W szczególności posiłki do pracy.
  • Postarać się raz w tygodniu przygotować coś nowego (eksperymentować)
  • Jeść więcej warzyw.

Ćwiczenia:

  • Ćwiczyć minimum 3 razy w tygodniu
  • W tym tygodniu i przyszłym nie przeginać z aktywnością (bo skończy się, że następny tydzień będę leżeć w łóżku nie mając siły się z niego ruszyć). Przetrenowanie to coś strasznego
  • W dni bez ćwiczeń obowiązkowy spacer/marsz/wolny bieg.

Psycho:

  • Być bardziej asertywna
  • Starać się robić coś dla siebie
  • Cieszyć się ze zmiany stylu życia. W końcu robię to dla siebie

Co mnie napędza do działania/ motywuje?

  • Im większa waga tym zwyklejsze rzeczy sprawiają więcej trudności (np. wchodzenie po schodach)
  • Czeka mnie operacja stawu biodrowego, jeśli będę chudsza będzie łatwiej
  • Problemy zdrowotne, które się pojawiają z większą wagą
  • Nie chce mieć nadciśnienia i cukrzycy!
  • Całe śmieciowe jedzenie nie jest mi potrzebne, a mimo to je wpycham.
  • Chcę jeść by żyć, a nie odwrotnie!

buty-do-biegania

Podsumowania zakładam co 2 tygodnie, chociaż czasem pewnie będę pisać o swoich postępach co tydzień. Ważenia i mierzenia będą w piątki. Plany będą często co tygodniowe (wtedy naprawdę łatwo ich przestrzegać i korygować)

Zdjęcie na górze wykonane Viktor Hanáček

2 przemyślenia nt. „Plany na najbliższe tygodnie… Odchudzam się.”

  1. Jest cel. Teraz tylko trzeba isc do przodu i go realizowac 🙂 ambitne postanowienia ale wszystko z sensem. Zycze duzo sily i samozaparcia. Ja tez niedawno zaczelam. Moj xmora to podjadanie sle sie nie pooddaje 🙂 trzymam kciuki i pozdrwiam.

Dodaj komentarz