Dzień 7 – Dużo na głowie, ale powoli wraca do normy

Hej! Dawno mnie nie było. No, ale miałam troszkę na głowie. Przede wszystkim  doczekałam się nowego komputera więc będę do Was pisać regularnie. Jednak zanim wszystko zaczęło działać, to 3 dni poświęciłam na to, żeby wszystko działało… Dobrze, że mam zmysł techniczny i w końcu udało mi się go skonfigurować.

Od marca mam kundelka. Sunia wabi się Freya i jest ze schroniska. Podpisałam oświadczenie o sterylizacji i dziś jadę z Freyą na sterylizacje. Strasznie się boję co to będzie?!

Po nitce do kłębka dochodzimy, że w ostatnim czasie nie liczyłam kalorii i nie spisywałam co jem. Wiem jestem zła, ale od dziś się poprawiam !

Po sobotniej siłowni leczę zakwasy i dziś stwierdzam, że jest lepiej. Mam mały patent na zakwasy i jak go przetestuje to wam o ni napisze!

Plan na dziś:

  • Trzymać dietę i ją skrzętnie zapisywać
  • Poćwiczyć z Ewą Chodakowską , bo na nic innego czasu nie ma.

Motywacja na dziś

diet results

Źródło: http://alumniwellness.com/coaching-testimonials/

2 przemyślenia nt. „Dzień 7 – Dużo na głowie, ale powoli wraca do normy”

  1. Szczerze przyznam, że nigdy nie umiałam liczyć kalorii w jedzeniu i kontrolować się pod tym względem.
    Również myślę o zabraniu się za swoją sylwetkę i chyba czekam na porządnego kopniaka, bo ciężko mi ruszyć d…
    Zamieszczone w poście zdjęcie jest naprawdę imponujące!
    Pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz